RSS

MARJA NASZYM WZOREM. (CZ. I)

bartolome-esteban-murillo( Z pism Jenerałowej Zamoyskiej)

 

Pragniemy, aby Jezus żył w duszach naszych, i żebyśmy mogły szerzyć Królestwo Boże dokoła nas. Jesteśmy biednemi stworzeniami, które same z siebie są niczem, ale mogą wszystko mocą Jezusową, jeśli żyją Jego życiem i On żyje w nich. Natchnione słowa modlitwy Pańskiej streszczają te dążności, to pragnienie: „Przyjdź Królestwo Twoje”. Chcemy szerzyć to Królestwo na ziemi, zwłaszcza na biednej ziemi naszej.

Któż lepiej poznał życie Jezusowe na ziemi, od Najśw. Panny? Kto był bliższym od Niej świadkiem Jego narodzenia, życia ukrytego, męki i śmierci, złożenia do grobu?

Czemu Marja zawdzięczała ten przywilej? W jaki sposób życie Jezusowe wzięło w Niej początek?

Nie sądźmy, że to pytanie należy wyłącznie do dziedziny dogmatycznej; ma ono znaczenie praktyczne dla każdego z nas.

Macierzyństwo fizyczne N. Panny, było tylko przedobrażeniem (odblaskiem) macierzyństwa duchowego Jej i naszego jeśli pełnić będziemy Wolę Bożą. „Ktoby spełniał Wolę Ojca mego, ten bratem i siostrą i matką mi jest” (Mat. XII 50) mówi Chrystus.

Uległość Najśw. Panny wobec Woli Bożej, wyrażonej przez Anioła, była jednym z koniecznych warunków Jej macierzyństwa. Ale nie był to warunek jedyny, ani nawet najpierwszy. Jeśli bowiem od odpowiedzi Najśw. Panny na słowa Anioła zawisło Jej macierzyństwo, to wybór Marji na Matkę Chrystusową spowodowany został poprzednio czemś innem.

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15/01/2017 w Na cześć Maryi

 

Tagi: , , , , , ,

MEDALIK I „ZDROWAŚ MARJO”.

Niepokalana      W roku 1877, w jednem z większych miast środkowej Francji, umarł zacny człowiek, który przed laty udzielał lekcyj rysunków w szkole żeńskiej, prowadzonej przez Siostry Najświętszego Serca Bożego.

Oto, co lubił opowiadać ze swej przeszłości.

Sześć lat już mijało, jak uczyłem w Sacré Coeur, pozostając w najzupełniejszej obojętności religijnej, a nic, ale to nic nie zapowiadało w mem życiu najmniejszej zmiany.

Czy byłem szczęśliwy? Nikomuby nawet na myśl nie przyszło sądzić inaczej, a jednak…

W roku 1856, w czerwcu, w chwili, gdy wychodziłem ze szkoły, zatrzymała mnie jedna z Sióstr i wręczyła mi w imieniu Matki Przełożonej maleńki medalik Niepokalanej Dziewicy, z prośbą, abym go zechciał nosić na szyi. Nie był on ani ciężki, ani gruby, więc cóż mi szkodziło przyjąć. Przecież odmówić byłoby wysoką niegrzecznością. Wziąłem więc uprzejmie medalik z rąk zakonnicy i tegoż wieczoru zawiesiłem na piersiach. Pamiętam, że postać Marji w sam raz spoczęła mi na wysokości serca.

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13/01/2017 w Na cześć Maryi

 

Tagi: , ,

Z NAUK Ś. P. JADWIGI GENERAŁOWEJ ZAMOYSKIEJ.

Rodziny chrześcijańskie muszą przejąć się wielkością kapłaństwa, muszą zrozumieć że ten zaszczyt przewyższa wszystkie inne i że żadna godność świecka nie da się z nim porównać.

Rodziny chrześcijańskie muszą przejąć się wielkością kapłaństwa, muszą zrozumieć że ten zaszczyt przewyższa wszystkie inne i że żadna godność świecka nie da się z nim porównać.

O naszych obowiązkach względem Duchowieństwa.

 

Jakże często ludzie uskarżają się na przeróżne braki, a jak rzadko umieją skutecznie i wytrwale posługiwać się środkami, jakie mają pod ręką, by złemu zaradzić.

Kościół katolicki w swej macierzyńskiej troskliwości, wynajduje i przynosi nam lekarstwa na wszelkie choroby, siły do każdej walki, ukojenie w każdem cierpieniu, światło w ciemnościach, jakiemi duch kłamstwa stara się ustawicznie otaczać dusze nasze, stając między Bogiem a jego stworzeniem. Kościół pociesza nas w smutkach, przykłada nam balsam na rany nasze, uodparnia nas przeciw naszej wrodzonej słabości.

