Tagi

, ,

2.Sprawiedliwość św. Józefa oznacza więc wszystkie cnoty, wykonane w stopniu najwyższym.

Sprawiedliwość św. Józefa oznacza więc wszystkie cnoty, wykonane w stopniu najwyższym.

„Józef mąż Jej będąc sprawiedliwym”. (Mt. 1, 19)

     Lilja w ręku św. Józefa oznacza nietylko Jego czystość, dziewictwo, lecz w ogóle czystą i niewinną duszę, ozdobioną cnotami i świętością, jaką się odznaczał, dlatego Duch Święty nazywa  Go „mężem sprawiedliwym”.

Zastanowimy się przeto:

I. Nad sprawiedliwością św. Józefa wogóle.

II. Nad niektóremi cnotami Jego poszczególne.

I. Sprawiedliwość św. Józefa ma wielkie, rozległe znaczenie; Duch święty jest we wyrazach bardzo treściwym, głębokim; wszystkie słowa Jego są nacechowane boską mądrością i prawdą.

 

1. Słowo „sprawiedliwy” oznacza wogóle w Piśmię świętem tyle co święty, doskonały. W tem też znaczeniu mówi Duch święty o rodzicach św. Jana Chrzciciela „oboje byli sprawiedliwymi przed Bogiem”. (Łk. 1, 6); również o św. Józefie, oblubieńcze Najśw. Panny: „Józef mąż Jej będąc sprawiedliwym”. Tego wiec tylko można „sprawiedliwym” nazwać, kto się trzyma i wykonuje podstawną, ogólną zasadę świętości i doskonałości, kto unika złego, a czyni dobrze. Gdyby przeto św. Józef miał jeden jedyny błąd, jakąś małą wadę, gdyby nie był wykonywał tylko jednej cnoty, już nie mógłby go Duch święty nazwać „mężem sprawiedliwym”, bo uchybiałby przeciw sprawiedliwości.

2. Sprawiedliwość św. Józefa oznacza więc wszystkie cnoty, wykonane w stopniu najwyższym. Dlatego św. Hieronim, wielki badacz i znawca Pisma świętego w ten sposób objaśnia powyższe słowa Ducha świętego: „Józef nazwany jest sprawiedliwym, bo posiadał wszystkie cnoty w doskonałym stopniu; a więc nie dlatego, że jednę, że wiele, lecz dlatego, że posiada wszystkie cnoty i to w stopniu doskonałym”. Był przeto św. Józef – jak się wyraża pewien pobożny pisarz – nabożniejszym od Mojżesza, wytrwalszym od Eliasza, więcej umartwiony od Jana Chrzciciela, silniejszym we wierze od Piotra, gorliwszym od Pawła, gorętszym w miłości od Jana Ewangelisty. Według wyrażenia się Bernardyna, był św. Józef najczystszym, w dziewictwie, najgłębszym w pokorze, najgorętszym w miłości i najwznioślejszym w kontemplacji, słowem przewyższał wszystkich świętych i cnotliwych mężów Starego i Nowego Zakonu.

3. Pamiętać nam trzeba, że św. Józef w swej sprawiedliwości wciąż wzrastał i przybierał, bo według świadectwa Ducha świętego: Ścieżka sprawiedliwych jako jasna światłość wschodzi i rośnie aż do dnia doskonałego. (Przyp. 4, 18). Zachętą dla niego było ustawiczne przestawanie z Panem Jezusem, „Słońcem sprawiedliwości” i z Najśw. Panną, „Zwierciadłem sprawiedliwości”, dlatego tak nazwanej bo w Niej odbijały się cnoty i doskonałości boże. jak wielkie zrobić musiał św. Józef postępy na drodze świętości i sprawiedliwości mając ciągle, przez długie lata przed oczyma przykład samego Boga i Jego Najśw. Matki!… Możemy się o wielkiej Jego świętości tylko domyślać.

