RSS

NAJLEPSZA POMOC OD SERCA P. JEZUSA.

serce-jezusowe

W swoim czasie do urzędu pocztowego wpłynęło 50 podań o posadę, która się chwilowo otworzyła. Jeden z pracowników pocztowych, choć nie miał wielkich nadziei, bo jak się pokazało, był najmłodszym z proszących, polecił tę sprawę Sercu Jezusowemu, obiecując, że zamówi uroczystą Mszę św. dziękczynną w razie wysłuchania.

I oto stało się to, co było prawie niepodobne. Właśnie on otrzymał tę upragnioną posadę z zabezpieczeniem dla licznej swej rodziny. Wdzięczny nad wyraz, gorący czciciel Boskiego Serca, zamawia, jak obiecał, Mszę św., bierze z sobą małego synka, Janka, tłumaczy mu jaką łaskę otrzymali przez Najświętsze Jezusowe Serce, bo nie można było inaczej tego, co się stało wytłumaczyć i poleca dziecku zawsze, we wszystkich potrzebach, zwracać się o pomoc do tego Boskiego Serca. To zdarzenie i ta nauka utkwiła głęboko w sercu chłopczyny, zapamiętał to sobie na całe życie.

 

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25/09/2016 w Inne

 

Tagi: , ,

ŻYWOT NAJŚW. PANNY MARYI, MATKI BOGA I NASZEJ (cz. V).

matka-bolesna                 W tym czasie były gody małżeńskie w Kanie galilejskiej, na które Maryą i Jezusa zaproszono. Zapewne nie spodziewano się tak wielu gości, gdyż sam Jezus przyprowadził ze sobą wszystkich swych uczniów, więc wina nie stało. Spostrzegła to Marya, a jej serce czułe nie mogło znieść zawstydzenia nowożeńców, skoroby spostrzegli, że swych gości nie mają czem uraczyć. Zwróciła się więc do Syna i szepnęła krótko: „wina nie mają”.

 

Widocznie Jezus nie był tem mile dotknięty, bo odpowiedział: „Co mnie i tobie niewiasto? jeszcze nie przyszła godzina moja”, abym czynił cuda. Lecz Marya na to nie zważa, bo wie, że Syn jej niczego nie odmówi, przeto zaraz zwraca się do sług i rozkazuje im, aby cokolwiek im Jezus zaleci, uczynili. Jakoż się też nie omyliła, bo Jezus kazał napełnić stągwie wodą, którą mocą bozką we wino przemienił. Jakiż z tego wniosek? Oto, że Bóg Maryi żadnej prośby nie odmówi, a więc może ona dla nas przyczyną swą wszystko wyjednać, o cokolwiek szczerze i z ufnością ją prosić będziemy.

 

Odtąd rozpoczęło się dla Maryi życie zmienne: to serce jej przepełnione było radością z takiego Syna, jak Jezus, to znowu napawało się goryczą na przeciwności, których Zbawiciel ustawicznie doznawał. Prócz tego miała dość dobre wyobrażenie o przyszłych mękach i boleściach Syna i własnych, tylko czasu nie wiedziała dokładnie.

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24/09/2016 w Na cześć Maryi, Życie Zbawiciela

 

Tagi: , , ,

W POGONI ZA MŁODZIEŻĄ.

grandi-jesus-and-the-childrenSprawa przyszłości Kościoła św. i Ojczyzny leży nam bardzo na sercu. A mamy na oku nietylko dziś, lecz i jutro naszego państwa. Od nas, którzy dziś żyjemy, od tego jak żyjemy i jak wychowujemy młodzież, zależy jutro Kościoła i Polski. Dlatego to zamierzamy umieścić w „Rycerzu” szereg artykułów, omawiających sprawę wychowania młodzieży. Sądzimy, że tak dla katolickich rodziców jak i nauczycielstwa, karmionego często błędnemi teoriami tendencyjnie rozszerzanemi przez zlaicyzowane i spoganiałe jednostki a nawet koła, praca ta będzie pożyteczna. Zarazem pragnęlibyśmy zwrócić uwagę naszych Czytelników na te artykuły, które poniższy art. rozpoczyna.

Redakcja

 

Młodzież żyje dla przyszłości. W następnych dziesiątkach lat ma zadecydować o kierunku życia społecznego, politycznego i religijnego. Kto więc trzyma w swych rękach ster wychowania młodych pokoleń – stwarza w niedalekiej przyszłości sytuację, będącą odbiciem jego przekonań i haseł.

Dlatego to widzimy takie żywe zainteresowanie się młodzieżą u miarodajnych czynników, spoglądających w swoją przyszłość. Wyciągają swe ręce: Kościół, państwo i inne mniejsze organizacje – by uchwycić w swoje ręce lejce i według swoich zasad ujeżdżać nieopanowanego rumaka – ducha młodzieży.

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 22/09/2016 w Rodzina i wychowanie

 

Tagi: , , ,

LEKARSTWO NA WSZYSTKIE RANY SERCA*

cauchy_pierre-zzz-holy_family       Dnia 11 września 1895 r. do klasztornej furty SS. Bernardynek w Krakowie przyszedł pan N. złożyć ofiarę na modlitwę i na Mszę św. dziękczynną za odebrane łaski. Na zapytanie, jakie to łaski otrzymał, odpowiedział otwarcie, że będąc przygnębiony chorobą i niedostatkiem, nie wiedział, co ma robić i jak się bronić przed rozpaczą, w jaką go pogrążyć mogły smutne myśli, przedstawiające mu przyszłość w najczarniejszych kolorach. Pewien kapłan, znający jego trudne położenie, doradził mu, aby o ile mu czas pozwoli przy pracowitym urzędzie kolejowym, chodził do kościoła św. Józefa i modlił się o pomoc i ratunek.

