Tagi

, , , ,

    „… Mamy być jak Jezus <<Filius Dei et Filius Mariae>>, synami Boga i synami Marji.

Jezus jest jednym i drugim w sposób doskonały, jeśli więc chcemy odtworzyć Jego obraz w duszy naszej, powinniśmy wycisnąć w sobie ten rys podwójny.

Pobożność nasza nie byłaby prawdziwie chrześcijańska, gdyby nie obejmowała Matki Słowa Wcielonego. Nabożeństwo do Matki Najśw. jest nie tylko ważne, ale i konieczne, jeśli chcemy obficie czerpać ze źródeł życia. Rozłączać Chrystusa od Jego Matki to znaczy tracić z oka istotną rolę Jego Człowieczeństwa św. w udzielaniu łaski bożej. Kiedy się zaniedbuje Matkę, przestaje się rozumieć Syna. Czy nie tak się stało z narodami protestanckimi? Odrzucili nabożeństwo do Matki Najśw. pod tym pozorem, żeby nie ubliżać chrystusowi jako jedynemu pośrednikowi, a czyż nie skończyli na tem, że stracili wiarę nawet w Jego bóstwo? Jeśli Chrystus jest naszym zbawcą, naszym pośrednikiem, naszym bratem starszym, ponieważ przyjął naturę ludzką, jakżeż Go prawdziwie kochać, jak upodobnić się do Niego, a nie mieć szczególniejszego nabożeństwa do Tej, która Mu dała właśnie tę naturę ludzką…

– Jeżeli zatem chcemy obficie czerpać ze źródła życia bożego, idźmy do Marji, prośmy Ją, by nas do tego źródła zaprowadziła, ona prędzej niż jakakolwiek inna istota zaprowadzi nas do Jezusa. słusznie nazywamy Ją:  <<Matką łaski bożej>>, słusznie Kościół św. stosuje do Niej te słowa z Pisma św.: << Kto mnie znajdzie, znajdzie żywot i wyczerpnie zbawienie od Pana>>. (Przyp. VIII. 35). Zbawienie, życie duszy przychodzi nam tylko od Jezusa, <<a Domino>>, bo On jest jedynym pośrednikiem, lecz któż pewniej zaprowadzi nas do Niego, jeśli nie Marja; któż tak potężnie wpłynie na Niego, by się nam okazał miłościwym, jeśli nie Matka Jego?…

O módlmy się do Niej z Kościołem pełni ufności: <<Okaż żeś jest Matką, Matką Jezusa przez swe wstawiennictwo u Niego, Matką naszą przez swą miłość ku nam. Niech przez Ciebie przyjmuje Chrystus prośby nasze, ten Chrystus, który chciał być Synem Twoim, by nam przynieść życie boże?…

– O cóż my będziemy prosić Matkę Jezusa? jeśli nie o to przedewszystkiem i nadewszystko, żeby w nas ukształtowała Jezusa, udzielając nam wiary w Niego i Jego miłości…  Prośmy, by nam wyjednał taką wiarę, któraby zrodziła w nas Jezusa: <<Chrystus mieszka przez wiarę w sercach waszych>>, i taką miłość, która sprawia, że żyjemy życiem Jezusa. Prośmy Ją o to, byśmy się stali podobnymi do Jej Syna; niema większej nad tę łaski, o którą moglibyśmy Ją błagać i żadnej nie pragnie Marja tak gorąco dla nas, jak tej właśnie…

Idźmy więc do Niej, ale czyńmy to z ufnością.

(O. Marmion: Chrystus życiem duszy, wypisy z r. XII.)

Pismo Kuźniczanek 1924, R. IV nr 4, str. 9-10.

Reklamy