Tagi

, ,

joseph-sancte„Oto ojciec twój i ja żałośni szukaliśmy cię” (Łuk. 2, 48)

      Na obrazie widzimy Dziecię Jezus na rękę św. Józefa, przypomina nam to, że św. Józef jest Opiekunem i przybranym Ojcem Jezusa, dlatego też dziś rozważamy: I) że św. Józef został wyniesiony do najwyższej godności na ziemi; II) że dowody z Pisma św. nasze twierdzenia poświadczają.

Największą godność po Najśw. Pannie, Matce Bożej, zajmuje na ziemi św. Józef, który jest przybranym Ojcem Chrystusa.

1 .Różne są na świecie godności czy to w hierarchji świeckiej czy duchownej, począwszy od wysokich dostojników i ministrów, a skończywszy na królach i cesarzach, lub zacząwszy od zwykłych kapłanów a doszedłszy do kardynałów i samego papieża.

Najwyższą wśród nich godność posiada niezaprzeczenie Ojciec święty, namiestnik, zastępca Jezusa na ziemi, któremu Zbawiciel polecił paść „baranki i owce” swoje i dał klucze od królestwa niebieskiego. Lecz czem jest ona w porównaniu z godnością św. Józefa, który rządzi i kieruje samym Bogiem na ziemi? On nosi Stwórcę wszech rzeczy na swych rękach! Niektórych tylko świętych jak np. św. Stanisława Kostkę, św. Antoniego Padewskiego, zaszczycił Pan Jezus wielką łaską, gdyż jako Dzieciątko spoczął chwilowo na ich ręku. Tymczasem święty Józef miał szczęście codziennie przez wiele lat pieścić, tulić i nosić boskie Dzieciątko Jezus na swych rękach. Jaki zaszczyt, jak wielka godność św. Józefa!

  1. Gdy Bóg wysłuchał wołanie ludu swego, jęczącego w strasznej niewoli egipskiej, gdy się zlitował nad jego uciskiem i chciał wprowadzić go do ziemi obiecanej, obrał Mojżesza za wodza i przewodnika. Jemu dał do ręku cuda i chłosty, któremi karał zatwardziałego Faraona i cały Egipt, aby ich zmusić do wypuszczenia z niewoli ludu swego. Wielkie, straszne wtedy działał rzeczy Mojżesz przed Faraonem, bo Bóg ustanowił go swoim zastępcą, uczynił go „bogiem faraonowym”, jak wyraźnie zaznacza Pismo św. „I rzekł Sam do Mojżesza: Otom cię postawił bogiem faraonowym” (II. Mojż 6, 1). Zdaje się nam, że do większej władzy i godności żadne stworzenie już wyniesione być nie może. A jednak bylibyśmy w błędzie, tak myśląc; jest jeszcze większa, wyższa godność!

3. Do tej właśnie godności, prócz Matki Bożej, został wyniesiony św. Józef. On nie jest już tylko zastępcą Boga, nie jest, jak Mojżesz, „bogiem” dla jakiegoś człowieka, lecz On jest „Ojcem” przybranym dla samego Boga! Wyraz ów „ojciec” zawiera większe pojęcie, większe znaczenie i większą cześć, większą godność. Dwie tylko osoby w niebie i na ziemi nazywał kiedyś Pan Jezus i obecnie jeszcze nazywa tem słodkiem imieniem „Ojca”, mianowicie: swego Ojca Przedwiecznego w niebiesiech i na ziemi – św. Józefa. Bóg Ojciec, że się tak wyrazimy, podzielił się niejako swą godnością: On jest Ojcem odwiecznym Pana Jezusa w niebie, a ojcem Jego przybranym na ziemi jest św. Józef. Dlatego też powiada pobożny Gerson: „Przez nadanie imienia „ojciec” wyświadczył Bóg św. Józefowi większy zaszczyt, niż wszystkim patrjarchom, wszystkim prorokom, wszystkim Apostołom i biskupom. Oni bowiem noszą nazwę „sług Bożych”, a święty Józef posiada godność „ojca”.

O wielki święty, jak się cieszymy, jak Ci winszujemy tej niewysłowionej godności, do której Cię sam Bóg wyniósł!

