Tagi

,

piero-di-cosimo(8 grudnia)

       W niezgłębionych wyrokach swoich postanowił Wszechmocny Bóg i Pan nasz stworzyć ten nasz widomy świat i umieścić w nim ludzi, żeby Go chwalili i służyli Mu, a przez to byli szczęśliwi na ziemi i przez wieczność. Ale i od wieków przewidział, że już pierwszy człowiek nadużyje wolnej woli i nie wytrwa w dobrem, ale zbuntuje się przeciw Niemu a przez to utraci łaskę i obiecane szczęście.

Dopuści zaś to Bóg, żeby pokazać swoją dobroć i miłość przez następne wielkie dzieło Odkupienia, gdyż dzieła tego dokona On sam, w drugiej Osobie swojej. Mianowicie On sam w Osobie Słowa stanie się człowiekiem i śmiercią męczeńską odkupi świat. Tak się istotnie, jak wiemy, stało. Ale żeby Syn Boży stał się prawdziwym człowiekiem, trzeba było, żeby miał matkę ziemską. A żeby znowu Ona mogła być godną, aby była zarazem matką wcielonego Boga, przystało, żeby była tak piękną i świętą, iżby tego piękna Jej, dobroci i wielkości nikt prócz samego Boga mieć nie mógł.

I oto właśnie uczynił to Bóg w Najświętszej Pannie Marji. Stworzył Ją tak niepojęcie piękną i świętą, że nietylko świat i aniołowie, ale On sam, Bóg, tą pięknością i świętością Jej się zachwyca. O jak piękna jesteś, Przyjaciółko moja, woła o Niej Duch Święty.

Ilu to Świętych, ilu najsławniejszych mówców i poetów i malarzy siliło się, by wyrazić tę piękność Marji, wszystko to jest tak blade, jak światło księżyca wobec słonecznego. Wszak sam Archanioł z nieba nie może znaleźć słów na jej pochwałę. Powiada tylko do Niej to, czego o nikim z ludzi, ni aniołów powiedzieć nie można, iż jest łaski pełną i Pan jest z Nią.

Miała się stać Matką Jezusa Boga, więc Stwórca czyni Ją Niepokalaną, jedną jedyną wyjętą z pod powszechnego prawa pierworodnego grzechu. Ją jedną czyni bez skazy. Cała piękna jesteś… i zmazy nie masz w Tobie… Tak niepojęcie cudną i świętą, przeznacza Ją na Matkę Bożą, cudem wszechmocy swojej Ją, Przenajświętszą Dziewicę, czyni także Matką, i właśnie taką także matką wszystkich ludzi. oto matka twoja! – woła do każdego i każdej z nas, wskazując na Nią, gdy umiera na krzyżu.

I oto taką Ją znamy, taką czcimy i kochamy, jak dobre, miłujące Ją dzieci.

Jeżeli tak bezgranicznie ukochał Ją sam Bóg, czyż mogłaby mniej zasługiwać na miłość naszą?! Ona tak cudna, tak dobra, tak święta, tak przepotężna i wszechwładna Pani i Królowa świata, Matka Boża i nasza, Niepokalana, Przenajczystsza, Najwyższe Arcydzieło Stwórcy Boga.

A więc cześć Jej, hołd nasz, uwielbienie i miłość! Ale to jeszcze nie wszystko. Nie dość kwiatom, że je oświeca słońce, a one się do niego wdzięczą, ale pod wpływem jego promieni same rosną, rozwijają się i kwitną. Tak i my, wpatrując się w niezrównaną piękność, dobroć i świętość Niepokalanej, musimy jak te kwiaty sami rosnąć, rozwijać się i wydawać owoce cnót, przez naśladowanie Matki naszej. Nato Ona nam taka dana. Niepokalanymi jak Ona być nie możemy, bo to Jej osobisty przywilej, ale starać się o to, by się stawać podobnymi do Niej, to możemy. Ona nam do tego pomoże, wesprze nas i obroni, bo potężna a dobra Matka nasza, ale i Jej, jako matce, i nam, ze względu na nasz własny pożytek, musi na tem zależeć, byśmy byli jak najlepszymi, a więc podobnymi do Niej, gdyż w miarę tego zasłużymy sobie na większą chwałę w niebie.

A więc naśladujmy Ją w Jej cichości i dobroci, naśladujmy w pokorze i poświęceniu, w znoszeniu krzyżów i cierpień z poddaniem się woli Bożej, ale także i szczególniej w ukochanej przez Nią cnocie czystości, odpowiednio do stanu, w jakim żyjemy.

A że ta cnota jest trudna, jak wyznaje Apostoł narodów, trzeba do zachowania jej pomocy z nieba, a tę otrzymamy na pewno przez przyczynę naszej Najświętszej Niepokalanej. Nato Ona właśnie taka nam dana. Tylko o to Ją prośmy, w chwilach pokus i walk wzywajmy i pod Jej obronę uciekajmy się, a Ona nas obroni, ustrzeże i powiedzie za sobą, aż kiedyś, jak białe kwiaty u Jej stóp świętych, zbierzemy się wszyscy w wiekuistem szczęściu i chwale.

 

Posłaniec Serca Jezusowego, rocznik 57, grudzień  1929, str. 355-356.

Reklamy