 

II. Św. Józef był „mężem sprawiedliwym”, to znaczy, że oddawał każdemu, Bogu, bliźniemu i sobie samemu, co się należy.

 

1.A cóż się przedewszystkiem Bogu należy? Cześć i bojaźń. Domagał się ich Bóg od ludu swego przez Proroka „Jeśli tedy ojciec ja jestem, gdzież jest cześć moja? a jeślim ja Pan, gdzież jest bojaźń moja?” (Mal. 1, 6). Ta głęboka cześć i bojaźń przenika na wskroś żywot i wszystkie czyny św. Józefa. Wystarcza sobie tylko przypomnieć, z jaką sumiennością wykonuje najmniejsze przepisy prawa bożego; jak po ośmiu dniach przy obrzezaniu nadaje boskiemu Dzieciątku imię Jezus; dnia czterdziestego ofiaruje Je w świątyni; corocznie odbywa podróż na święta do świątyni jerozolimskiej. Z tych kilku zdarzeń, o których wspomina Pismo święte, wnioskować i domyślać się możemy o wierności św. Józefa w zachowaniu prawa i przepisów zakonu i dlatego właśnie Duch święty nazywa Go „mężem sprawiedliwym”.

W ścisłym związku z powyższemi cnotami zostaje wielkie posłuszeństwo św. Józefa i uległość rozporządzeniom Opatrzności; żywa wiara Jego objawiająca się w każdym czynie; niezachwiana ufność i nadzieja w krzyżach i cierpieniach; oraz gorąca miłość, jaką ukochał Pana Jezusa, Boga-Człowieka a przybranego syna swego.

 

2. Bliźniemu winniśmy przedewszystkiem okazywać miłość, gdyż na niej opierają się inne cnoty jak miłosierdzie, wyrozumiałość, cierpliwość, pobłażliwość. Gdzie miłości bliźniego niema, tam brak każdej cnoty; natomiast wiele znajduje się grzechów i występków, wiele kłótni i sprzeczek, wiele obmowy i potwarzy, wiele kradzieży i niesprawiedliwości, wiele krzywd i mordów. Św. Józef odznaczał się i ukochał cnotę miłości bliźniego i dlatego właśnie Duch święty nazywa Go „mężem sprawiedliwym”. Nie wiedząc w jaki sposób Najśw. Panna stała się Matką, nie posądza Jej, nie czyni żadnych wymówek, nie oskarża Jej przed władzą duchowną, gdyż jest o Jej niewinności przekonanym; nie mogąc jednakże rzeczywistości ze swem przekonaniem pogodzić, postanawia Ją potajemnie opuścić. „A Józef mąż Jej będąc sprawiedliwym i nie chcąc Jej osławić, chciał Ją potajemnie opuścić.” (Mt. 1, 10). Dopiero Bóg we śnie przez anioła uspakaja św. Józefa i oznajmia, że Najśw. Panna poczęła za sprawą Ducha świętego Syna Bożego.

3. Każdy winien sobie poniżenie i zamiłowanie pokory, jeśli wspomni na swą nędzę, dawne upadki i niepewną przyszłość, jaka go czeka. Duch święty nas zapewnia: „pycha jest początkiem grzechu każdego” (Ekk. 10, 15), bo z niej płynie jako ze swego źródła zarozumiałość, próżność, pogarda dla drugich, chęć wyniesienia się i błyszczenia, zazdrość i wiele innych grzechów. Św. Józef ukochał poniżenie, pokorę, zapomnienie, w jakiem żył, choć pochodził z królewskiego rodu Dawida, choć był różnemi przymiotami i łaskami obdarzony, choć był przybranym Ojcem Syna Bożego i małżonkiem Jego Matki, uchodził przecież przed ludźmi za zwykłego rzemieślnika. Podobnie jak Najśw. Pannie, tak i Jemu pokora zjednała łaski Boże i wywyższenie nad samych Serafinów i Cherubinów, gdyż zawsze sprawdzają się słowa Ducha świętego: „Wszelki, kto się wynosi, zniżony będzie, a kto się uniża, wywyższony będzie”. (Łk. 14, 11).

Przypatrz się sobie, czy i jak starasz się o cnoty, o świętość? Jakich w tym celu używasz środków? Co dla siebie, dla swej duszy na przyszłość zrobić pragniesz?

Święty Józefie módl się za nami, Kraków 1933, str. 82-90.

Reklamy