Tagi

,

Serce Jezusa i Maryi     Byłam młoda, z pochodzenia ewangeliczką. Z początku państwo, u których pracowałam, byli dla mnie bardzo dobrzy. Kiedy wyjeżdżali powózką, zabierali mnie zawsze z sobą do kościoła, ponieważ droga była bardzo daleka. Lecz wygody w krótkim czasie skończyły się, ponieważ dowiedzieli się, że nie chodzę do kościoła ewangelickiego tylko katolickiego.

 

Od tego czasu musiałam kilka kilometrów chodzić pieszo. Lecz droga ta nie odstraszyła mnie, gdyż miałam koleżankę pokojówkę (z tego samego majątku), z którą się zawsze w ową drogę wybierałam. Wówczas nie miałam jeszcze wcale zamiaru przyjąć wiary katolickiej, bo matka moja dowiedziawszy się że chodzę do kościoła katolickiego strasznie się na mnie gniewała, a nawet przeklinała.

 

Zaznaczam, że w owym czasie nie znałam jeszcze w ogóle języka polskiego. Koleżanka moja nauczyła mnie troszeczkę czytać z książeczki do nabożeństwa i często przeplatałyśmy już z sobą cośkolwiek po polsku, lecz tylko w nocy lub po pracy. W modlitwach mych prosiłam wyłącznie Pana Boga i Matkę Najśw. o łaskę i wyjaśnienie, bym mogła przyjąć wiarę katolicką.


I Pan Bóg dopomógł mi.

 
W krótkim czasie ciężko zachorowałam, podczas choroby bliżej poznawałam wiarę katolicką. Odwieziono mnie do szpitala do Chełmna, gdzie długo leżałam. Tam poznałam księdza, który się mną bardzo opiekował i czytał mi książki, pomimo iż byłam jeszcze ewangeliczką. Pewnej nocy śniło mi się, że zostałam przyjęta do I. Komunii św. Sen ten opowiedziałam księdzu i p-rosiłam o radę, czy jestem godną przyjąć wiarę katolicką. Ksiądz, który znał już moje przejścia, pomógł mi w tej sprawie i pisał do biskupa o pozwoleństwo.

 
Wreszcie otrzymałam pozwoleństwo na przyjęcie wiary katolickiej. Z radości płakałam. Już 2 tygodnie po operacji dnia 20 listopada 1921 r. wieczorem, przyjęłam wiarę katolicką i chrzest św. i spowiedź. O godzinie 10-tej rano przyjęłam prawdziwego Boga. U Boga uprosiłam, że matka moja dała się nakłonić i przyjechała do Chełmna na moje przyjęcie. W kilka lat później i siostra moja, która się zawsze ze mnie śmiała, też została katoliczką.

 
Za tę łaskę Najśw. Serca Jezusa i Matki Najśw., będę przez całe życie wdzięczną.

 

Posłaniec Serca Jezusowego, rocznik 78, Nr. 1, styczeń 1949, str. 9.

Reklamy