Tagi

, , ,

Takiego Oblubieńca potrzeba było, aby moc Najwyższego mogła bez zawady działać i spełnić wielkie, niepojęte dzieło Wcielenia.

Takiego Oblubieńca potrzeba było, aby moc Najwyższego mogła bez zawady działać i spełnić wielkie, niepojęte dzieło Wcielenia.

Najśw. Rodzina Nazaretu, — Trójca ziemska. Niewymowna godność Józefa św. jako ojca Zbawiciela świata. Wykład i znaczenie tego ojcostwa, według Ojców Kościoła. Józef św. patronem powszechnym Chrześcijaństwa w życiu i w godzinie śmierci.

»Uczynił Go Pan świętym w wierze i w cichości jego, i wybrał Go ze wszelkiego ciała . . . Nikt nie narodził się na ziemi, jako Józef , . . książę braci, utwierdzenie ludu.«

Eccli. XLV, 4 i XLIX, 16,17.

 

Jeśli, jak głosi Mędrzec Pański, »niewiasta pilna, święta, koroną jest mężowi swemu«,[1]) toć i nawzajem koroną i chwałą żony jest niezawodnie mąż świątobliwy i wielki. Toż, najmilsi moi, nie możem uczcić lepiej, wdzięczniej dogodzić sercu Bogarodzicy Maryi, której chwała przedmiotem jest obecnych rozmów naszych u stóp Pana, jak składając hołd należny uwielbienia, podziwu świętemu Jej Małżonkowi. Wszak o Nim sam Duch Boży to promienne składa świadectwo: »Uczynił Go Pan świętym w wierze i cichości jego, i wybrał go ze wszelkiego ciała… Nikt nie narodził się na ziemi, jako Józef, książę braci, utwierdzenie ludu!«

Zresztą, już tajemnica Zaślubin dziewiczych Maryi zwróciła myśl naszą i serce ku Józefowi św., dając Go nam poznać w przedziwnej wierze i cichości, w dziewictwie przeczystem i cnotach niezrównanych, które sprawiły, iż wybrał Go Pan ze wszelkiego ciała na męża Rodzicielki Bożej, strażnika i opiekuna samegoż Wcielonego Słowa. Widzieliśmy i podziwiali Jego stosunek z Maryą; dziś nam szczególniej jego niewymowną łączność z Jezusem poznać przystoi, a tak chwilę jeszcze duchem i duszą całą u stóp Najśw. pogościć Rodziny. O jakże błogo, jak roskosznie, z łona doczesnych strapień i biedy, zajrzeć tam do domku szczęścia i chwały; jak słodko stanąć tam myślą, uczuciem u tych św. progów, spocząć u bożego ogniska, wobec tego cudownego grona, wobec tych Osób błogosławieństwa pełnych, co tworzą na ziemi wybraną Rodzinę Zbawiciela świata! Wszystko tam wielkie, zachwycające, niezwykłe! Po Niebieskiej a Przedwiecznej Trójcy: Ojcu i Synu i Duchu św., nic, zaprawdę, bardziej świętego, tajemniczego, szczytnego nad tę trójcę ziemską: Józefa, Maryę, Chrystusa; Chrystusa który jest człowiekiem nie przestając być Bogiem; Maryę która jest Matką a Dziewicą Niepokalaną; Józefa, co jest oblubieńcem, mężem prawdziwym, a dziewiczym, najczystszym! Jezusa, który Synem jest bez Ojca, a jednak istnym synem człowieczym; Maryę, która jest Matką »nieznającą męża«, a jednak Matką rodzoną; Józefa, co jest ojcem bez potomstwa, a który wszakże Maryę ma za Oblubienicę, a Boga za Syna! O jakaż niezgłębiona tajemnica w tern Bóstwie i człowieczeństwie społem Jezusa, jaki cud boży w tem macierzyństwie dziewiczem Maryi, jaki niebieski sekret w tem czystem ojcostwie Józefa; jaka wielkość, jaka chwała w tej całej Trójcy bóstwa, dziewictwa i świętości:

 

 

»Trzej są, którzy świadectwo dają na niebie: Ojciec, Słowo i Duch święty: a ci trzej jedno są,[2]) jedno nierozłączne, nierozdzielne zawsze i na wieki; jedno tożsamością boskiej, nieskończonej istoty i natury. I na ziemi też i trzej są, którzy dają Panu świadectwo wyborem swym, słowem, życiem całem: Józef, Marya, Jezus, a jeśli nie jednej są z Bogiem i sobą natury, to ściśle do siebie podobni: Marya uczyniona jest na podobieństwo Jezusowe, aby z kolei Jezus, Syn Jej, mógł być do Niej podobnym; Józef też uczynion na wzór Maryi, aby godnym Jej oblubieńcem, a powiernikiem Syna mógł zostać. Zresztą, nieodłączni, nierozdzielni od siebie, tworzą Oni dom jeden, jednę wybraną przed wieki, a unieśmiertelnioną w Niebiosach Rodzinę Jezusową. Marya z Jezusem tak jest zespoloną ściśle, iż ciało Jego, Jej ciałem, krew Jego, Jej krwią własną, rodzoną; Józef zaś tak zespolon z Maryą, że ciało i krew Jezusa i jego też własnością, jako krew i ciało syna własnej oblubienicy Jego!

