Tagi

, , , , , , , , ,

Ave_Maria;_(1910)_(14803959893)Sześcioletni chłopiec protestancki usłyszał raz, jak odmawiano „Zdrowaś Mario”. Modlitwa ta tak mu się spodobała, że nauczył się jej na pamięć. Wróciwszy do domu, zawołał:

– Mamo, posłuchaj, jaką piękną umiem modlitwę – i zaczął ją recytować.

Matka była wściekła:

– Nie mów nigdy tych słów – to przesąd katolików, którzy z Marii czynią boginię; jest kobietą jak każda inna. – Malec umilkł. Po pewnym czasie znalazł przypadkowo w Biblii Pozdrowienia Anielskie (Łuk. 1, 28). Ucieszony pobiegł do matki:

– Mamo, Zdrowaś Mario jest w Piśmie św., więc nie może być przesądem.

Matka wyrwała mu książkę i zakazała o tym mówić. Lecz chłopiec często już odtąd powtarzał: „Zdrowaś Mario, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami”.

Innego dnia przeczytał piękne słowa z „Magnificat”: „Oto odtąd błogosławiona zwać mię będą wszystkie narody”. Zrozumiał, że Bóg chce, aby wszyscy sławili Marię. Ale nie zwierzył się już z tym swej matce.

Pewnego razu – chłopiec miał już 14 lat – zaczęto w kole rodzinnym rozmawiać o Najśw. Pannie. Twierdzono, że Maria nie miała w sobie nic nadzwyczajnego i była taka sama jak inne matki. Wtedy chłopiec nie wytrzymał i rzekł oburzony:

– Nie, Marii, nie można równać z innymi, którzy są grzesznikami, skoro sam Bóg pozdrowił Ją przez anioła jako „łaski pełną”. Ona jest Matką Jezusa, Matką Bożą. Wciąż znieważacie najświętsze stworzenie! Mówicie, że Biblia jest podstawą religii, a dlaczego mnie spełniacie jej nakazu, aby wszyscy sławili Marię, nazywając Ją błogosławioną?!

Trudno opisać wrażenie, jakie wywołały te słowa.

– Boże, – krzyknęła zrozpaczona matka – mój syn zostanie katolikiem!

Rzeczywiście nawrócił się i stał się znakomitym szermierzem prawdy. A był nim O. Fuckwell, kapłan Towarzystwa Misji Zagranicznych.

 

Rycerz Niepokalanej, rok XXIX, czerwiec 1950, nr 6, str. 177.