RSS

MATKA JEZUSA – MATKĄ NASZĄ:

    „… Mamy być jak Jezus <<Filius Dei et Filius Mariae>>, synami Boga i synami Marji.

Jezus jest jednym i drugim w sposób doskonały, jeśli więc chcemy odtworzyć Jego obraz w duszy naszej, powinniśmy wycisnąć w sobie ten rys podwójny.

Pobożność nasza nie byłaby prawdziwie chrześcijańska, gdyby nie obejmowała Matki Słowa Wcielonego. Nabożeństwo do Matki Najśw. jest nie tylko ważne, ale i konieczne, jeśli chcemy obficie czerpać ze źródeł życia. Rozłączać Chrystusa od Jego Matki to znaczy tracić z oka istotną rolę Jego Człowieczeństwa św. w udzielaniu łaski bożej. Kiedy się zaniedbuje Matkę, przestaje się rozumieć Syna. Czy nie tak się stało z narodami protestanckimi? Odrzucili nabożeństwo do Matki Najśw. pod tym pozorem, żeby nie ubliżać chrystusowi jako jedynemu pośrednikowi, a czyż nie skończyli na tem, że stracili wiarę nawet w Jego bóstwo? Jeśli Chrystus jest naszym zbawcą, naszym pośrednikiem, naszym bratem starszym, ponieważ przyjął naturę ludzką, jakżeż Go prawdziwie kochać, jak upodobnić się do Niego, a nie mieć szczególniejszego nabożeństwa do Tej, która Mu dała właśnie tę naturę ludzką…

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 22/04/2017 w Na cześć Maryi

 

Tagi: , , , ,

DUCH CHRZEŚCIJAŃSKI A DUCH ŚWIATA. (CZ. II)

Czy jestem Chrześcijanką, czy też osobą światową? oto pytanie, które należałoby stawiać sobie nieustannie. Jedno spojrzenie na Krzyż powinnoby nam na nie odpowiedzieć.

Ale dziwna rzecz, – zgadzając się co do celu, nie zgadzamy się co do drogi, która doń prowadzi. Z dziwnym brakiem logiki ludzie wyobrażają sobie, że aby dojść na prawo, można bezkarnie iść drogą prowadzącą na lewo. Wyobrażają sobie, że można żyć duchem świata; miłować świat; zajmować się tem, co się światu podoba; przyznawać sobie prawo być płochym, zmysłowym, gadułą, próżniakiem; – a po tem wszystkiem stanąć na sądzie bożym, mówiąc z Chrystusem: „Consumatum est” – „spełniam, mój Boże to, co mi dałeś do spełnienia; naśladowałem tego, którego miałam naśladować; czyniłam pokutę; krzyż i cierpienia przyjmowałam w duchu wynagrodzenia; postępowałam za moim Zbawicielem w ubóstwie, upokorzeniu, w pracy i znoju…”

Czy naprawdę wyobrażają sobie ci ludzie, że będą mogli tak powiedzieć? – czy też myślą, że do szczęśliwości wiecznej wejdą bez tych słów? – A może raczej odwracają myśl od tego przedmiotu, rozumując na wzór strusia, że uniknie się niebezpieczeństwa, unikając jego widoku?

A przecież niebezpieczeństwo jest w tem: że niebo, szczęście życia przyszłego, Królestwo Chrystusowe są dla chrześcijan, a nie dla światowców.

 

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 20/04/2017 w Duch chrześcijański a duch świata

 

Tagi: , , ,

RADY I WSKAZÓWKI P. JENERAŁOWEJ:

        Tak mnie to cieszy, że starasz się matce i braciom dogodzić. Przypomina mi się zapytanie, które raz we Francji słyszałam. Mówiono o jakiejś młodej osobie, a jedna pani obecna tej rozmowie zapytała: „est – elle constituée pour faire le bonheur des autres?” (czy ona jest zdolna uszczęśliwiać drugich?) – My kobiety powinnyśmy bądź co bądź wytworzyć w sobie zdolność niesienia spokoju, szczęścia, porządku, gdziekolwiek idziemy. Powołaniem słońca oświecać i ogrzewać; powołaniem kobiety pomagać, usłużyć, pocieszać, uszczęśliwiać. Cóż na świecie milszem być może zadaniem.

