ROZMYŚLANIE P. JENERAŁOWEJ

Tagi

, , , , ,

Jużeśmy rozważali, że życie Chrystusowe w nas rozwija się jedynie przez miłość.

Miłość jest przyczyną mądrości, a zarazem jest jej skutkiem. Ona daje natchnienie do działania i sama wzmacnia się przez uczynki, do których daje natchnienie. W gruncie rzeczy, jedno tylko stanowi przeszkodę, by dusze nasze rosły w mądrości i łasce, trzeba sobie przyznać ze wstydem, jest to samolubstwo.

Miłość i samolubstwo, to dwa przeciwne sobie bieguny, do których wszystko się odnosi. To życie i śmierć, niebo i piekło, Chrystus i szatan. „Przyszedłem nie żeby mi służono, ale żeby służyć”, to głos Chrystusa „Nie będę służyć”, to głos szatana.

Zaprzeć samego siebie, nieść swój krzyż, iść za Jezusem krok za krokiem jego śladami, jest to róść w mądrości. Szukać siebie samego, swojej wygody, swojej woli, zadowolenia, pychy, zmysłowości, chciwości to iść śladami szatana, to nie rosnąć ale umniejszać się. Z tego należy uczynić przedmiot naszego rachunku sumienia i naszych postanowień.

Czytaj dalej

WADY MORALNE I STOPNIE ICH NASILENIA

Tagi

, , , , ,

Walka ze złem w nas nie może się ograniczyć do samego tylko wystrzegania się grzechów, ona winna sięgnąć głębiej i dotrzeć do tego źródła grzechu, jakim jest wada i ją starać się wykorzenić w tej mierze, w jakiej to jest możliwe.

Stąd też rachunek sumienia nie powinien się tylko ograniczać do zastanawiania się nad pojedynczymi upadkami i wzbudzania za nie żalu. On powinien być czymś więcej. A mianowicie zastanawianiem się nad złymi skłonnościami, które w nas tkwią i które wciąż nas popychają do tych samych przewinień. Jeśli bowiem już sam obrachunek naszych grzechów pokazuje nam, że się one wciąż powtarzają, musimy dojść do wniosku, że mają one jakąś wspólną przyczynę, i do niej to trzeba dotrzeć, jeśli się chce naprawdę uzyskać w tej dziedzinie jakąś poprawę. Dopiero przy takiej pracy nad sobą można dojść do trwalszych rezultatów. Wymaga ona głębszej znajomości siebie, któraby nam odkryła te dziwne kompleksy naszej zmysłowo-duchowej natury, zdolne już to do dobrego już to do złego nas skłaniać i wymagające z naszej strony bardzo czujnej kontroli i usilnej pracy samowychowawczej.

Czytaj dalej

UWAGI O OBOWIĄZKU POGŁĘBIENIA WYKSZTAŁCENIA RELIGIJNEGO

Tagi

, , ,

    Poziom wykształcenia religijnego wśród wiernych, zwłaszcza warstw inteligentnych, pozostawia wiele do życzenia. Do tego inteligencja otwarcie się przyznaje. Tak np. na jednym zjeździe redaktorów, gdy była mowa, że prasa nasza nie porusza wcale albo bardzo mało, zagadnień religijnych, oświadczyli redaktorowie, że dlatego nie piszą o podobnych sprawach na łamach dzienników czy tygodników, ponieważ nie mają do tego odpowiedniego przygotowania filozoficzno — religijnego. Poprostu boją się, żeby nie popełnili jakiej herezji. Takie i tym podobne zdania z ust inteligencji słyszy się bardzo często.

Jednakże w ostatnich czasach widać coraz większe zainteresowanie zagadnieniami filozoficzno—religijnemi. W szczególny sposób daje się to zauważyć wśród młodzieży wyższych uczelni. Jest to objaw bardzo dodatni i pocieszający. Należy go podtrzymywać, podniecać, słowem, robić wszystko, by on znalazł odpowiednik pośród tych, na których ciąży obowiązek nauczania. Jest lepiej, niż było przed niewielu laty. Tak twierdzą starsi, porównywując swe czasy młodości z dobą obecną. Do doskonałości jednak jeszcze daleko.

Aby choć w pewnej mierze przyczynić się do podtrzymania tego dodatniego objawu, należy przypomnieć, że praca nad gruntownem uświadomieniem religijnem jest ścisłym obowiązkiem każdego, zwłaszcza zaś ludzi, mających wyższe wykształcenie.

