Tagi

, ,

alonso-miguel-de-tobar-18th-century-spain-san-jose-st-joseph-s-giuseppe     Pewna czcigodna siostra z zakonu świętego Franciszka była bardzo nabożną przez całe swoje życie do św. Józefa, za co w godzinę śmierci została wynagrodzoną sowicie najpiękniejszymi łaskami. Nasz Święty objawił się jej i przyszedł sam ją pocieszyć, a dla uwieńczenia jej radości trzymał na rękach Tego, który jest radością aniołów, pięknością raju, życiem dusz niewinnych, trzymał Dzieciątko Jezus.

Nie można wyrazić szczęśliwości, jaką napełnione zostało serce świątobliwej siostry. Zakonnice, które jej asystowały, były zdziwione słyszeć jej rozmowę ze św. Józefem, z Boskim Jego synem, ona dziękowała Józefowi za tak wielką łaskę, że przyszedł ją odwiedzić, co było dla niej niejako zadatkiem nieba, a Jezusowi wynurzała swą wdzięczność za to, że jej się objawił w postaci tak miłej, że ją zapraszał na gody weselne, które On przygotował w niebie dla czystych swych Oblubienic. Ruchy i wzrok chorej mówiły za tym, że św. Józef większą jeszcze wyświadczył jej łaskę, że jej oddał do piastowania Zbawiciela, jakby na pamiątkę swej śmierci.

Postanowienie: Kładąc się do łóżka, wyobrażę sobie, że się kładę do trumny i powiem: Święty Józefie, wyproś mi łaskę, abym umarł pojednany z Bogiem.

 

Ks. Antoni Kotarski T. S., Miesiąc marzec św. Józefa, Warszawa 1939, str. 81-82.