Poprawa zdrowia to doskonały warunek tak do pracy jak do uprzejmości, cierpliwości itp. Nie trzeba siebie rozpieszczać i sobie dogadzać, ale trzeba robić co tylko się da, żeby zdrowie utrzymać i ustalić.

Czy wiesz dlaczego ja pragnę, ażeby każdy się przyznawał nietylko do swych win, ale i do zalet? Grzechy są naszą ludzką sprawą, ale zalety są świadectwem łaski Bożej, Jego miłosierdzia; są one talentem z którego trzeba będzie zdać Bogu rachunek; są kapitałem, który musi się procentować dla służby Boga, kraju, bliźnich, siebie samego. Jakże użytkować swoje mienie, jeżeli się nie wie, co się posiada? A więc trzeba zdawać sobie sprawę, co w nas jest dobrego, bo to przynosi światło i pragnienie woli Bożej co do całego kierunku życia.

 

Co do ubóstwa – materjalnie trzeba mieszkać, żywić się, ubierać itd. odpowiednio do swego dochodu, a także przyzwoitości i zdrowia o ile podobna, ale nie trzeba się do niczego przywiązywać i nie trzeba sobie pozwalać na fantazje i widzimisia. Rzeczy swoje oszczędzać, naprawiać, nie gromadzić niekoniecznie potrzebnych rzeczy. Tyle mieć ile istotnie wypada, ale nie wszystko co pod oczy wpada, nie iść za każdą zachcianką. – Od św. Franciszka z Assyża trzeba się wiele uczyć, ale nie wszystko trzeba naśladować. Zdaje mi się, że Pan Jezus jeden tylko, Bóg-człowiek, zostawił nam przykłady, które wszyscy ludzie, w każdym wieku i narodzie powinni naśladować. Przeciwnie zdaje mi się, że świętym bardzo często dawał, natchnienia odpowiednie do potrzeb danej epoki i danych narodów. I tak, co może było potrzebnem w jednej epoce i dla pewnych ludzi, może stać się szkodliwem dla innych ludzi i w innych czasach. Być może, że dla Amerykanów, Anglików, Niemców, pewne pojęcie o ubóstwie tak materjalnem jak duchowem byłoby z wielkiem pożytkiem; dla nas Słowian, Polaków, zdaje mi się, że nie tyle chodzi o bierne znoszenie złych warunków życia, jak o wyrobienie w sobie energji, woli, wytrwałości do wytworzenia lepszych warunków życia. Musimy się nauczyć zarabiać, a nie żebrać; pracować, a nie kraść i pożyczać. Musimy czystością, pracą, oszczędnością, porządkiem podwyższać a nie obniżać nasz poziom życia. Raczej trzeba rozbudzić wymagania niż zrzekania się. Mówię materjalnie, bo duchowo wszystko, a przynajmniej bardzo wiele naśladujmy z życia św. Franciszka.

 

Pismo Kuźniczanek 1925, R.5nr 2-2/10, str. 11-12.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18/04/2017 w Rady i wskazówki

 

Tagi: , ,

NOWENNA DO MATKI BOSKIEJ DOBREJ RADY.

   https://lagloriadelasantisimavirgen.wordpress.com/2015/04/16/nowenna-do-uroczystosci-n-p-m-matki-boga-i-krolowej-dobrej-rady/

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17/04/2017 w Kult

 

Tagi: ,

ZBAWICIEL UKAZUJE SIĘ MATCE NAJŚWIĘTSZEJ.

Śpiewamy: „Królowo niebios, wesel się, Alleluja!” Marya nie jest już Matką boleści, ale Królową niebios, to jest czci, potęgi i radości. Teraz stanowi dla Niej wielką radość to, że jest Matką Bożą.

