Tagi

, , , ,

Ojciec św. Pius IX potępił błędy utrzymywane przez tzw. liberalnych katolików.

Ojciec św. Pius IX ogłosił dogmat o nieomylności papieskiej na Soborze Watykańskim w 1870 roku.

Nieomylność urzędu nauczycielskiego w Kościele polega na tem, że biskupi połączeni ze swą głową – papieżem – czyto na powszechnym soborze czy też rozproszeni po całym świecie katolickim nie mogą się omylić w podawaniu i w tłumaczeniu nauki Jezusa Chrystusa wiernemu ludowi. Ta zaś nieomylność nie pochodzi z jakiego objawienia lub z jakiego szczególnego natchnienia, lecz z ciągłej pomocy Bożej, która ich niewątpliwie zachowuje od każdego błędu. Ta pomoc Boża nie jest żadnym cudem, lecz prostem wdaniem się Opatrzności, która tak kieruje użyciem ludzkich środków, że te nigdy nie mijają się ze swym celem, i które to wdanie się tak kieruje ludzkimi umysłami i sercami, że prawda wreszcie tryumfuje.

 
Nieomylność nie nadaje naczelnikowi Kościoła przymiotu niegrzeszenia. Bo zachowanie od błędu w opowiadaniu i wykładaniu nauki Jezusa Chrystusa nie jest bynajmniej zachowaniem się od grzechu; są to dwie rzeczy zupełnie niezależne jedna od drugiej.

 
Zresztą rozciąga się nieomylność tylko na sprawy wiary i moralności; wszystko poza temi sprawami stojące nie podlega nieomylności.

 
Nieomylność wykonywaną bywa w pierwszej linji przez podawanie wiernym prawdziwej nauki Jezusa Chrystusa, której biskupi połączeni z papieżem trzymają się i której nauczają od początku założenia Kościoła. Także w poszczególnych wypadkach bywa nieomylność zastosowaną i to w dwojaki sposób: przez dekret samego papieża – i tak bywa najczęściej albo też przez ogólny sobór połączony z papieżem.

Sobór powszechny nie połączony z papieżem byłby rzeczą potworną, nierozumną, bo ciałem bez głowy… tak ściśle są te dwie rzeczy połączone. Te dwie formy kościelnej nieomylności opierają się wyraźnie i zupełnie na słowach Jezusa Chrystusa podanych nam w Ewangelji. Najprzód bowiem dał On szczególnie Piotrowi zapewnienie: „I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech”. (Mat. 16, 19.) Piotr ma więc prawo wiązać rozum wyrokami wiary, a wolę wyrokami moralności. Później powtórzył Jezus te same słowa do wszystkich Apostołów w obecności Piotra, lecz już nie wspomniał o kluczach. (Mat. 18, 18.)

 
Czyż w tem jest co przeciwnego rozumowi? Zapewne, że nie. Aby jednak przedstawić ten dogmat, jako nie bardzo możliwy do przyjęcia, starali się niektórzy wykoślawić go. Twierdzili więc, że nieomylność czyni papieża jakimś żywym nieustannym cudem, inny zaś twierdzili, że nieomylność wprowadziła jakiś nowy katolicki Kościół, więc nazwali się „starokatolikami.” Tak jedni, jak i drudzy są po prostu zarozumialcami.

 
1. Nieomylność papieża w rzeczach wiary i moralności wcale go nie czyni jakimś żywym, nieustannym cudem. Podług dogmatycznego dekretu wydanego przez powszechny sobór watykański polega nieomylność papieża tylko na pomocy Ducha Świętego, która go zachowuje od błędu i to nie w każdym razie, lecz tylko tedy, gdy jako zwierzchnik i najwyższy nauczyciel Kościoła całego występuje i ogłasza wyrok tylko w sprawach wiary i moralności.

