Tagi

, , , ,

Mater boni consilii    Kościół nazywa Marję: Matką Boską Dobrej Rady. Mamy zatem czcić w Niej Dar Rady.

Widziałyśmy już, że Dar Rady, jak wszystko co od Boga pochodzi, jest naraz przyczyną i skutkiem. Skutkiem – bo staje się udziałem szczególniejszym serc pokornych i czystych; w nich rozwija się najbogaciej. Przyczyną – bo dzięki niemu uczymy się naśladować Najśw. Pannę i dawać początek życiu Jezusowemu w sobie.

Dar Rady, według Katechizmu, to rozeznanie duchowe, które nam pomaga do wyboru najroztropniejszych środków, wiodących do celu. Cel nasz jest tak wielki! Jakże pragnąć powinniśmy Daru Rady, który nas do niego prowadzi.

O. Lallemand mówi, że Dar Rady kieruje poszczególnymi uczynkami. Wiara, mądrość, rozum dają nam zasady ogólne; dar Rady wskazuje co, jak, gdzie, kiedy czynić należy, w każdym poszczególnym wypadku, zależnie od okoliczności. Mówi dalej O. Lallemand, że najwięcej potrzebują tego daru ci, co prowadzą życie czynne. Inaczej nie uchronią się od wielu błędów na każdym kroku. Ich pobudki będą czysto ludzkie, ich spryt czysto przyrodzony, za własnemi pójdą myślami, często tak dalekiemi od myśli Bożej. Po ludzku sądząc, myślimy, że służba Boża, żeby mogła być owocną, wymaga dużo pieniędzy, zdolności, zdrowia, swobody ruchów; nie znosi żadnych przeszkód, żadnych ograniczeń, wymaga czynów niezwykłych, cnót rozgłośnych.

Cóż jednak czynił przez lat trzydzieści Chrystus, nasz wzór, syn ubogiego cieśli, nieznany rzemieślnik w zapadłej mieścinie? Gdzież są bogactwa, chwała, zaszczyty Tego, o którym Pismo św. mówi ze szczególnym naciskiem, że jest pełen Ducha Bożego, Mądrością Przedwieczną. Czyż spotkało Go uznanie, czy doznawał poparcia od ludzi? Sam powiedział: nikt nie jest prorokiem we własnej ojczyźnie. A żydzi posuwają się aż do pytania, czy może wogóle co dobrego wyjść z miasta, z którego pochodzi… Gdzież są rozgłośne czyny Jego z tych lat trzydziestu? Nie znajdziemy żadnych, i nigdzie też Chrystus Pan nie radzi ubiegać się za takiemi czynami, natomiast poleca nam nieustannie codzienne obowiązki, wierność w małych rzeczach.

Z tych właśnie drobnych rzeczy składa się przeważnie nasze życie. Ale żeby tę mnogość małych obowiązków spełniać po bożemu, nie czysto po ludzku, po światowemu, w sposób wadliwy, potrzeba nam Daru Rady. On kierował wszystkiemi czynnościami Jezusa i Marji.

Dar ten, jak mówi O. Lallemand, uczy nas stosować wzniosłe zasady wiary i mądrości chrześcijańskiej, w każdym poszczególnym wypadku, nadając czynom naszym wartość nadprzyrodzoną i wieczną.

Ten to Dar Rady da nam zrozumieć ścisły związek, jaki zachodzi między naszym celem: życiem Jezusowem i Królestwem Bożem w nas i dokoła nas – tą całą rzeczą drobnych obowiązków.

O. Lallemand dodaje, że czystość serca jest doskonałym sposobem do otrzymania Daru Rady. Mówi on, że osoba, która dąży nieustannie do czystości serca, to znaczy, wiernie stosuje w życiu zasadę, że skoro wszystko od Boga pochodzi i do Boga wraca, Bóg powinien być wszechwładnym panem naszego życia, taka osoba osiągnęłaby nadprzyrodzoną sprawność do kierowania różnorodnemi sprawami, miałaby obfitość światła do prowadzenia dusz i pełno pomysłów do służenia sprawie Bożej… A ta sprawność, to światło, nie służyłyby jedynie bezpośredniej służbie Bożej, ale każdemu zatrudnieniu każdej pracy.