Czy rzeczywiście ukazał się Pan Jezus Matce swojej?

            Nie jest to artykułem wiary. Pismo św. nic o tem nie wspomina. Jednak Pisarze kościelni i Ojcowie święci są tego zdania (Benedykt XIV., De festis.. c. 8, 45; Rupertus, De div. offic. 7, 25; Eadmerus, De excell. B. M.c. 6;  Maldon.; Tolet.; Suarez.; Św. Bonawentura w życiu Chrystusa Pana c. 96; św. Ignacy w Ćwiczeniach). Jest to naturalne i całkiem zrozumiałe. Wszystko bowiem w życiu Chrystusa Pana spełniło się według praw pięknej przyzwoitości i godności. To też można między wierszami Pisma św. wiele czytać, chociaż tam nie jest to wyraźnie podanem.

 

Jak to zjawienie odbyło się.

             Przedewszystkiem godnem jest rozważenia, jak Matka Boska przygotowała się na to zjawienie. A więc przedewszystkiem przez mocną i żywą wiarę. Nie ma w Jej sercu żadnej chwiejności i żadnej bezradności, jaką dostrzegamy u świętych niewiast i Apostołów. Jasno poznała Ona słowa Zbawiciela i trzeciego dnia oczekiwała zmartwychwstania z wielką tęsknotą i gorącem pożądaniem, trzeba znać serce Matki i to takiej Matki. Tęsknota matki Tobiaszowej i pożądanie Jakóba za Józefem jest tylko cieniem tęsknoty Maryi (Tob. Cap. 10; 11, 5. 6; Ks. Rodz. 45, 28). Tę wiarę i tę tęsknotę ofiarowała Ona Bogu w długiej i gorącej modlitwie, podobnie jak niegdyś uczyniła przed wcieleniem (Pieśń nad pieśniami 5, 1; 4, 16).

Jak ukazał się Jej Zbawiciel i jak Ją pocieszał? Oto tak, jak można pocieszyć i uszczęśliwić Matkę, a mianowicie przez to, że dziecię żyje, jest szczęśliwe i kocha swą matkę (Ks. Rodz. 46, 30). Nikomu zaiste nie objawił Zbawiciel w takiej pełni i z taką miłością chwały swego chwalebnego zmartwychwstania, jak właśnie Matce swojej.

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15/04/2017 w Życie Zbawiciela

 

Tagi: ,

MATKA PANA JEZUSA, ZNAJOMI I KREWNI U STÓP KRZYŻA.

O któż zdoła pojąć Jej boleść? A to wszystko cierpiała Ona dobrowolnie i nikt nie mógł narzucić Jej ofiary, by osobiście była obecną przy śmierci Pana Jezusa.

Jan 19, 25-27. I stały podle krzyża Jezusowego matka jego i siostra matki jego Marya Kleofasowa i Marya Magdalena. Gdy tedy ujrzał Jezus matkę i ucznia, którego miłował, stojącego, rzekł matce swojej: Niewiasto, oto syn twój. Potem rzekł uczniowi: Oto matka twoja. I od onej godziny wziął ją uczeń na swą pieczę.

Łuk. 23, 49. A wszyscy jego znajomi z daleka stali i niewiasty, które były za nim przyszły z Galilei, na to patrząc.

Mar. 15, 40-41. Były też i niewiasty, patrząc zdaleka, między któremi była Marya Magdalena, i Marya Jakóba mniejszego, i matka Józefowa i Salomei; gdy był w Galilei, chodziły za nim, i służyły mu: i wiele innych, które były społem z nim, wstąpiły do Jeruzalem.

Mat. 27, 55-56. I było tam wiele niewiast z daleka które były przyszły za Jezusem od Galilei, posługując mu: między któremi była Marya Magdalena, i Marya Jakóbowa i matka synów Zebedeuszowych.

