Tagi

, , , , , , , , ,

Matka Boża Nieustającej Pomocy z SyberiiDroga krótka

 
Całkowite oddanie się Matce Najświętszej jest drogą do świętości krótką. Kto oddał się całkowicie Niepokalanej, staje się w krótkim czasie świętym, dochodząc do coraz doskonalszej i bezinteresowniejszej miłości Bożej. Sekret w tym, że nie błądzi, ani nie dziwaczy i że szybko postępuje w cnotach.

 
Nie błądzi i nie dziwaczy sługa Maryi, ponieważ do istoty całkowitego oddania się Matce Bożej należy bezgraniczne posłuszeństwo. Posłuszeństwo zaś nigdy nie myli. Wielu traci czas na różnych błędach i dziwactwach, sądząc, że podobają się P. Bogu, czynią to lub tamto, gdy tymczasem ulegają jedynie złudzeniom miłości własnej. Zapomnieli, że lepiej słomkę podnieść z woli Bożej, niż bez woli Bożej świat cały nawrócić – i że lepsze posłuszeństwo, niżli nabożeństwo.

 
Sługa Maryi w krótszym czasie uświęca się, po wtóre z tego względu, że szybciej postępuje w cnotach. Duch Przenajświętszy w jednym momencie stworzyć może w jego sercu tają miłość, pokorę, roztropność, mądrość, pobożność, jakiej na innej drodze nie byłby osiągnął przez długie lata. Młodzieniec, oddawszy się całkowicie Maryi, staje się wkrótce pod działaniem Ducha Świętego i za przyczyną Niebieskiej Panienki starcem, nie latami, nie zgrzybiałością, nie pochyleniem się ku ziemi, ale miłością, roztropnością, ofiarą, cnotami. Starość nie liczy się wielością lat, można żyć krótko, a przeżyć czasów wiele. Mądr. 4. 13.

Droga dobra czyli właściwa

 
Podróżny, znalazłszy się w gęstym lesie, gdzie wiele dróg i ścieżek, zadaje sobie często pytanie, czy to ta droga, czy tędy idąc, zajdzie do upragnionego miejsca. I my pytamy, czy oddanie się na służbę Maryi jest właściwą drogą do naszego celu ostatecznego? Ku radości naszego serca otrzymujemy zawsze odpowiedź twierdzącą: Droga do nieba przez Maryję jest właściwą i dobrą. Udeptał ją dla nas Sam Bóg-Człowiek, Jezus Chrystus, idąc od Ojca na ten świat i wracając z tego świata do Ojca.

 

Droga pewna

 
Oddanie się Matce Bożej jest drogą do świętości pewną. Znaczy to, że ten sposób służenia Jezusowi i Maryi nie jest wymysłem, nową hipotezą, pobożnym mniemaniem jakiegoś uczonego lub świętego, lecz jest praktyką dawno przyjętą w Kościele katolickim przez Świętych, Doktorów, Papieży, Biskupów, królów, ludzi świeckich i duchownych. Wykazał to szeroko i wyczerpująca bł. Ludwik M-a Grignon w swoim dziele: O doskonałym nabożeństwie str. 179-191.

 

7
Wytrwamy w dobrem

 
Być świętym wielka to rzecz – większa umrzeć świętym. A ponieważ oddanie się całkowite Matce Najświętszej daje rękojmię wytrwania w świętości aż do śmierci – więc warto się oddać Matce Bożej na całkowitą Jej służbę.

 
Prześlicznie mówią o tym święci Pańscy. Św. Ignacy męczennik: Nigdy nie zginie, kto gorliwy jest w nabożeństwie do Matki Najświętszej. Uwielb. Mar. str. 226. – Św. Efrem: Nabożeństwo do Maryi jest listem żelaznym, który broni nas przed potępieniem. Uwielb. Mar. str. 224. – Św. Bonawentura: Czcijcie Maryję, a niezawodnie znajdziecie życie wieczne. Uwielb. Mar. str. 242. – Św. Alfons M-a Liguori: Niemożliwą jest rzeczą, żeby się potępił czciciel Maryi. Uwielb. Mar. str. 220. – Św. Jan Berchmans: Kto kocha Maryję, otrzyma wytrwanie. Uwielb. Mar. str. 88. – Bł. Ludwik M-a Grignon: Nabożeństwo do Maryi stanowi cudowny środek wytrwania w cnocie i wierności. O dosk. Nab. str. 197.

 

8
Zdobędziemy sekret zwyciężania Boga

Odkryć sekret zwyciężania Niezwyciężonego i Wszechmocnego Boga, znajdować zawsze u Niego wysłuchanie i miłe przyjęcie, co za bogactwo i wzniosła potęga. A ponieważ całkowite oddanie się Matce Bożej daje nam ten przedziwny sekret – więc warto oddać się całkowicie Matce Najświętszej.

Jeśli wolno tak powiedzieć, to P. Jezus ma tę słabą stronę, iż wszystko przyjmuje, cokolwiek zaofiaruje Mu Najświętsza Jego Matka i niczego nie odmawia na Jej przedstawienie. Gdy pragniesz złożyć Bogu ofiarę, a nie chcesz doznać zawodu, pamiętaj, byś dar swój składał przez miłe Bogu ręce Maryi – mówi święty Bernard. O dosk. nab. str. 166.

Mamy tedy zamiar podjąć się jakiejś pracy na chwałę Bożą, wpierw spojrzyjmy myślą na Maryję, zapytajmy o Jej wolę i poprośmy o Jej błogosławieństwo. Pragniemy uprosić sobie jakąś łaskę u Boga, wpierw odwołajmy się do pośrednictwa Najświętszej Dziewicy, powołajmy się na Jej wstawiennictwo i zasługi.