II. Pismo święte nazywa św. Józefa „ojcem” Pana Jezusa; przypisuje mu tę niezrównaną godność.

  1. Duch święty nadaje św. Józefowi nazwę „ojca”, „rodzica” Chrystusowego. Św. Łukasz ewangelista zaznacza wyraźnie, że Matka Pana Jezusa jest dziewicą, panną, pisze bowiem, że Bóg posłał Archanioła Gabryjela, „do panny poślubionej mężowi, któremu imię było Józef”, (Ł. 1, 27), że pocznie i porodzi syna za sprawą Ducha św. (I., 35), a przecież tenże ewangelista, mówiąc o ofiarowaniu Dziec. Jezus w świątyni jerozolimskiej, daje nietylko Najśw. Pannie ale i św. Józefowi nazwę „rodzica” i „ojca” Chrystusowego: „Wwodzili Dzieciątko Jezus rodzice Jego, aby za nie uczynili według zwyczaju zakonnego” (Łuk. 2, 27). Niżej zaś mówi: „A ojciec Jego (Jezusa) i matka dziwowali się temu, co o Nim mówiono” (Łuk. 2, 33). Wiemy, że przez usta ewangelistów przemawia Duch św., On kierował ich słowami, On tę nazwę „ojca” dał św. Józefowi.

2. Najśw. Panna i Pan Jezus nazywają również św. Józefa „ojcem”. Gdy Matka Boska ze swym małżonkiem po trzech dniach troski i szukania znaleźli Pana Jezusa w świątyni jerozolimskiej, siedzącego pośrodku doktorów; rzekła do niego Matka: „Synu, cóżeś nam tak uczynił” Oto ojciec twój i ja żałośni szukaliśmy cię” (Łuk. 2, 48). Najśw. Panna nazywa zatem św. Józefa „ojcem” w obecności Pana Jezusa i doktorów zakonnych, choć był tylko Jego „przybranym” ojcem i opiekunem. Możemy przeto słusznie wnioskować, że w domku nazaretańskim i Pan Jezus i Najśw. Panna nazywali św. Józefa zazwyczaj tem słodkiem mianem „ojca”. Kiedy więc Dziecię Jezus spragnione lub łaknące wyciągało do św. Józefa rączkę o pokarm, o kawałek chleba, nazywało Go „ojcem”: „Ojcze, proszę, daj mi chleba!…” O niezrównana godności św. Józefa!

3. Żydzi także powszechnie „uważali” św. Józefa za „ojca” Chrystusowego, jak zaznacza tenże ewangelista: „Jezus poczynał być jakoby w 30 latach, jako mniemano, syn Józefa” (Łk. 3, 23). Gdy Pan Jezus począł nauczać, cuda czynić sława rozchodziła się szeroko po całej okolicy, wtedy dziwowali się wdzięcznym słowom, które pochodziły z ust jego i mówili: czyliż ten nie jest syn Józefów? (Łuk. 4, 22). W podobny sposób piszą i inni ewangeliści, jak św. Jan: „Szemrali tedy żydowie o nim, iż był rzekł: Jam jest chleb żywy, który z nieba zstąpił i mówili: Iżaliż ten nie jest Jezus, syn Józefów, którego my ojca i matkę znamy? (J. 6, 41). Wiemy, że Żydzi byli w błędnem mniemaniu. Pan Jezus urodził się bowiem z dziewicy, pod osłoną małżeństwa, a św. Józef był tylko jego „przybranym” ojcem i opiekunem. Lecz i fałszywe przekonanie Żydów jest nowem stwierdzeniem wielkiej godności „mniemanego” ojca Słowa przedwiecznego. Słusznie przeto mówi św. Bazyli: „Ani Aniołowie, ani żaden święty nie dostąpił tego zaszczytu, by był nazwany Ojcem Syna Bożego”… Godność tę od wieków Bóg przeznaczył dla św. Józefa!

Niejeden z nas może się stać „przybranym” ojcem, matką, dla sieroty, którą przygarnie do siebie i wychowa lub dla biedaka, ubogiego, jeżeli go wesprze ofiara i jałmużną. Czy korzystałeś z takich okazyj?

 

Święty Józefie módl się za nami, Kraków 1933, str. 34-42.

Reklamy