Oczyszczając serca nasze, by mogły coraz bardziej do Boga należeć i być Jemu miłe, doskonalimy tem samem wszystkie nasze władze, zapewniamy sobie powodzenie w naszych przedsięwzięciach, wpływamy dodatnio na najdrobniejsze nasze prace i na cały tryb życia.

Czy ten list, który piszę, jest stratą czasu – czy też dzieleniem się z drugimi czemś dobrem, pożytecznem? Gdy jem, śpię, czy szukam mego zadowolenia, – czy też pokrzepienia sił, żeby Bogu lepiej służyć? Czy proszę Go żeby ten posiłek odnowił moją energię do pracy?, żeby ta dobra noc pomogła mi nazajutrz lepiej Mu służyć?

Jeśli ćwiczymy się w tem, żeby dla Boga wszystko czynić i Boga we wszystkiem szukać, łatwo rozeznamy pobudki naszych poszczególnych czynów – i postąpimy odpowiednio.

Czystość serca pomoże nam również do dźwigania odpowiedzialności za dusze bliźnich, odpowiedzialności, która spada na każdego z chwilą gdy żyje w otoczeniu innych osób, zwłaszcza młodzieży.

A więc wszystko do Boga odnosić i z Bogiem łączyć. Grzechy świętych, mówi O. Lallemand, polagają na niewierności wobec niektórych natchnień łaski i na odstępowaniu od doskonałości, na pewnych punktach, przez znużenie.

Mam uczucie, że w danej chwili lepiej zwrócić na prawo, ale jestem zmęczoną, znudzoną, – nie słucham, idę dalej na lewo. Zaniedbuję tego, lub owego pożytecznego kroku, w tym, lub owym kierunku. Tu właśnie potrzebny nam jest dar Rady, jako bodziec do dobrego.

Niemniej potrzebny jest ten dar w drażliwych, okolicznościach, wobec trudności i powikłań życiowych; np. gdy sprawiedliwość walczy o lepsze z miłosierdziem.

Gdy żydzi wezwali Chrystusa do wydania wyroku na jawnogrzesznicę, odpowiedź Jego była podyktowana darem Rady. Stoi wobec jaskrawego faktu pogwałcenia prawa, wobec oskarżonej i jej oskarżycieli, którzy tylko czyhają na powód, żeby i Jego oskarżyć. Wydaje wyrok… Ale jaki: „Kto z was jest bez winy niech na nią pierwszy rzuci kamień!” Wyrok Jego nie obala prawa, nie usprawiedliwia winy, ale ratuje winowajcę.

Tę samą cechę nosi odpowiedź Chrystusa, gdy Go pytają w sposób zdradziecki, podstępny, czy należy, lub nie, płacić daninę cesarzowi.

W wielu okolicznościach, trzeba umieć powstrzymać się od powiedzenia zarówno taj jak nie; uszanować naraz i prawdę i sprawiedliwość i miłość. Dar Rady dyktuje nam w takich razach jedynie dobrą odpowiedź.

Wady przeciwne darowi Rady są: zbytni pospiech, skwapliwość, ociężałość, ciemnota, prostactwo, zuchwalstwo, dzieciństwo, zarozumiałość.

 

Widzimy, że czystość, pokora, uległość Najśw. Panny, dały początek życiu Chrystusowemu w Niej. Widzimy skądinąd, że Chrystus Pan, obiecuje macierzyństwo duchowe tym, którzy pełnią Jego Wolę. Badajmy wiec siebie, jak stoimy pod względem czystości serca, pokory, uległości?

Posługujmy się przy tym przeglądzie duszy darem Rady; szukajmy Go w modlitwie, czytaniu, rozmyślaniu, skupieniu. Szukajmy też w książkach duchownych myśli odnoszących się do trzech warunków macierzyństwa Najśw. Panny, albo do jednego z nich. Tej nauki nigdy zawiele, skoro jest niezbędną do życia Jezusowego w nas!

 

Kuźniczanka 1932, nr 5, maj rok XII, str. 73-79.