W sferach katolickich — pisze O. Woroniecki —musi się tedy coraz bardziej rozpowszechniać to przekonanie, że poznanie wiary jest ścisłym obowiązkiem sumienia i że dla spełnienia tego obowiązku trzeba niejedno poświęcenie zrobić ; że nie trzeba żałować pieniędzy na książki katolickie, ani czasu na ich przestudjowanie…

Czytaj dalej

RADY I WSKAZÓWKI P. JENERAŁOWEJ

Tagi

, ,

Oto recepta, która z pewnością zaradzi złemu, jeżeli się jej wiernie trzymać będziesz. Zdaje mi się, że na roztrzepanie jest jedna tylko i jedyna rzecz agere contra t. j. nie folgować sobie. I tak n. p. gdy przychodzi czas czytania – czytać, nie odrywać się, nie oglądać się. Kiedy czas szycia – szyć, nie podnosząc oczu od roboty. I tak sama przy każdem zajęciu: age quod agis, czyń co czynisz, jak mówi łacińskie przysłowie. Jak czas na milczenie – milczeć; jak czas na wspólna rekreację – zostać wśród drugich, nie wybiegać co chwila z pokoju, przysiąść fałdów i rozmawiać. – Jak zaczniesz robotę, nie bierz innej, póki pierwsza nie skończona. – Jak zaczniesz książkę, to nie rozpoczynaj innej, póki pierwsza nie skończona. – Nie skarżyć się na nic i na nikogo pod pierwszym wrażeniem. – Mówiącemu nie przerywać i nie wtrącać swego zdania, nie wysłuchawszy do końca. Rzeczy swoje zaraz po użyciu ich, kłaść na właściwe miejsce. – Drzwi, szafy, szuflady zamykać. – Rachunki bardzo porządnie prowadzić.

Czytaj dalej

O MIŁOŚCI OJCZYZNY. Z KAZANIA O. WORONIECKIEGO

Tagi

, , , ,

Ujrzawszy miasto Jerozolimę płakał nad niem.

Łuk. XIX. 41

W tym ustępie ewangelji Chr. Pan daje nam cudowny przykład miłości Ojczyzny, bo choć przyszedł wszystkich zbawić, ukochał w sposób szczególny swój kraj i naród.

I my, idąc za przykładem Chr. P. powinniśmy nie ograniczając miłości dla drugich, mieć ją przedewszystkiem dla ziomków i Ojczyzny.

Nieraz dawaliśmy przy sposobności dowody tej miłości, ale czy nie w sposób raczej powierzchowny, wybierając co łatwiejsze, co nas mniej kosztowało.

Dobrze zrozumiana miłość Ojczyzny jest tylko zastosowaniem miłości bliźniego, bo przykazanie miłości bliźniego nie wymaga, abyśmy wszystkich zarówno kochali, dopuszcza stopniowanie. Nie można kochać osoby obcej tak, jak się kocha rodziców, lub tych z którymi w bliskich żyjemy stosunkach.

Czytaj dalej

SZKAPLERZ – A NABOŻEŃSTWO MARYJNE

Tagi

, , ,

Wybrany fragment tekstu, który zamieszczam wskazuje na elementy jakie powinno zawierać życie maryjne każdego kto nosi Szkaplerz.  Autor wskazuje, że główną istotą każdego nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny i Świętych Pańskich jest naśladowanie ich cnót. W tym wypadku aby wykazać słuszność tej katechizmowej prawdy autor posługuje się słowami Ojca Karmelity z Ypres.

Juan Arecharaleta

Zbyt ściśle, jak powiedzieliśmy, połączone jest ze Szkaplerzem życie maryjne naszego Zakonu, zatem nie przekroczymy ram naszego skromnego założenia, przytaczając w krótkości trafne określenie istoty życia maryjnego przez Przew. Ojca Archanioła od Dziewicy Karmelu, Karmelity z Ypres.

Życie maryjne, mówi on, zawieraćby powinno 4 pierwiastki:

  • Myśl dominująca o Matce Bożej.
  • Zwrot duszy ku Niej dążący z własnego wyboru woli.
  • Uszlachetnienie nadprzyrodzone.
  • Promienie zewnętrzne tego życia wewnętrznego w aktach cnoty.

Czytaj dalej

DO MŁODYCH MĘŻATEK – P. JENERAŁOWA

Tagi

, , , , ,

Ponawiające się macierzyństwo, które tyle kobiet straszy, jest właściwem zadaniem wszystkich młodych mężatek, a od tego, jak się na nie zapatrują i od sposobu w jaki się z niego wywiązać chcą, zależą: żywotność kościoła, samoistność narodu, zacność domowego ogniska, szczęście doczesne i wieczne, bo spokój sumienia, bo wieczna nagroda w niebie.

