Tagi

, , ,

maria-w-szydlowieDo cudownego obrazu Najśw. Panny Maryi w Szydłowie, i proś Maryi o łaskę chętnego modlenia się.

 

Cudowny obraz Najświętszej Panny Maryi w Szydłowie na Żmudzi. Kraina położona na wschód, nad morzem Bałtyckiem, zowie się Żmudzią, a dla pobożności ludu zowie się od dawna „Świętą Żmudzią”. Żmudzini nie mówią polskim językiem, tylko litewskim, ale tworząc od wieków z Polską jednę całość, uważają w Polakach swych braci.

 

Czem dla Polski jest Częstochowa, tem dla Żmudzi jest Szydłów, albowiem tu znajduje się pięknie malowany cudowny obraz Matki Bozkiej. Dawniej na tem samem miejscu stała świątynia pogańska, lecz już 1457 roku wybudowano kościół. W połowie szesnastego wieku wielka klęska spotkała Żmudź, albowiem rozszerzyła się tu religia kalwińska. Szlachta przyjęła nową wiarę i lud do niej zmuszała.

A kiedy zaś kościół zgorzał, nie było nikogo, któryby się zajął jego odbudowaniem, owszem kalwini wystawili sobie własny kościół. Prześladowani katolicy pozbierali wszystkie dowody, tyczące się spalonego kościoła i zabranego majątku, spisali wszystko, a włożywszy do żelaznej skrzyni, zakopali w tem miejscu, gdzie dawniej stał kościół.

W roku 1612 nastąpiło objawienie się Matki Bozkiej. Pastuszkowie, pasący bydło na gruntach kościelnych, ujrzeli na kamieniu wielkim siedzącą pannę z włosami rozczesanemi, z dzieckiem na ręku i rzewnie płaczącą. Na ten widok jeden z nich pobiegł do kalwińskiego księdza, i opowiedział, co widział. Ksiądz wziąwszy bakałarza, udał się na miejsce zjawiska, i rzeczywiście też ujrzał zjawienie. Nabrawszy serca zapytał: „Panno, czemu tak płaczesz ?” A na to dostał odpowiedź: „Płaczę, bo tu dawniej Syn mój cześć odbierał, a teraz tu orzą i sieją!” Po tych słowach widzenie zniknęło. Kalwini, jako heretycy, nie chcieli tego uznać za widzenie z nieba, tylko jako omamienie czartowskie.

Nie tak pewien staruszek, który pamiętał jeszcze stary kościół. Ten twierdził, że sama Najświętsza Panna się objawiła. Wieść o tem rozeszła się po okolicy i doszła wreszcie do kanonika Kozakiewicza, późniejszego biskupa sufragana dyecezyi żmudzkiej. Ten zjechał do Szydłowa, i zaczął się pilnie o wszystko wypytywać, a wreszcie zawezwał owego starca, aby go zaprowadził na miejsce, gdzie dawniej stał kościół. Starzec ten był niewidomy, zaręczył jednakże, że na to miejsce trafi. Jakoż rzeczywiście zaprowadził księdza oficyała na to miejsce, a gdy tam przybyli, cudownie przejrzał.

Poczęto kopać w miejscu, które teraz widzący już starzec naznaczył, i odkopano ową skrzynię z dokumentami. Na mocy ich odzyskał ks. Kozakiewicz zabrany majątek kościelny, a potem własnym kosztem zbudował kościółek, w którym cudowny obraz umieszczono. Wnet miejsce to zasłynęło cudami i pielgrzymi tysiącami poczęli je odwiedzać. W roku 1786 stanął nowy, wspaniały kościół i zarazem tegoż roku odbyła się uroczysta koronacya obrazu. Odtąd słynie obraz cudami, a po Częstochowie pewnie Szydłów jest najwięcej zwiedzanem miejscem pątniczem, a przynajmniej na Żmudzi.

 

Pozdrowienie Najświętszej Panny. Modlitwa św. Andrzeja Jerozolimskiego, Arcybiskupa Kandyi, z szóstego wieku.

Pozdrawiam Cię pełna łaski! Tyś jest sprawczynią naszej prawdziwej pomocy; przez Ciebie wyrok naszego potępienia jest cofnięty, a na łaskawy i litościwy zamieniony. Pozdrawiam Cię najdostojniejsza i prawdziwie błogosławiona Panno! któraś za wspaniały Kościół i poświęcony Przybytek Majestatu Bozkiego i niebieskiego Króla wybraną została. Twoje dziewicze wnętrzności są królewskiem łożem, w którem człowieczeństwo Jezusa Chrystusa, z Bóztwem tak się szczęśliwie zjednoczyło. W Tobie Bóg się z człowiekiem pojednał. Ty jesteś klejnotem wiecznego żywota; niebem, w którem słońce światłości na widnokręgu tego życia świecić zaczęło; niebieskiem sprzymierzeniem wcielonego Słowa.

Pozdrawiam Cię Matko i Rodzicielko Twojej własnej radości. Ty jesteś w rzeczy samej jedyną błogosławioną, ponieważ Ty między wszystkiemi niewiastami stałaś się sama godną być Twojego Stwórcy matką. Wszystkie pokolenia zowią Cię szczęśliwą, książęta ci hołd składają, najznakomitsi z ludu przedstawiają Ci swoje pokorne prośby, święte Dziewice mają sobie za szczęście iść Twoim śladem. — O Maryo! gdy moją ufność w Tobie pokładam, już tern samem mam się za szczęśliwego. Gdy pod Twoją żyję opieką, nie mam się czego lękać; ponieważ Cię Bóg na skład broni Zbawienia przeznaczył, której on zwykł udzielać tym, których chce zbawić.

 

M O D L I T W A .

Najświętsza Panno i Matko mego Zbawiciela! Ty wiesz, że modlitwa do Zbawienia potrzebną, bo ją sam Syn Twój Jezus Chrystus nakazał i powiedział, abyśmy prosili, to będzie nam dano, pukajcie, a będzie wam otworzono. Z tego jaśnie widzę, że muszę prosić, aby mi dano, i pukać aby mi otworzono. Ach, o Matko moja, ja nie umiem się modlić, zapominam o modlitwie, a jeśli mówię, to z roztargnieniem. Czy to w kościele, czy w domu, czy w polu, zawsze umysł mój zajęty światem, a myśl o modlitwie prawdziwego miejsca w mem sercu nie ma. Ty, o Panno, chcesz mego zbawienia, to też chcesz, abym się szczerze, z nabożeństwem i z namaszczeniem modlił. Wyjednaj mi tedy łaskę, abym mógł Bogu modlitwą służyć, abym Go w niej nie tylko prosił, ale składał dziękczynienie za jego dobroć, i potęgę Jego chwalił. Matko litości! usłysz moje wołanie i dopomóż mnie grzesznemu, abym mając dar modlitwy, mógł Ciebie chwalić na wieki w szczęśliwej wieczności. Amen.

Postanowienie.

Rano, w wieczór i w południe odmawiać będę „Anioł Pański”, i ofiaruję tę modlitwę Najświętszej Pannie, aby mi wyjednała dar żarliwej modlitwy.

Akt strzelisty. O łaskawa, o pobożna, o słodka Panno Maryo!

 

Cześć Maryi na każdy czas, osobliwie w miesiącu Maju, książka pouczająca i modlitewna dla czcicieli Najśw. Panny Maryi, Mikołów 1889, str. 238 – 243.

 

Reklamy