Toż pełni zachwytu i podziwienia wobec tego niebieskiej jasności obrazu, kornie chylim się przed nieobjętą jego wielkością; duszą całą wielbim najwyższe to dzieło Mądrości i Wszechmocy Stwórcy, a gorącem serca uczuciem kochamy to piękno nie wysłowione, tę świętość przedziwną. A dziś hołd szczególny czci i miłości składając całej przebłogosławionej rodzinie, chciejmy, na chwałę Jezusa i Maryi, rozważyć bliżej niewymowną wielkość i godność Józefa, o którym Bóg sam świadczy w Piśmie, iż »w wierze i cichości swej wybrany został ze wszelkiego ciała«, że »nikt nie urodził się na ziemi, jako Józef książę braci, utwierdzenie ludu.«

Jest, bracia moi, pewne, znane wam słowo w Ewangelii, z pełni niebieskiego natchnienia płynące, co nam tę szczytność i znaczenie przedziwne Józefa św. najwymowniej przedstawia. To słowo Maryi, wyrzeczone do Jezusa, ukrytego w Jerozolimskim Kościele: »Synu, rzecze Mu Matka, cożeś nam tak uczynił, oto ojciec Twój i ja żałośni szukaliśmy Ciebie?«[3]) Ojciec Jezusów! czyż może być co chwalebniejszego, większego, świętszego? Lęcz jakież to ojcostwo względem Tego, który nie ma ojca na ziemi? Jakiż to Syn w stosunku do tego, który był czystą dziewicą, bez potomstwa, bez syna? Dla czego Marya z taką stanowczą pewnością, i to na pierwszem miejscu, przed sobą, zwie Józefa ojcem, a Jezusa synem jego? »Oto ojciec twój i ja…« Czyż dla tego tylko, że się takim być zdawał, że za takiego uchodził u ludzi niedowiarczych, u ślepego świata?

Spytajmy o tę tajemnicę Ojców Kościoła i św. tłómaczy, a w ich odpowiedzi znajdziemy całą głębokość znaczenia tego cudownego, bez udziału ciała lub krwi, ojcostwa, cały cud wielkości niewymownej i godności Józefa.

Jeśli Jezus Chrystus, mówią nam oni, nie jest naturalnym synem Józefa, toć niezaprzeczenie więcej jest, niż przybranym tylko, przysposobionym. Proste w obec prawa przybranie sprawia to, iż który był nam zgoła wprzód obcym krwią, pochodzeniem, synem się staje, ze wszelkiemi przywilejami synostwa, a ten, który go przysposobił, czyni się ojcem, z wszelkim imienia tego i powagi skutkiem. Lecz pomiędzy Józefem a Jezusem ściślejszy i szlachetniejszy jeszcze zachodzi związek: on nie przysposabia sobie obcego dziecięcia, cudzej krwi i rodu. Bóg, sprawca wszelkiego ojcostwa sam mu go daje, urodzonego, za sprawą Ducha św., z rodzonej jego oblubienicy.[4]) Tak gdy kto w domu lub na gruncie własnym skarb znajdzie, nie stajeż się prawym właścicielem jego, nie czyniż, jak opowiada sama Ewangelia, iż »znalazłszy go w roli, kryje, a od radości jego odchodzi i wszystko co ma sprzedaje, a kupuje rolę oną.«[5]) Owoż Jezus nie jest-że skarbem najprzedniejszym, w domu Józefa poczętym i urodzonym, i znalezionym też przez nikogo innego jedno przez Józefa, który, jak mówi Hieronim św., pierwszy ujrzał i znalazł, na mocy praw małżeńskich wiedząc o wszystkiem, co się losów żony jego tyczyło.[6]) Tak piękne rośliny, co zdobią ogrody nasze, naszą, bez wątpienia, własność stanowią, czyśmy sami i z umysłu nasienie ich na rolę rzucili, czy bez naszego udziału wzrosły one, za dobroczynnym wpływem żyzności ziemi, pod okiem słońca i opieką nieba. Owoż Marya, prawdziwa oblubienica Józefa, jego jest własnością i posiadaniem istotnem, a św. owoc Jej łona, przedziwny kwiat Nazaretu, jakkolwiek za sprawą Ducha Bożego poczęty, jakkolwiek z dziewiczej rószczki Jessego mocą li tylko Pana wykwitły, toć przecie z Jej własnej zrodzon istoty, a więc przez Nią do Józefa koniecznie należy. I nie jest to, powtarzam, jak w przysposobionem synostwie, krew obca z obcego małżeństwa i domu; to krew jego własnej małżonki, to dziecię w jego domu i rodzinie poczęte, to syn rodzony rodzonej jego Maryi; a tak może ona z całą słusznością powiedzieć: »Oto Ojciec twój i ja żałośni szukaliśmy ciebie!«

