Tagi

, , ,

Jadwiga Zamoyska

Kształcenie siebie

     Chrystus Pan, wziąwszy na siebie nauczanie i zbawienie ludzkości, jako Bóg czekał długie wieki na wykonanie swego zamiaru, a jako człowiek zamknął się jeszcze przez lat 30 w skromnych synowskich i rzemieślniczych obowiązkach, zanim nauczać rozpoczął.

Niech młodzi, mający szlachetną żądzę służenia krajowi, pracowania dla społeczeństwa, pamiętają, że pierwszym do tego warunkiem jest dorosnąć do tego zadania, że nie można uczyć drugich, nie nauczywszy i nie przygotowawszy poprzednio siebie samego. Pośpiech do czynu bez dostatecznego przygotowania jest zwykłą przyczyną niepowodzenia najzacniejszych przedsięwzięć tak w porządku moralnym, jak materialnym. Kto wyobraża sobie, że potrafi przewodniczyć, kierować, nie nauczywszy się słuchać i służyć, wielce się łudzi.

Jeżeli tyle zacnych zamiarów spełza na niczym, przyczyna tego leży w braku należytego przygotowania. Młodzi często zaczynają od tego, na czym należałoby kończyć: chcą uczyć i nawracać drugich, zanim uczynili zadość obowiązkom własnego wieku i stanowiska. Czasami rozpaczają, że „nic robić nie mogą”. Zapominają, że pierwsza i najważniejsza robota polega właśnie na wyrobieniu siebie. Gorliwość, choć jest tak wielką i piękną zaletą, same zawody przynosi, jeżeli jej nie stosujemy najpierw do siebie, a co gorsza, ośmiesza wysiłki, które inaczej byłyby nieskończenie cenne.

Polem pracy dla młodych i prawdziwą podstawą późniejszej działalności jest własne wykształcenie, wyrobie zdrowego sądu i prawego charakteru. Młodych trzeba przekonać, że przy rodzinnym ognisku i w ławie szkolnej, wypełniając sumiennie obowiązki, które obecna chwila na nich nakłada, najskuteczniej wytwarzają w sobie cnoty chrześcijańskie i obywatelskie, do późniejszych zadań potrzebne. Człowiek, zabierając się do pracy, nie przygotowawszy sobie potrzebnych do niej warunków, podobny jest do żołnierza, idącego na wojnę bez broni – niechybnie zostanie pokonany. Strwoni własne i cudze siły nieudanymi próbami, siebie i drugich ośmieszy, zniechęci, szerząc wkoło siebie fałszywe i zgubne pojęcia, jakoby „w naszych warunkach żadnej pożytecznej pracy z dobrym skutkiem podejmować nie można”.

Prawda, że „w naszych warunkach” więcej niż w jakichkolwiek innych potrzeba roztropności i poświęcenia, by z pożytkiem pracować. Rzeczą więc rodziców, nie tylko przekonanie to dzieciom swoim wcześnie wpajać, ale całym trybem życia wprawiać je do pracy w takich warunkach, w jakich są, i to z karnością potrzebną za młodu, ażeby późniejsza samodzielność pożądane owoce wydać mogła.

 

Jadwiga Zamoyska, o wychowaniu, Lublin 2002, str. 57-58.

Reklamy