Tagi

, ,

Serce Dzieciątka JezusWcielenie Słowa Przedwiecznego jest tajemnica niezrównanej pokory i niewysłowionej miłości. Jakież to bowiem wielkie uniżenie się, że Bóg sam przyjmuje do jedności z Bóstwem naturę ludzką, że Syn Boży staje się synem Dziewicy, że Przedwieczny rodzi się w czasie, że Nieogarniony ukazuje się jako niemowlę, że Pan wszechrzeczy leży na barłogu, że Król chwały otoczony bydlętami, że Światłość istotna mieszka w ciemnej grocie, że Szczęście samo łzy leje, że Miłość płomienista drży od zimna, że Wszechmoc sama skrępowana pieluszkami.

Otóż przyczyną tego niepojętego uniżenia się jest niepojęta również, bo nieskończona miłość. Sam zamiar Trójcy Świętej zbliżenia się do stworzenia przez Wcielenie Słowa odsłania niezgłębiona przepaść uniżenia i miłość; czymże bowiem jest już nie człowiek, ale wszechświat cały w porównaniu ze Stwórcą, jeżeli nie nicestwem? Świat cały przy Tobie jak ziarnko na szali (Mdr 11,22) – mówi Pismo; i znowu: życie moje jak nicość przed Tobą (Ps 39,6); a jednakże Syn Boży, przyjmując człowieczeństwo, łączy się tym samym ze stworzeniem.

Sposób tego połączenia odkrywa nową przepaść miłości. Mógł Syn Boży przyjść na ziemię odziany Majestatem, w sile wieku i w ciele uwielbionym, a On przyszedł w poniżeniu, ubóstwie i cierpieniu. Przyszedł jako niemowlę, by nas swą słodyczą pociągnąć do Siebie i uczynić dziećmi Bożymi; przyszedł jako niemowlę Matki-Dziewicy, by nie tylko stać się naszym bratem według ciała, ale podzielić się z nami sercem tej Matki; przyszedł jako niemowlę spowite w pieluszki, by nas z więzów grzechów uwolnić; przyszedł jako niemowlę płaczące, by łzy nasze otrzeć; przyszedł jako niemowlę ubogie, by ubóstwo uzacnić i uszlachetnić, a nas wszystkich iście bogatymi uczynić; przyszedł jako niemowlę narodzone w stajence, by człowiekowi zgotować mieszkanie w domu swego Ojca; przyszedł jako niemowlę złożone na sianie, aby człowieka, który karmił się sianem rzeczy ziemskich, pobudzić do pożądania niebieskich.

Przyszedł z miłości dla wszystkich i dla każdego z osobna, a więc i dla ciebie; przyszedł zaś po to, by być najpierw twoim mistrzem i uczyć cię prawdy. To nauczycielstwo rozpoczyna On już w stajence betlejemskiej i z głębi żłóbka, jakby z pierwszej swojej kazalnicy, woła do ludzi: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy szukacie prawdy i oglądacie się za światłem, a ja was oświecę”.

Kto zaś do Niego z wiarą się zbliża i w rozmyślaniu nadstawia ucha ten słyszy głos wewnętrzny: Patrz człowiecze, oto ja, Syn Boży, stałem się człowiekiem, abyś ty poznał jak dobry jest Ojciec Niebieski, i byś przeze mnie wrócił do Niego.

Łączże się ze mną przez moją łaskę, ale zarazem pamiętaj, że ja przyszedłem na świat ubogi, pokorny, wyniszczony, abyś i ty w życiu ukochał ubóstwo, pokorę, wyrzeczenie się, ofiarność.

Ale Syn Boży przyszedł na ziemię i w tym celu, by być Kapłanem i ofiarą. Otóż to posłannictwo spełnia On od pierwszej chwili Wcielenia. Przed Jego błogosławioną duszą, w której na mocy osobowego zjednoczenia z Bóstwem była od początku pełność wiedzy, stały ciągle grzechy wszystkich ludzi, jacy byli, są i będą; i już ze żłóbka uczynił sobie ołtarz, na którym złożył Siebie w ofierze. Nie otworzył On swoich ust, ale z Jego Serca wydobywał się głos nieskończonej miłości: Ojcze, ofiary ani daru nie chciałeś, ale mi utworzyłeś ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę (Hbr 10, 5-7) – tak, idę na świat, by spełnić Twoją wolę, Ojcze; zstępuję do żłóbka, ze żłóbka wstępuję na krzyż, z krzyża na ołtarz, z ołtarza do dusz, by tylko Twoje imię uwielbić, a dusze ludzkie uświęcić. W ten sposób każda chwila ziemskiego życia Zbawcy była ciągłym aktem hołdu, zadośćuczynienia i ofiary względem Ojca, a oddania się dla ludzi.

Co więcej, Pan Jezus postanowił stać się nie tylko naszym okupem, ale i naszym życiem, a Betlejem to istotnie dom chleba, stajenka to pierwszy przybytek, żłóbek to pierwsze cyborium; to też pięknie i sprawiedliwie powiedział jeden z Ojców Kościoła, że Pan Jezus dlatego dał się złożyć w żłóbku, żeby okazać, że jest pokarmem Bożych bydlątek, to jest dusz wierzących i miłujących.

Widzisz, jaką miłość okazuje ci Najświętsze Serce Jezusowe już w żłóbku. Czymże się za to odpłacisz? Oto upadnij w duchu na twarz przed Dzieciątkiem Bożym i zawołaj:

O Jezu, ponieważ oddałeś mi się cały, więc i ja oddaję Ci się całkowicie. Wszystko, co na ziemi nazywam moim, to Twoja własność, wszystkim rządź Ty sam i we wszystkim bądź uwielbiony z Ojcem i z Duchem Świętym … Każda moja myśl, każde tętno serca, każde słowo, każdy czyn, każde cierpienie – to dla Ciebie; moje życie, moja śmierć, moja wieczność – to dla Ciebie; wszystko poświęcam na ofiarę Najmiłościwszemu Sercu Twojemu.

Bp Józef Sebastian Pelczar, Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego według objawień danych św. Małgorzacie Marii i żywot tejże Świętej, Rzeszów 2017, s. 238-241.