O ŚMIERCI ( Z PISM Ś. P. JENER.)

Tagi

, , , , , ,

Wiemy, że śmierć jest karą, kara nie jest jednak zemstą. „Qui aime bien châtie bien”. Kto mocno kocha, mocno też karze. Bóg, który kocha nas więcej, aniżeli my kochać możemy jakiekolwiek stworzenie, daje nam dowód swojej miłości nadewszystko w karze śmierci.

Wielka to łaska być karanym tu na ziemi. Wszystkie otrzymane łaski są to długi, któreśmy zaciągnęli. Im więcej kto otrzymał, tem więcej oddać winien. Każda nowa łaska zwiększa nasz dług u Boga, nie dając możności uiszczenia się z niego, tylko kary boże dają nam w pewnej mierze tę możność.

Czytaj dalej

Reklamy

WSPÓŁCZESNE WYCHOWANIE DUCHOWIEŃSTWA (rok 1930)

Tagi

, , ,

I.

Nikt nie zaprzeczy, że w czasach dzisiejszych kapłan katolicki ma zada­nia i obowiązki wyjątkowo ciężkie. Oczywiście nie znaczy to wcale, że dopiero współczesne życie przedstawia tak nie­zwykłe trudności, i dawniej niejednokro­tnie stawał duszpasterz wobec zadań bar­dzo skomplikowanych, że wspomnimy choćby czasy rewolucji francuskiej, re­formacji w Niemczech i Anglji, lub prace nad nawróceniem pogan we wszystkich krajach.

Jednakże, można stwierdzić, że duszpasterstwo współczesne ma swoje specjalne trudności. Należy je dobrze po­znać i roztrząsnąć, a wtedy łatwo będzie można wyciągnąć odpowiednie wnioski, jak należy poprowadzić wychowanie młodego duchowieństwa, by mogło sta­nąć z niemi do walki. Trudności te są mniej więcej nastę­pujące.

  1. Zdarza się coraz częściej, że duszpasterz w poglądzie i zapatrywaniu do tych, którzy zostali powierzeni jego du­chowej pieczy, nie znajduje żadnego punktu, o który mógłby się zaczepić.

Czytaj dalej

MIŁOSIERDZIE I NASZA NA NIE ODPOWIEDŹ

Tagi

, , ,

„Bądźcie miłosiernymi jako i Ojciec wasz niebieski miłosierny jest” —(Łuk.) [1]).

Mając w dniach miłosierdzia mówić o miłosierdziu, niesposób nie wznieść wzroku w górę do prawowzoru wszystkich cnót, do ich Źródła i do ich Sprawcy. Sam Zbawiciel wzywa nas do tego temi słowy, które nam św. Łukasz przechował w kazaniu na górze: „Bądźcie miłosiernymi jako i Ojciec wasz niebieski miłosiernym jest”. Zacznijmy przeto od krótkiego rozważania tego atrybutu Bożego, jakim jest miłosierdzie, aby potem zatrzymać się na odpowiedzi, z jaką winno się ono z naszej strony spotkać i zakończyć praktycznemi rozważaniami o sposobie i praktykowaniu miłosierdzia wedle wzorów Bożych.

I.

Otwórzmy natchnione księgi Pisma św., a wnet się przekonamy, że żaden przymiot Boży nie jest tak często wspominany i wysławiany, co miłosierdzie. Na każdej niemal karcie dźwięczy ten wyraz w otoczeniu przymiotników podkreślających jego głębię i moc, jego powszechność i trwałość i jego nieskończoną wartość dla dusz ludzkich. Nigdzie jednak hymn na cześć miłosierdzia Bożego nie brzmi tak silnie w Psalmach, które jako całość śmiało można nazwać pieśnią miłosierdzia Bożego. Ktoby chciał w tej myśli przestudjować Psalmy, aby się przekonać, co one o miłosierdziu Bożem mówią, nietylkoby znalazł, że zaledwie miała ich liczba o niem nie wspomina, ale spotkałby się z niajpiękniejszemi określeniami i opisami tego naczelnego atrybutu działalności Bożej. Przyjrzyjmy się niektórym z nich :

Czytaj dalej

ŚW. PIUSA X – PAPIEŻA

Tagi

, , ,

Stuletnia rocznica urodzin papieża Piusa X-go.

W d. 2-im czerwca przypadła stuletnia rocznica urodzin pa­pieża Piusa X-go, niepospolicie pięknej postaci na tle rozpoczy­nającego się XX wieku. (Józef di Sarto urodził się w skromnej mieścinie Riese). Pius X uosabiał na tronie świętego Piotra szla­chetność duszy, gorącą wiarę i świętość życia wówczas, kiedy większość narodów świata hołdowała skrajnie materialistycznym teorjom, hasłom areligijności i poziomym poglądom zarówno w politycznej, jak i społecznej dziedzinie.

