Tagi

, ,

    Naprawienie tego, co w kraju jest złem obecnie, powetowanie szkód w przeszłości mu zrządzonych, oraz wytrwałe zdobywanie warunków do życia na przyszłość mu potrzebnych, nie jest rzeczą niemożebną, ani nawet tak trudną, jakby się to zdawać mogło. «Narody są uleczalne», pod warunkiem jednak, że się chwycą właściwych do podźwignienia się środków, tj. że wykształcą w sobie te właśnie cnoty, których brak zgubił poprzednie pokolenia. Że zaś każdy z nas jest cząstką składową narodu, cokolwiek więc uczyni dla ulepszenia, podniesienia, uzacnienia własnego domu, majątku, własnej rodziny i samego siebie, to posłuży zarazem do ulepszenia, podźwignienia, uzacnienia ogółu; a tembardziej, posłuży ku temu wszystko, co się uczyni dla podniesienia całej wsi, parafii, miasta lub okolicy. Sprawiedliwie mówi czeskie przysłowie, że, byleby każdy przed własnym domem porządek utrzymał, to cała ulica będzie porządna i czysta.

Trzeba wprawić się do postępowania według tych zasad odwiecznych, tak, by nie ulegając chwilowym popędom, ale czyniąc wszystko według miary, wagi i liczby, wprowadzić w życie nasze polskie porządek, obowiązkowość i ścisłość, o które nam tak trudno.

Trzeba mieć czas właściwy na każdą czynność i każdą pełnić o swoim czasie. Trzeba mieć miejsce właściwe na każdą rzecz i trzymać każdą na właściwem miejscu.

Trzeba o właściwych i oznaczonych godzinach wstawać, modlić się, pracować, jeść, spoczywać i wszelkiego rodzaju sprawy załatwiać, nie obracając dnia w noc, ani nocy w dzień.

Trzeba jadać przy stole o danych godzinach, nie o każdej porze, jedząc, żeby żyć, a nie żyjąc, żeby jeść; wprowadzić ducha pokuty w jedzenie i picie, dla odpokutowania przeszłych grzechów przeciw wstrzemięźliwości.

Trzeba się poprawiać z lenistwa, usługując ile możności samym sobie, w duchu pokory, dla odpokutowania przeszłej pychy i wyniosłości, żądając od sług więcej i lepszej usługi dla gospodarstwa, dla domu i ogólnego porządku, a jak najmniej usługi osobistej.

Trzeba odpokutować bezład, który tyle nieszczęść na kraj nasz ściągnął, przezwyciężając opieszałość, zmuszając się do ścisłego utrzymywania rachunków, do regularnego płacenia ich, nie żyjąc i nie wydając nad stan, na kredyt, nie podpisując weksli, nie zaciągając długów bez postanowienia i pewności uiszczenia się z nich w umówionym czasie.

Trzeba wogóle wystrzegać się wszelkiego pożyczania, a jeżeli konieczność do niego zmusiła, oddać każdą rzecz w najbliższym czasie i w dobrym stanie, czy to książkę, czy sprzęt jaki, cokolwiekby było, dla zasady, chociażby rzecz sama w sobie nie miała wartości.

Czy obecny stan naszego kraju nie stąd właśnie pochodzi, że sąsiedzi o wiele lepiej znali nas, niż my ich; że oni wiedzieli z czem, do kogo się u nas udawać, jakie struny poruszać, o czem z kim mówić, żeby swego dopiąć, a myśmy sobie mało zadawali pracy, żeby ich przenikać.

I dzisiaj jeszcze tak jest: wrogowie zdaleka na nas sidła zastawiają a my zawsze na ślepo w nie wpadamy ; chwalimy, ganimy, nienawidzimy, ale mało sobie zadajemy pracy, ażeby uzasadnić te sądy. Raz panslawizm ogarnia wszystkie umysły przez nienawiść do Niemców, to znów zachwyt nad mądrością niemiecką przez nienawiść do Moskwy, nakoniec wynoszenie Moskwy i nowa zasada o potrzebie ustępstw dla niej. Czyżbyśmy się tak przejęli duchem zaborczych państw, że już tylko to cenimy i temu hołdujemy, co ma przewagę materyalną i jest w danej chwili bożyszczem siły? Takby się prawie zdawało, pomnąc na czołobitność naszą względem Niemców, od czasu ich zwycięstwa nad Francyą i na usposobienie umysłów dla Moskwy, wobec jej przewagi. Ale to przypuszczenie byłoby zbyt bolesnem. Trzeba raczej przy puścić, że te nasze obłędy pochodzą z dziwnej lekkomyślności i braku uzasadnionej znajomości państw zaborczych. Starajmy się więc nabyć tę znajomość, tak nam potrzebną.

Trzeba się uczyć wszystkiego, co służy do lepszego wypełnienia obowiązków stanu, z miłością, dokładnością i znajomością rzeczy.

Nasi przeciwnicy, jak zawsze, lepiej to rozumieją, niż my sami. Już przeszło sto lat, jak nam oręż z rąk wytrącili; ale doszli do przekonania, że narodowość nasza nie tyle do oręża, jak do pługa przywiązana, więc cała ich działalność przeciwko nam głównie się teraz zasadza na oddaleniu nas od ziemi. «Sprzedawajcie majątki i jedźcie do Monaco», radzono nam niedawno z Berlina; do tego samego dążą w Petersburgu, zakazując kupowania, dziedziczenia, dzierżawienia ziemi ojczystej. Czyż to nie dość wymowna wskazówka tego, co nam czynić wypada dla ratowania ojczyzny?

Fragmenty z:  Jadwiga Zamoyska, O miłości Ojczyzny, Kórnik 1912.

Reklamy