Tagi

, ,

  1) Mieć pracę i pracę swą lubić, to jedna z wielkich łask bożych.

  2) Doświadczenie jest na to, żeby ulepszać to, co ulepszenia potrzebuje.

  3) Że się twoje zdrowie nie poprawia, wielka to musi być dla ciebie przykrość, a może nawet i pokusa zniechęcenia. Pozwól mi coś ci poradzić, wiem z doświadczenia, że to dla duszy i ciała bardzo zbawienny środek. Wiem, że dwa czynniki, które się nań składają, mają tak sprzeczne pozory, że w pierwszej chwili zdaje się, iż pogodzić i połączyć je niepodobna. Ale one różnią się tylko pozorami, treścią są zupełnie te same, bo tym samym duchem natchnione.

Pismo św. mówi: „Szanuj lekarza i jego leki, bo je Najwyższy stworzył”. Nie wiem czy słowa dokładnie przytaczam, ale bądź co bądź, taka jest myśl. Z tego wynika, że trzeba, żebyś z największą sumiennością wypełniała dla poratowania i przywrócenia zdrowia to wszystko, czegoś nie uczyniła dla utrzymania go.

Trzeba to czynić co do joty, w duchu posłuszeństwa, pokory, pokuty. Trzeba to czynić według wskazówek lekarzy, a także według własnej roztropności. Nie trzeba niczego zaniechać, co może zdrowie poratować, szczególniej pod względem rozkładu czasu i zajęć, jedzenia, picia, snu, ruchu, powietrza, ubrania, pracy. Proszę sobie poczytywać za wielkie przewinienie wszelkie niedbalstwo, lekkomyślność, zachcianki szkodliwe, upór w tem wszystkiem, co się do zdrowia odnosi.

A obok tego proszę pamiętać o drugim środku tj. zastosować się do słów Jezusowych: wziąć swój krzyż i za Nim pod ciężarem krzyża iść. Jak te dwie rzeczy pogodzić?

Pan Bóg nam stworzył duszę i ciało, pierwsze na podobieństwo swoje, drugie na podobieństwo zwierząt. Duchem trzeba iść za Jezusem; dla ciała czynić, co weterynarz wskazuje i doradza. Materjalnie, fizycznie: największe starania i ostrożności; duchowo: święta obojętność, byle stopa za stopą krzyż swój w ślady Chrystusa nosić.

Dziwna to rzecz, ile osób niepokoi się i straszy o swoje życie i zdrowie, wbrew woli Bożej utyskują, żalą się martwią, ale co robić dla zdrowia należy, tego nie robią. Otóż staraj się materjalnie być posłuszną jak niewolnica, a roztropna w pielęgnowaniu siebie, jak gdyby nie o ciebie, ale o kogo innego chodziło. Ale duchowo bądź wolna jak ptak, nie niepokój się o jutro, nie martw się o dziś i o to, do czego jesteś zmuszona i czego musisz zaniechać. Staraj się zupełnie o sobie nie myśleć; to jedyny sposób utrzymania  spokoju duszy, a temczasem najlepszy dla zdrowia warunek.

 

Pismo Kuźniczanek 1925, R.5nr 1-1/10, str. 3-4.

Reklamy