Ci, co przed 30 laty śledzili uważnie tworzącą się z dnia na dzień historję pontyfikatu Piusa X-go, pamiętają, ile ataków i kalumnij kierowało się zewsząd ku Watykanowi za nieustępli­wość papieża, za „brak zrozumienia ducha epoki“, za nawoły­wanie do potęgowania praktyk religijnych. Niełatwe było życie Głowy Kościoła. Ten „wiejski proboszcz” umiał jednak stawić czoło nacierającym szatańskim mocom i pewną dłonią kierował Piotrową barką. Umarł w chwili rozpętania się światowej za­wieruchy. Jego wielkie, ojcowskie serce nie było w stanie prze­nieść myśli, że moloch wojny pochłonie miljony istnień ludz­kich, że cierpienie i nędza na długie lata zapanują na świecie.

Czytaj dalej

JADWIGA ZAMOYSKA -KILKA SŁÓW DO MATEK

Tagi

, , , ,

Samodzielność dziecka.

Jeżeli pragniesz, by dziecko twoje pozostało twojem wtedy, kiedy przestanie już  być dzieckiem, naucz się od maleńkości widzieć w  niem człowieka.

Gdy nosiłaś je  jeszcze w łonie twojem, przypominało ci ono o swojem istnieniu, niezależnie od twojej woli. A czyż było związane z tobą kiedykolwiek ściślej? Miało jednak już wtedy swój byt odrębny i nie twojem się kierowało chceniem.

Czytaj dalej

HISTORIA POCHODZENIA CUDOWNEGO OBRAZU MATKI BOSKIEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ (FRAGMENTY)

Tagi

, , ,

     Idąc przeto za ogólnym żądaniem ludu a także własnym pragnieniem, aby posiadać pamiątkę po swej ukochanej Matce, stowarzyszenie panien, otaczających Najśw. Pannę w Jeruzalem i tworzących pod Jej przewodnictwem rodzaj pierwszego zakonu niewieściego, nalegało na św. Łukasza, biegłego w sztuce malarskiej, aby wizerunek Najśw. Panny wymalował na stole z Nazaretu, znajdującym się potym w domu św. Jana, przy którym Matka Boża zwykła była pracować. O fakcie tym świadczy Sykstus Seneński (Bibliot., lib. 2, lit. 1): „Błogosławiony Łukasz, po napisanym przez siebie Chrystusa Zbawiciela żywocie, obraz Jego i Matki Jego pendzlem i farbami wymalował”. A rzymski pisarz Nicefor (lib. 15, cap. 14) dodaje jeszcze: „Najśw. Matki obraz św. Łukasz sam swoimi rękami wymalował, gdy jeszcze żyła i tablicę widziała, a zatym czar twarzy swojej sama weń tchnęła”. Że obrazów cudownych N. P. Maryi przypisanych pracy św. Łukasza wyliczają kilka, nie zbija to wcale Jego autorstwa. Wszakże nierzadko jednego artysty oglądamy kilka, czy kilkanaście obrazów treści zbliżonej, a nawet tej samej.

A o licu tym świętym i zewnętrznym wyglądzie Maryi P. tak się wyraża św. Epifaniusz u Nicefora w książce 2 hist. kościelnej:

„Była Maryja we wszystkich rzeczach poważna, mało i to potrzebne rzeczy mówiąca, do słuchania łacna i wielce przyjemna, cześć i poszanowanie wszystkim oddająca.

Czytaj dalej

MATKO ŁASKI BOŻEJ MÓDL SIĘ ZA NAMI

Tagi

, , , ,

Najśw. M. Panna obdarzoną została wszelką łaską, bo poczęła w swoim łonie tego, który jest początkiem i źródłem łaski. Jest łaski pełna, więc może jej innym udzielać.

O Matko łaski bożej wyjednaj nam u Boga, żeby łaska nie była bezowocna w duszach naszych, żebyśmy ją nie czynili bezpłodną jak to się dzieje z promieniami słońca padającemi na lodowce lub na piaski pustyni.

„Kto czyni wolę Ojca mojego” powiedział Zbawiciel „ten bratem, siostrą i matką moją jest”. Oto warunek macierzyństwa duszy w stosunku do łaski.

Najśw. Panna, która zawsze doskonale pełniła wolę bożą, zasłużyła na pełność łaski, na poczęcie w sobie Tego, który jest jej źródłem. Była posłuszną od pierwszej chwili swego życia wszystkim najskrytszym, najdelikatniejszym natchnieniom łaski. Była posłuszną przez cały ciąg swego życia, czuwając w sposób przedziwny nad dziecięctwem Zbawiciela. Można wreszcie powiedzieć, że była posłuszną aż do śmierci i to śmierci krzyżowej, bo cierpiała przy ukrzyżowaniu syna to, co on sam wycierpiał, bo chciała w zjednoczeniu z wolą bożą tych cierpień tak swoich, jakoteż Chrystusowych.

Co się tyczy łaski, Bóg ją daje narówni ze słońcem dobrym i złym; tylko jedni dobrzy słuchają, współdziałają z łaską, a dusza ich nabiera pewnych cech macierzyństwa bożego, by poczynać i rozwijać w sobie łaskę, drudzy pozostają bezpłodni.