Usłuchał zbawiennej rady i codzień starał się choć kilka minut przepędzić na modlitwie u stóp cudownego św. Józefa, nadto obiecał, że jeżeli go ten wielki Patron wyratuje, da ofiarę na modlitwę do klasztoru. Wytrwała modlitwa i ufność zostały uwieńczone pomyślnym skutkiem, gdyż po upływie pewnego czasu wyzdrowiał oraz pensję roczną podwyższono mu o 200 zł. Uszczęśliwiony urzędnik wcale się nie kwapił wywiązywać z obietnicy uczynionej św. Józefowi. Wkrótce więc zapadł powtórnie w chorobę. Uznając w tem karę Bożą, ponowił dawniejszą obietnicę z zamiarem uiszczenia się z długów wdzięczności, skoro tylko odzyska zdrowie. Miłosierny św. Józef i tym razem go wysłuchał. Przyniósł więc przyrzeczoną ofiarę, dostarczając nam zarazem nauki zawartej w żywym przykładzie, gdzie mamy szukać lekarstwa na wszystkie rany serca.

 

Z książeczki „Święty Józef Oblubieniec Bogarodzicy”, Kraków 1930r., str. 326-328.

 

*Juan Arecharaleta

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 21/09/2016 w św. Józef

 

Tagi: , ,

WSZYSTKO Z MARYJĄ*

regina-marija

Jeśli pragniecie doznać pociechy we wszelkiem strapieniu, udawajcie się do Marji; Marji wzywajcie, Marję czcijcie, Marji się polecajcie, z Marją się weselcie, z Marją bolejcie, z Marją się módlcie, z Marją chodźcie, z Marją Jezusa szukajcie, nareszcie z Marją i Jezusem żyć pragnijcie.

Jeśli to zachowacie, na drodze Pańskiej wytrwacie i postęp na niej czynić będziecie, gdyż Marja chętnie modlić się będzie za was, a Jezus chętnie i niechybnie próśb Matki Swojej wysłucha.

Tomasz à Kempis

 

Rycerz Niepokalanej, rok XIII, wrzesień 1934, Nr. 9 (153) , str. 263.

*tytuł Juan Arecharaleta

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19/09/2016 w Na cześć Maryi

 

Tagi: , ,

O SŁODKA PANNO MARJO!…

„Imię Marji jest mi rozkoszą serca, melodją słodką dla ucha, miodem w ustach”.

„Imię Marji jest mi rozkoszą serca, melodją słodką dla ucha, miodem w ustach”.

Przepiękna to modlitwa „Witaj Królowo”.

Jaka głębia uczuć w niej się mieści!

Po Pozdrowieniu Anielskiem, nie znam modlitwy, któraby tak doskonale wyrażała wszystko, co chcemy powiedzieć naszej Niebieskiej Matce, jak – Salve Regina – Witaj Królowo.

Brzmi w tej antyfonie radosny odgłos uwielbienia, głos oddający hołd Marji, Królowej świata tego, Królowej niebios promiennych, Królowej wszystkich Świętych, Królowej wojska anielskiego.

Przebija się w niej głos bólu, który nas przytłacza w tem życiu, głos ufnej nadziei, wyraz otuchy, że nie zginiemy.

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16/09/2016 w Na cześć Maryi

 

Tagi: , , , ,

CUDOWNY OBRAZ NAJŚW. RODZINY W KOLEGIACKIM KOŚCIELE W KALISZU.

kalisz          Do najdawniejszych miast Polski należy Kalisz, świetne niegdyś, dziś wskutek częstych pożarów, wojen i klęsk rozmaitych znacznie podupadłe miasto. Już w drugim wieku wspomina o nim Ptolomeusz, atoli pamiątki dawnej jego świetności zatarły się zupełnie; pozostała jednak najdroższa pamiątka: cudowny obraz Najśw. Rodziny we farnym kościele. O początkach tego obrazu mało mamy wiadomości; wspomina tylko podanie, że niedaleko od Kalisza we wsi Solcu człowiek pewien długo i ciężko chorując, śmierci sobie życzył. W tym stanie cierpiącemu pokazał się poważny mąż i polecił mu, aby jeżli chce przyjść do zdrowia, dał wymalować i ofiarował do kolegiaty kaliskiej obraz Najśw. Rodziny, nad którą Duch św. wznosi się w powietrzu, a wyżej w obłokach Bóg Ojciec z rozłożonemi rękami. Chory nie wątpiąc bynajmniej, że miał widzenie św. Józefa, natychmiast postarał się o spełnienie danego sobie zlecenia, a skoro tylko rzeczony obraz skończony i poświęcony przyniesiono mu do jego domu, nabożnie go ucałował — w tejże chwili zupełne zdrowie odzyskał. Przejęty wdzięcznością, pospieszył do kolegiaty kaliskiej podziękować św. Józefowi za tę łaskę i postawił tamże ołtarz ku czci świętego Patryarchy, w którym tenże obraz umieścił.

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14/09/2016 w św. Józef

 

Tagi: , , , ,