 
Takie pojęcie nieomylności jest zupełnie inne, niż obraz, w jakim je przeciwnicy jego przedstawiają. Nieomylność dotyczy się tylko spraw wiary i moralności, a nie rozmów, listów prywatnych, nawet tego, co głosi nie urzędowo, lecz jako uczony teolog; nawet tego, co rozporządza nie dla całego Kościoła, n. p. praktycznych zarządzeń, w jakich poszczególnych wypadkach. Papież posiadający taki przywilej nieomylności nie jest bynajmniej cudem. Bóg zachowuje papieża tylko od błędu w rzeczach wiary i moralności, podobnie, jak niektórych ludzi zachowuje od chorób i od starczej zgrzybiałości. Ta tylko różnica zachodzi tutaj, że Bóg przyrzekł zachować papieża rzymskiego od błędu, lecz nikomu nie przyrzekł, że go nie dotknie chorobą lub zgrzybiałością. Aby papieża zachować od błędu przy rozstrzyganiu spraw wiary i moralności może sam Bóg w opatrzny sposób pokierować to rozstrzygnięcie w stronę prawdy środkami naturalnymi, n. p. uczonością mężów otaczających papieża i biskupów, których rady papież zasięga.

 

 

2. Nieomylność papieża, jako nauczyciela wiary i moralności nie jest bynajmniej nowym dogmatem, lecz owszem opiera się na tradycji apostolskiej. Historja bowiem uczy, że po wszystkie czasy, szczególnie zaś w pierwszych wiekach, wszelkie pytania dotyczące się wiary i obyczajów przedstawiano do rozstrzygnięcia biskupowi Rzymu, jako naczelnikowi Kościoła, a wyrok tego biskupa przyjmowano wszędzie, jako nieodwołalny, naturalnie z wyjątkiem heretyków. Następnie jest pewnem, że także sobory powszechne uznawały nieomylność papieża, jako nauczyciela, bądź milcząco, bo jego naukę skierowaną do całego Kościoła przyjmowały, bądź to, że ją wyraźnie zaznaczały, jak sobór w Chalcedonie, czwarty powszechny, w r. 451-szym; w Lyonie – dawne Lugdunum, – we Florencji i we Vienne.

 

Powszechny sobór w Watykanie 1870 roku, który ogłosił dogmat nieomylności papieża, jest rzeczywiście niedawny, lecz już w poprzedzającym rozdziale zaznaczyliśmy, że wyniesienie jakiej nauki katolickiej do znaczenia dogmatu, nie znaczy to, by ta nauka nie pochodziła od apostołów, lecz jest tylko dowodem, że ta nauka nie ulega żadnej wątpliwości.

 
Jest rzeczą naturalną, że ogłoszenie tego dogmatu było kamieniem zgorszenia i upadku dla niektórych duchów, o których już święty Paweł (2 Tym. 3, 2, 4) wspomina: „Będą to ludzie samolubni, chciwi, dumni, pyszni, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, zbrodniczy, bez przywiązania i pokoju, oszczercy, niewstrzemięźliwi, gwałtowni, zdrajcy, miłujący rozkosz więcej niż Boga.” Tacy ludzie potępiają sami siebie, gdy własne zdanie wyżej stawiają, niż zdanie Kościoła. Ktokolwiek interes Kościoła stawia ponad wszystko, ten zgodzi się, że ogłoszenie tego dogmatu było właśnie na czasie. Widzimy bowiem, że hydra rewolucji podkopuje wszelkie fundamenta społeczeństwa, szczególnie po miastach i, aby swój cel osiągnąć, chce przedewszystkiem zburzyć wszelkie religje, a szczególnie katolicką. Nacjonalizm objawia codziennie nowe błędy, albo przedstawia stare w nowej szacie; powtarza bez końca swe zuchwałe kłamstwa i chytre schizmy, aby dusze omamić lub zwieść. Była więc największa potrzeba uzbroić wiernych przeciw tym szalbierzom, i dla tego to nakazano im pod karą wyłączenia z Kościoła wierzyć, że każdy dekret dotyczący wiary, a pochodzący od Głowy Kościoła, więc od Zastępcy Jezusa Chrystusa na ziemi nosi na sobie nienaruszalną pieczęć nieomylności.

 

Katolicyzm i rozum zgadzają się, ks. kanonik E. Barthe, wydawnictwa O.O. Franciszkanów 1929, str. 138-141.