W stanie małżeńskim strach potomstwa zwykle pociąga za sobą dwa niebezpieczeństwa: albo utrzymywanie stosunków z mężem, ale grzesznych, albo też zerwanie takowych, bo mąż nie chcąc żony martwić, ucieka od niej i poza domem żyje niewiadomo jak.

W jednym i drugim wypadku, przystępowanie do sakramentów staje się niepodobnem, a zatem: życie katolickie, życie wiary znika.

Czytaj dalej

DOBROĆ BEZ DOGMATU – X CHARSZEWSKI

Tagi

, , , , ,

Nie od dzisiaj datuje się spółzawodnictwo pomiędzy nie­wiarą a wiarą (religijną) na polu moralności. Niewiara czyni potężne wysiłki w kierunku wykazania, sposobem doświadczal­nym, zbędności dogmatu, że i bez niego życie moralne jest zu­pełnie możliwe; owszem, że właśnie dopiero wtedy ono roz­kwitnie w całej pełni. Szczególnie szkodliwi są pod tym wzglę­dem romantycy niewiary, którzy nietylko wierzą naprawdę w możliwość moralności bez dogmatu, ale i uważają dogmat za przeszkodę do jej rozkwitu. Według nich bowiem dogmat rozdziela ludzi, kłóci ich między sobą, powoduje wybuchy fa­natyzmu, prowadzi do wojen domowych i międzynarodowych, słowem, zabija w człowieku dobroć, która jest nieodzownym podkładem moralności. Wszak człowieka moralnego określamy jako dobrego. Z takiem pojmowaniem sprawy, naturalnie, łą­czy się niedowiarcza wiara we wrodzoną dobroć natury ludz­kiej; niedowiarcza, gdyż ona zaprzecza skażenia tej natury przez grzech pierworodny. Nie Bóg zatem, Dobroć Najwyższa, lecz natura ludzka sama przez się jest źródłem dobroci w świe­cie ludzkim, a dogmat ją burzy.

Czytaj dalej

KOŚCIÓŁ W OCZACH WIARY – O. WORONIECKI

Tagi

, , , , ,

„Bo my zapatrzeni jesteśmy nie w to co się widzi, ale w to czego się nie widzi, bo co widzimy znikome jest, a czego nie widzimy, wieczne”[1]

 

Każdy chrześcijanin świadomy swego wielkiego powołania ma życiem swym zdać egzamin z cnót teologicznych wiary, nadziei i miłości. Egzamin to trudny, wymagający zaparcia się siebie i głębokiego poddania się od wewnątrz działaniu bożemu. Czynniki te boże, nadprzyrodzone, nie sprzeciwiają się bynajmniej najlepszym, najszlachetniejszym aspiracjom przyrodzonym umysłu ludzkiego, ale je przekraczają, porywają w górę, wymagając podporządkowania i oddania do dyspozycji najwyższych celów i ideałów wszystkich zasobów duszy. Nie łatwo się temu poddać, tym bardziej, gdy obok tych szlachetnych aspiracyj wzrosły w duszy i niższe, mniej szlachetne, albo wprost złe skłonności, które stawiać będą mniej lub więcej świadomy opór działania łaski, mającej wyrwać człowieka z ciasnego kręgu przyrodzonych celów i zainteresowań.

Przyjrzyjmy się jak się ten egzamin z wiary odbywa i to nie tylko w swej fazie początkowej, wtedy gdy człowiek do niej dochodzi dopiero, ale szczególnie w późniejszych fazach, kiedy już jest w niej ugruntowany i winien nią żyć w całej pełni.

Czytaj dalej

RADY I WSKAZÓWKI P. JENERAŁOWEJ

Tagi

, ,

       Bardzo to niedobrze i niemądrze, że się trapisz i dręczysz o przyszłość: szkoda czasu i atłasu, jak to mówią. Myśląc o jutrze rozporządzasz tem, co do ciebie nie należy. Zupełnie tak, jakbyś sobie układała, że wydasz 1000 zł. na kupienie domu, 100 zł na meble, 300 zł na inwentarz i t. p. Ale gdzie są pieniądze na to wszystko? Niema ich! Pomnij w takim razie, co to za dziecinne rachuby.

Do ciebie należy tylko dzień dzisiejszy, jeżeli tym dniem roztropnie rozporządzisz, to sobie zasłużysz na to, żeby P. Bóg przygotował ci to, czego ci potrzeba na jutro. Spróbuj, a przekonasz się.

Czytaj dalej