A to boskie posłannictwo wobec dusz naszych spełnia za pośrednictwem kapłanów.

Sam Chrystus nas o tem poucza. Kapłani są solą ziemi. „Jesteście” mówi do apostołów, „solą”, która zapobiega zepsuciu.

W osobach swych uczniów, Chrystus Pan wybrał sobie zastępców, sam ich pouczył i zaopatrzył w pełnomocnictwa potrzebne dla naszego zbawienia.

Skoro księża są wobec nas pełnomocnikami Chrystusa i Kościoła, czyż nie leży w naszym własnym interesie, żeby duchowieństwo było święte? Ale według słów Chrystusowych, żniwo jest wielkie, a robotników mało, – mamy więc o nich prosić Boga.

Wchodząc w myśl Chrystusową, Kościół wyznaczył cztery razy do roku, w okresie święceń kapłańskich, dni postu i modlitwy na uproszenie od Boga dobrych księży. Często słyszy się narzekania na duchowieństwo, lecz mało kto bierze sobie do serca rozporządzenie Kościoła i błaga Boga o ten skarb.

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 10/01/2017 w Inne

 

Tagi: , , ,

O RODZINIE.

Daj Boże, aby nasze rodziny polskie naśladowały cnoty Najświętszej Rodziny, aby były złączone z Chrystusem, a wtedy Polska stanie się wzorem narodów i perłą Kościoła.

Daj Boże, aby nasze rodziny polskie naśladowały cnoty Najświętszej Rodziny, aby były złączone z Chrystusem, a wtedy Polska stanie się wzorem narodów i perłą Kościoła.

„I błogosławił im Bóg i rzekł: roście i mnóżcie się…” (I. Rodz. 1, 28).

 

Rodzina i ojczyzna to dwie najdroższe społeczności ludzkie na ziemi, ściśle ze sobą złączone. Rodzina to najstarsza instytucja Boża, podniesiona przez Chrystusa do godności sakramentu; oparta na miłości nierozerwalnej, ożywiona miłością, rosnąca miłością, szczęśliwą miłością.

 

Rodzina to ogród żywy, w którym ojciec jest ogrodnikiem, matka słoneczkiem, dzieci kwiatami. Rodzina polska i katolicka to szkoła miłości Boga i ludzi, Kościoła i ojczyzny, wiary i języka ojczystego, to nauka pracy i cnoty, posłuszeństwa i poświęcenia.

 

Rodzina to żywe źródło ojczyzny. Nigdy wody rzek nie są czystsze od źródeł swoich, – nigdy naród nie jest lepszy od rodzin, z których się składa. Jakie rodziny, takie wsie, takie miasta, taki naród cały. Próg rodzinny to ostatnia twierdza ojczyzny. Naród polski mógł zmartwychwstać i zmartwychwstał, bo ta twierdza rodzinna nie została zdobyta, broniły jej nawet dzieci polskie. Hasło bojowe Rzymian >>za ołtarz i ognisko domowe<< było hasłem naszych czasów niewoli, niech będzie i dzisiaj w czasach wolności ojczyzny.

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 08/01/2017 w Modlitwa, Rodzina i wychowanie

 

Tagi: , ,

MĘDRCY ZE WSCHODU.

Lękajmy się, żeby prawdy, które mają być naszem życiem, nie stały się dla nas wyłącznie materjałem do kazań i nauk dla użytku bliźnich…

Lękajmy się, żeby prawdy, które mają być naszem życiem, nie stały się dla nas wyłącznie materjałem do kazań i nauk dla użytku bliźnich…

Mt. 2, 1-2

       1. Pierwszy pożytek jaki osiągnąć możemy z czytania ewangelji na święto Trzech Króli jest ten, który miał na myśli sam ewangelista. Chciał on podkreślić różnicę między zachowaniem się mędrców pogańskich a żydów jerozolimskich i wydobyć z niej naukę.

Spełnienie się nadzieji mesjańskich, narodzenie „wodza, mającego paść lud izraelski” i zbawić go, wywołuje:

U mędrców pogańskich odruch czci i uwielbienia.

U żydów niepokój i obawę. Herod trwoży się, bo przeczuwa niebezpiecznego rywala w tym, który się narodził, królu żydowskim.

Żydzi jerozolimscy są zaniepokojeni, bądź z obawy przed krwawemi represjami Heroda, bądź dlatego, że mu się niewolniczo zaprzedali w służbę.

Dusza, która zna obietnice Boże, jak je zapewne znali trzej mędrcy, i która dba o nie, jako o dobro przyszłości, umie rozpoznawać najlżejsze nawet oznaki ich urzeczywistniania się.

