Tagi

, , , ,

Samodzielność dziecka.

Jeżeli pragniesz, by dziecko twoje pozostało twojem wtedy, kiedy przestanie już  być dzieckiem, naucz się od maleńkości widzieć w  niem człowieka.

Gdy nosiłaś je  jeszcze w łonie twojem, przypominało ci ono o swojem istnieniu, niezależnie od twojej woli. A czyż było związane z tobą kiedykolwiek ściślej? Miało jednak już wtedy swój byt odrębny i nie twojem się kierowało chceniem.

Pamiętaj o tem zawsze, że jeśli dziecię jest twojem, nie jest jednak twoją własnoscią. Jesteś jego opiekunką i winnaś za niego decydować to wszystko, w czem ono swoją wolą kierować się jeszcze nie może. Ale od maleństwa jego pamiętaj, że przyjdzie dzień, kiedy dziecię ci powie: jestem człowiekiem skończonym i czynię to co chcę. Przygotuj do tej chwili i jego i siebie.

Przyuczaj dziecko do drobnych decyzji człowieka – nie do samowoli, ale do odpowiedzialności. W wyborze szkoły, zawodu, przyjaciół, kieruj się nie swemi pragnieniami, ale wolą Bożą, objawioną w skłonnościach i zamiłowaniach dziecka.

Ćwicz się w stosowaniu do upodobań dziecka twego, do pozostawiania jego decyzji obojętnych drobiazgów. Rób przynajmniej czasem coś, czego ono pragnie, choćby to nie odpowiadało twojemu usposobieniu czy upodobaniu.

Młodzież bardzo zazdrosna jest o swoją samodzielność. Gdy dziecko jest jeszcze dzieckiem, a nie młodzieńcem, niechaj już rośnie w tem poczuciu, że twój zakaz i rozkaz wypływa z pobudek poważnych, jego dobro mających na celu, a że dobro jego pojmujesz zgodnie z treścią jego duszy.

Z rokiem każdym rozszerzaj pole jego swobody i jego decyzji, wpływając na niego, lecz nie narzucając mu siebie. Pozwól mu raczej się sparzyć, a nie żeby miało być zmuszonem do ślepej wiary w to, że ogień parzy. Byle tylko palec włożyło w płomień świecy, a nie rękę w ognisko.

Tak postępując, wychowasz człowieka czynu, człowieka, który będzie kimś – wszystko jedno czy to córka twoja, czy syn. Taki człowiek, nawet w dojrzałym wieku przyjdzie do ciebie po radę i wskazania, zamiast by miał się buntować już wtedy, gdy będzie na to o wiele zawcześnie.

Jadwiga Zamoyska

 

Pismo Kuźniczanek 1926, R. VI, nr 8-9, str. 62-63.