Czytaj dalej

ROZMYŚLANIE P. JENERAŁOWEJ

Tagi

, , , , ,

Jużeśmy rozważali, że życie Chrystusowe w nas rozwija się jedynie przez miłość.

Miłość jest przyczyną mądrości, a zarazem jest jej skutkiem. Ona daje natchnienie do działania i sama wzmacnia się przez uczynki, do których daje natchnienie. W gruncie rzeczy, jedno tylko stanowi przeszkodę, by dusze nasze rosły w mądrości i łasce, trzeba sobie przyznać ze wstydem, jest to samolubstwo.

Miłość i samolubstwo, to dwa przeciwne sobie bieguny, do których wszystko się odnosi. To życie i śmierć, niebo i piekło, Chrystus i szatan. „Przyszedłem nie żeby mi służono, ale żeby służyć”, to głos Chrystusa „Nie będę służyć”, to głos szatana.

Zaprzeć samego siebie, nieść swój krzyż, iść za Jezusem krok za krokiem jego śladami, jest to róść w mądrości. Szukać siebie samego, swojej wygody, swojej woli, zadowolenia, pychy, zmysłowości, chciwości to iść śladami szatana, to nie rosnąć ale umniejszać się. Z tego należy uczynić przedmiot naszego rachunku sumienia i naszych postanowień.

Czytaj dalej

WADY MORALNE I STOPNIE ICH NASILENIA

Tagi

, , , , ,

Walka ze złem w nas nie może się ograniczyć do samego tylko wystrzegania się grzechów, ona winna sięgnąć głębiej i dotrzeć do tego źródła grzechu, jakim jest wada i ją starać się wykorzenić w tej mierze, w jakiej to jest możliwe.

Stąd też rachunek sumienia nie powinien się tylko ograniczać do zastanawiania się nad pojedynczymi upadkami i wzbudzania za nie żalu. On powinien być czymś więcej. A mianowicie zastanawianiem się nad złymi skłonnościami, które w nas tkwią i które wciąż nas popychają do tych samych przewinień. Jeśli bowiem już sam obrachunek naszych grzechów pokazuje nam, że się one wciąż powtarzają, musimy dojść do wniosku, że mają one jakąś wspólną przyczynę, i do niej to trzeba dotrzeć, jeśli się chce naprawdę uzyskać w tej dziedzinie jakąś poprawę. Dopiero przy takiej pracy nad sobą można dojść do trwalszych rezultatów. Wymaga ona głębszej znajomości siebie, któraby nam odkryła te dziwne kompleksy naszej zmysłowo-duchowej natury, zdolne już to do dobrego już to do złego nas skłaniać i wymagające z naszej strony bardzo czujnej kontroli i usilnej pracy samowychowawczej.

Czytaj dalej

UWAGI O OBOWIĄZKU POGŁĘBIENIA WYKSZTAŁCENIA RELIGIJNEGO

Tagi

, , ,

    Poziom wykształcenia religijnego wśród wiernych, zwłaszcza warstw inteligentnych, pozostawia wiele do życzenia. Do tego inteligencja otwarcie się przyznaje. Tak np. na jednym zjeździe redaktorów, gdy była mowa, że prasa nasza nie porusza wcale albo bardzo mało, zagadnień religijnych, oświadczyli redaktorowie, że dlatego nie piszą o podobnych sprawach na łamach dzienników czy tygodników, ponieważ nie mają do tego odpowiedniego przygotowania filozoficzno — religijnego. Poprostu boją się, żeby nie popełnili jakiej herezji. Takie i tym podobne zdania z ust inteligencji słyszy się bardzo często.

Jednakże w ostatnich czasach widać coraz większe zainteresowanie zagadnieniami filozoficzno—religijnemi. W szczególny sposób daje się to zauważyć wśród młodzieży wyższych uczelni. Jest to objaw bardzo dodatni i pocieszający. Należy go podtrzymywać, podniecać, słowem, robić wszystko, by on znalazł odpowiednik pośród tych, na których ciąży obowiązek nauczania. Jest lepiej, niż było przed niewielu laty. Tak twierdzą starsi, porównywując swe czasy młodości z dobą obecną. Do doskonałości jednak jeszcze daleko.

Aby choć w pewnej mierze przyczynić się do podtrzymania tego dodatniego objawu, należy przypomnieć, że praca nad gruntownem uświadomieniem religijnem jest ścisłym obowiązkiem każdego, zwłaszcza zaś ludzi, mających wyższe wykształcenie.

W sferach katolickich — pisze O. Woroniecki —musi się tedy coraz bardziej rozpowszechniać to przekonanie, że poznanie wiary jest ścisłym obowiązkiem sumienia i że dla spełnienia tego obowiązku trzeba niejedno poświęcenie zrobić ; że nie trzeba żałować pieniędzy na książki katolickie, ani czasu na ich przestudjowanie…

Czytaj dalej