Ma światło i widzi rękę Bożą, ukrytą w wydarzeniach, choćby ją to miało krępować, choćby ją to zniewalało do uciążliwych postanowień i kroków; idzie za światłem, jakie otrzymała; oddaje mu w ten sposób hołd czci i uwielbienia, należny działaniu Bożemu.

W związku z poprzedniem, dwie jeszcze nauki możemy zaczerpnąć z przykładu mędrców:

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 05/01/2017 w Inne

 

Tagi: , ,

PEWIEN KSIĄDZ UZDROWIONY ZE ŚMIERTELNEJ CHOROBY.

14559691119_b68d69dbf8_o        Roku 1793 W. J. Ksiądz Stanisław Pluciński, kanonik regularny lateraneński, przeor kaliski, chorując kilka niedziel bardzo ciężko, dnia 23 kwietnia, w nocy, od lekarza o niechybnej śmierci upewniony, wszystkimi Sakramentami na drogę wieczności opatrzony został. Nazajutrz w niedzielę, w dzień Opieki św. Józefa leżąc spokojnie, usłyszał dzwonienie w kolegjacie i dowiedział się, że to na wotywę dzwonią, jako w dzień Opieki św. Józefa i że wielka kompanja ludzi na tę uroczystość przybyła. Chory serdecznie westchnął, i sercem raczej, aniżeli usty, rzekł: „Święty Józefie, w tym obrazie cudami słynący, jeżeli widzisz u Boga, że potrzebne jest jeszcze życie moje, abym się wypłacił za grzechy swoje, wróć mi zdrowie i uproś dalsze życie a ja zaraz pójdę do obrazu Twego!”

 

Gdy tę prośbę zakończył, zasnął, i spał więcej niż trzy godziny, a ocknąwszy się zupełnie ozdrowiał i wstał z podziwieniem całego Zgromadzenia. Nazajutrz przyszedł do kolegjaty, odprawił mszę świętą i prosił, aby ten cud był zapisany. Ja, który to piszę, nawiedzałem go w sobotę i byłem, kiedy brał Oleje św., a potem sam do Mszy świętej go ubierałem.[1]

(Ks. Kłossowski).

 

Święty Józefie módl się za nami, Kraków 1933, str. 119-120.

[1] O. Mrowiński T. J. str. 18.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 04/01/2017 w św. Józef

 

Tagi: , , ,

UCZUCIA MARJI PRZY ŻŁÓBKU JEZUSA.

A Dziecię Jezus, zwracając na Nią Boskie Swe oczęta, mówi niejako: „Nie, Matko moja, - Ciebie sobie wybrałem, boś Ty najgodniejsza spośród cór judzkich, Tyś najpokorniejsza, Tyś najczystsza, Tyś najświętsza.

A Dziecię Jezus, zwracając na Nią Boskie Swe oczęta, mówi niejako: „Nie, Matko moja, – Ciebie sobie wybrałem, boś Ty najgodniejsza spośród cór judzkich, Tyś najpokorniejsza, Tyś najczystsza, Tyś najświętsza.

Piękna, cicha noc betlejemska… Na czystem niebie migocą tysiące i miljony gwiazd, blady miesiączek rozlewa wokół srebrne smugi światła…

 

W ubogiej, lichej stajence na sianku Dziecię złożone. U stóp Jego Matka-Dziewica Marja i Józef, Jej przeczysty Oblubieniec z miłością, czcią i uwielbieniem wpatrują się w Boską Dziecinę.

 

W sercu Matki niby fala za falą nurtują przeróżne uczucia. Wejdźmy na chwilę do stajenki, patrzmy na Marję, – a odczytamy łatwo, co dzieje się w Jej Sercu. Jakież to uczucia przepełniają Serce Marji? Radość i miłość, – to pierwsze uczucia, które budzą się w Przeczystej Dziewicy. Jeśli każda matka raduje się na widok swego nowonarodzonego dziecięcia, to jakąż radością zapłonęło Serce Marji, gdy widziała, że to Dziecię, to Jej Bóg, Stwórca i Zbawiciel a przytem to Jej własna krew i ciało, utworzone cudownie z Ducha Świętego. To Dziecię, choć Bogiem jest – Synem Jej się zowie. Jej posłusznym, Jej poddanym będzie. Co za radość budzi się w Marji na tę myśl, – a jak ogromna miłość rozpiera Serce Matki Dziewicy ku temu Dziecięciu – Bogu, który teraz w żłóbku na sianko kwili, domagając się od Niej odrobiny pokarmu! By to pojąć, by to zrozumieć, trzebaby być w Sercu Marji, trzebaby zaglądnąć, jaki tam bucha płomień miłości. I już teraz w ciszy, miłosnym zachwycie wyśpiewuje Marja przecudny hymn „Magnificat”.

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 02/01/2017 w Na cześć Maryi

 

Tagi: , , ,