1. Jak Marya i krewni stali pod krzyżem.

            Pomiędzy widzami na górze kalwaryjskiej znajdowali się krewni i znajomi Zbawiciela (Łuk. 23, 49), święte niewiasty, które z Galilei za Nim podążyły i wiele innych pobożnych osób (Mar. 15, 40. 41; Mat. 27, 55.56). Ewangelia św. wymienia Matkę Pana Jezusa z Janem (Jan 19, 26), Maryę Kleofasową, Maryę Magdalenę i Salome. Prawdopodobnie stali oni w różnych grupach, jedni bliżej krzyża, inni dalej, odsunęli ich bowiem – jak się zdaje – żołnierze i żydzi, cisnący się tłumnie w pobliże krzyża; a niektórym tylko, jak Matce Pana Jezusa, św. Janowi, Magdalenie i Maryi Kleofasowej pozwolono według mniemania – stanąć w pobliżu krzyża (Jan 19, 25).

Zamiarem tych świętych osób było, aby być obecnemi przy męce i śmierci Pana Jezusa. Szły one za Panem Jezusem z Galilei i towarzyszyły Mu w dniach szczęśliwych, służyły Mu pracą rąk swoich i jałmużnami; teraz chciały iść za Nim aż na miejsce ukrzyżowania i tutaj Mu znowu służyć swojemi łzami i współczuciem, a gdyby nawet i tego potrzeba było, ofiarować się z ciałem i duszą na śmierć lub życie. Razem z Nim pospieszyły na wesołe święta Wielkanocne; lecz o Boże! jakże straszne święto nadeszło dla nich! Były one tam wszystkie i widziały wszystko, ukrzyżowanie, podniesienie krzyża i mękę na krzyżu (Łuk. 23, 49; Mar. 15, 41); rozważały wszystkie te chwile z niewymownym bólem.

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14/04/2017 w Życie Zbawiciela

 

Tagi: , ,

DUCH CHRZEŚCIJAŃSKI A DUCH ŚWIATA. (CZ. I)

Wiara uczy nas uważać każde cierpienie za prawdziwy grosz, który równocześnie spłaca długi przeszłości i nabywa dobra na przyszłość.

Notatki z lekcji p. Jenerałowej w 1896 r., tłumaczone z francuskiego.

„A nie mają korzenia w sobie, ale są doczesnymi potem gdy przyjdzie uciśnienie i prześladowanie dla słowa, natychmiast się gorszą”. (Mar. 4-17)

 

Cóż to jest ten korzeń, którego brak czyni nas tak „doczesnymi”, tak ziemskimi, tak nędznymi wobec prześladowania, a tak skorymi do „gorszenia się”, gdy przyjdzie „uciśnienie”?

„Pół anioły, pół zwierzęta” – przez cały nasz ustrój fizyczny, przez wszystkie struny serca przywiązani jesteśmy do ziemi i do wszystkiego co ziemskie. Z obawy, abyśmy tego nie zapomnieli, mamy sobie powiedziane: „Jesteś prochem i w proch się obrócisz”. (Gen. 3-19).

Zapewne, niebezpiecznie o tem zapominać, ale również niebezpiecznie utrzymywać się bez końca w tym prochu.

Niestety! Wszystkie nasze „korzenie” są w ziemi i ziemskiego rodzaju. Nasza wiedza, nasze sądy, nasze poglądy i sposób oceniania rzeczy są oparte na doświadczeniu czysto ziemskiem… I oto dlaczego myśli nasze nie mogą być takie, jak myśli Boże, ani drogi nasze jak Jego drogi. Wszystko co staje w poprzek naszym pojęciom, naszym urządzeniom, wszystko co przewraca porządek i harmonję spraw ziemskich, wszystko co gwałt zadaje naszym upodobaniom i interesom doczesnym, – wszystko to staje się dla nas przedmiotem zgorszenia.

Ileż pytań „dlaczego” powstaje nieustannie w duszy, – a rozum ludzki nie ma na nie odpowiedzi.

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 12/04/2017 w Duch chrześcijański a duch świata

 

Tagi: , , , ,