Tagi

, , ,

           Pewnego razu przyszedł do św. Bernarda wielki grzesznik i wyznał mu z boleścią wielkość i mnogość swoich grzechów.

– To niemożliwe, – zawołał skruszony grzesznik zalewając się łzami, – bym mógł znaleść u Boga przebaczenie, a tem bardziej łaskę!

Pełen świętej litości odpowiedział mu święty nauczyciel:

– O nie, mój synu! Nie masz powodu do powątpiewania, uważaj, choćbyś nawet sądził, że nie znajdziesz łaski u Boga, to znajdziesz ją u Maryi! Ona nie na darmo nazywa się „łaski pełną”. Sam Anioł Boży tak ją nazwał.

Po tych słowach wziął do rąk Pismo święte i otworzył w miejscu, w którem Anioł mówi do Maryi: „Nie bój się, znalazłaś bowiem łaskę”.

– A rozumiesz ty te słowa synu? – mówił dalej św. Ojciec. – Marya znalazła łaskę. Jakże to? Czyż straciła kiedy łaskę, by ją miała odnajdywać? Boże uchowaj! Można jednak znaleść to, co inni stracili. Uważaj więc, moja duszo grzeszna: Ty jesteś tym, który przez grzechy zgubiłeś tę łaskę Bożą, Marya znalazła twą łaskę. A więc, nie trwóż się, nie zwlekaj! Podnieś się i biegnij do Matki Boga: upadnij Jej do nóg i mów do Niej: „Matko łaski Bożej, ach, popatrz na mnie biednego! Zgubiłem łaskę Bożą, a Ty ją znalazłaś! Matko! Matko, zwróć mi zgubioną łaskę! Ułatwij mi pojednanie z Twoim Boskim Synem, bądź odtąd moją opiekunką i podporą, bym nie upadł powtórnie, nie zgrzeszył lekkomyślnie, nie żartował z łaski Bożej!

Tak mówił natchniony nauczyciel, a zasmucony grzesznik żalem przejęty prosił i błagał Maryę o pomoc, jak mu poradził św. Bernard, opłakiwał swoje grzechy, czynił pokutę i umarł szczęśliwie, wyznając przed śmiercią, że Marya jest pełna łaski i matką litości dla każdego grzesznika.

Miesięcznik franciszkański, rok XXVII, sierpień 1934, nr. 11, str. 502.

Reklamy