Tagi

, , ,

smartW czasach „wolnych opinii” można wszystko powiedzieć nie licząc się z tym czy to jest prawdą czy nie. Opinie kreują dziś rzeczywistość. Nie są od tego wolne praktycznie żadne media. To czasy także w których głos ma pokolenie Y i Z. To czasy niestety barbarzyńskie dla prawdy, w których niemalże wszystko jest wywrócone do góry nogami. Tu każdy jest nauczycielem innych. Nie ma znaczenia dziś wykształcenie, dorobek pokoleń, tradycja itd. Ten duch subiektywizmu nie omija nikogo, nawet katolików.

Nie tak dawno czytałem coś i nasunęła mi się cała seria pytań…

Czy prawdą jest, że nie ma niepodległej Polski od 80 lat? Czy rzeczywiście rok 1945 był dla Polaków pogrzebem Polski? Czy to prawda, że dawne ziemie piastowskie to tereny należące do Niemiec? Czy aby na pewno godzi się nominować morderców i bandytów mianem żołnierzy niezłomnych? Czy Polakowi wypada głosić teorie germanofilskie? Czy można wyrażać się na tematy historyczne w duchu ex-cathedra? Czy to, że w Polsce panował jakiś ustrój polityczny (dajmy na to socjalizm) pozbawia istnienia danego narodu? Czy można przekreślać i mówić niemalże z pogardą o tych, którzy odbudowywali ten kraj ze zniszczeń wojennych? Czy kwestie granic z Niemcami nie zostały już uregulowane, że trzeba zrobić to na nowo? I czy naprawdę godzi się na portalu katolickim przedstawiać treści wątpliwe jakby były to dogmaty?

Pytań byłoby dużo więcej, czy jednak trzeba je zadawać?

Juan Arecharaleta