W żywocie bł. Gemmy Galgani czytamy piękny szczegół. Było to we czwartek. Gemma, pogrążona w ekstazie, prowadzi walkę z P. Jezusem o pewnego grzesznika, dla którego pragnie wyprosić łaskę nawrócenia. Gemma siedzi na łóżku. Oczy, twarz i cała jej postać zwrócone w jeden punkt izby, gdzie się jej ukazał Zbawiciel. Siła i stanowczość na obliczu Gemmy, jak na obliczu tego, co walczy i chce wyjść zwycięsko. – Skoro, mój Jezu, raczyłeś Sam przyjść, błagam Cię ponownie za moim grzesznikiem. Wszak to Twój syn, a mój brat. Zachowaj go, Jezu! – Po tych słowach wymieniła grzesznika. Był to jakiś obcy człowiek, którego poznała w Lucce. Zdawało się, że Jezus postanowił postąpić z owym grzesznikiem jak sprawiedliwy Sędzia. Więc opierał się prośbom Swej służebnicy. Ta jednak nie dała się odwieść od powziętego zamiaru. – Mój Jezu, dlaczego dzisiaj nie chcesz spełnić mej prośby? Tyle wycierpiałeś dla dusz, a teraz nie chcesz tej zachować! Zbaw ją, mój Jezu! Wybaw ją! Bądź miłosierny, mój Jezu. Nie mów, że ją opuszczasz. W Twoich ustach dziwnie brzmi to słowo: opuścić. Nie mierzyłeś krwi wylanej za grzeszników, a teraz chcesz mierzyć mnogość naszych grzechów. – Zbawiciel, chcąc okazać swej służebnicy, że usprawiedliwione jest Jego surowe postępowanie, począł wyliczać grzechy owego człowieka jeden po drugim, podając najdokładniej i czas i miejsce każdego. W końcu zwrócił uwagę, że miara grzechów już się przepełniła.

Gemmę ogarnęła trwoga. Opadły jej ramiona i poczęła ciężko wzdychać, jak ten, co traci nadzieję zwycięstwa. Wnet jednak się otrząsła i przystąpiła do nowego ataku.

Wiem ja dobrze, mój Jezu, iż Cię ciężko obraził, ale ja przecież czyniłam jeszcze gorzej, a okazałeś mi miłosierdzie. Przyznaję, że nie zasługuję na to, , byś mię wysłuchał, toteż przedstawiam Ci inną Orędowniczkę, która wstawia się za swoim grzesznikiem. Jest nią sama Matka Twoja, która Cię za nim błaga. Idź i powiedz także Matce Swojej: Nie! Do Niej z pewnością tego słowa nie powiesz. Więc odpowiedz, mój Jezu, rzeknij, że zachowałeś mojego grzesznika.

Zwycięstwo osiągnięte. P. Jezus w dobroci Swej na powołanie się na Matkę Najświętszą użyczył łaski. Twarz Gemmy przybrała wyraz nieopisanej radości. Gemma zawołała: Wybawiony, uratowany! Ekstaza skończyła się…

Powołać się na wstawiennictwo za nami Niebieskiej Panienki i na Jej zasługi to tyle, co zapewnić sobie u Boga wysłuchanie, oczywiście w rzeczy zgodnej z odwieczną wolą Boską.

9
Będziemy bogaci w zasługi Maryi

Wszystko złoto tej ziemi niczym jest wobec bogactw nadprzyrodzonych i zasług Maryi. A ponieważ dziecię, całkowicie oddane swej Niebieskiej Matce, dziedziczy zasługi i bogactwa swej Matki – wiec warto oddać się Niebieskiej Panience na wyłączną Jej służbę.
Wzniosłą tę i nader piękną rzecz lepiej zrozumiemy, gdy zestawimy bogactwo duchowe Maryi z bogactwami Jezusa Chrystusa.

Przez chrzest święty staliśmy się członkami mistycznego ciała, którego głową jest Chrystus. Jak gałązka z pniem drzewnym, a ręka z głową, tak każdy wierny stanowi w porządku nadprzyrodzonym jedność z Jezusem Chrystusem. Stąd bogactwa Jezusa Chrystusa – Głowy są bogactwami wiernych – członków. Św. Tomasz z Akwinu w swoich traktatach o sakramencie chrztu świętego nadmienia, że każdy ochrzczony posiada na własność mękę Chrystusową tak, jak gdyby osobiście sam ją przecierpiał. Toteż nieskończone zasługi P. Jezusa, Jego nadmierne wynagrodzenia są w naszych rękach, byle tylko byliśmy z Nim zjednoczeni przez łaskę poświęcającą i chcieliśmy przez intencję użyć tych skarbów.

Otóż to, co jest tak wzniosłe i piękne, tak nas wzbogacające, gdy chodzi o przyswajanie sobie zasług de condigno Jezusa Chrystusa, trzeba również powiedzieć o zasługach de congruo Najświętszej Dziewicy, Matki naszej.

Zasługi Maryi są w pojęciu absolutnym skończone, lecz konkretnie nie potrafi wysłowić ich wielkość ni ludzki ni anielski rozum.
Zasługi te są Maryi. Maryja jest Matką naszą. A ponieważ majątek matki jest majątkiem dzieci – więc też zasługi Maryi, Matki, są własnością naszą, dzieci. Możemy zaofiarowywać je Panu Bogu na uwielbienie Go lub poparcie swych próśb z tą błogą nadzieją, iż mile będziemy przyjęci.

Reklamy