Dla stwierdzenia i lepszego wyjaśnienia tajemnicy tej, Ojcowie śś. i teologowie Kościoła wyróżniać zwykli troiste urodziny Chrystusa Pana: przedwieczne, cielesne i duchowe.

Rodzi się On przed wieki, jako boskie, żywe a spółistotne Słowo nieskończonej Mądrości Ojca, a o narodzinach tych niepojętych , niewysłowionych kornie tylko powtórzyć możemy słowy Proroka: »rodzaj Jego któż wypowie?«[7]) To Bóg wychodzący z Boga, światło z światłości; Syn nie uczyniony, nie stworzony, lecz zrodzony przez Ojca,[8]) który mówi doń, w niewymownem upodobaniu: »Synem moim ty jesteś, z żywota przed jutrzenką zrodziłem cię.« W tych boskich, przedwiecznych urodzinach ani Marya ani Józef nie uczestniczą zgoła.[9])

Drugiem narodzeniem Jezusa Chrystusa było przyjście Jego na świat w czasie z łona Matki-Dziewicy, o której świadczy Ewangelia, iż »gdy się wypełniły dni, porodziła Syna swego pierworodnego.«[10] Stało się to za sprawą Ducha św., jak zwiastował był Anioł Maryi, mówiąc: »Duch św. zstąpi na Cię.« On w dziewiczem Jej wnętrzu utworzył św. ciało Chrystusa, z Jej krwi, z Jej ciała. A że Duchowi św. szczególniej przypisuje się to boskie działanie, Wielki Doktor, św. Tomasz z Akwinu wykłada trzema przedniemi powody:

  1. Duch św., powiada on, jest Bożą, Nieskończoną Miłością; owoż dzieło Wcielenia dowodem jest największym Miłości Pana, jako rzeczono jest: .»tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał.«
  2. Duchowi przypisuje się wyłącznie łaska, a Odkupienie łaską jest najwyższą.
  3. Zjawiska własnej naszej natury odkrywają nam racyę trzecią. Istnieją w nas bowiem dwa niejako słowa: jedno wnętrzne, ciche, zawarte w tajnikach duszy, drugie, które wychodzi z umysłu, wciela się w dźwięk mowy, uzewnętrznia i udziela wszystkim. Pierwsze to słowo nasze przedstawia w pewien sposób Boże Słowo na łonie Ojca, drugie figuruje Słowo Wcielające się i ukazujące światu Owoż to przejawianie naszego słowa i jakby wcielenie odbywa się za pośrednictwem Ducha naszego; i Duch też Boży sprawia tajemnicę Wcielenia Bożego Słowa.«[11]) Działa On sam, bez udziału i uczestnictwa męża, w łonie i w ciele Maryi, lecz ciało to prawem małżeńskiem należy do Józefa, jego jest własnością na mocy zobopólnej Oblubieńców ofiary, i jeśli, aby nie urażać uszu pobożnych, nie dawać pochopu herezyi, wykładom fałszywym, nie zwykliśmy mówić, że Jezus począł się i urodził z krwi i ciała Józefa, to twierdzić możemy, iż się narodził z ciała i krwi należącej doń, stanowiącej jego najdroższe dobro. I w tem znaczeniu może powiedzieć o nim Marya: »Oto ojciec twój i ja szukaliśmy Ciebie«, a Józef ojcem jest Jezusa nie tylko z imienia i przekonania ogółu, nie tylko na mocy opieki i karmienia, lecz ojcem też na mocy urodzenia z Maryi, małżonki jego, za sprawą Ducha świętego.«[12])

 

Lecz są jeszcze, najmilsi, urodziny pańskie trzecie, czysto duchowe, w których wszelka dusza ludzka pobożna uczestniczyć może, a także za sprawą Ducha św. odbywane. O nich to głosi sam Chrystus, gdy mówi: »Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: jeśli kto się nie odrodzi znowu, nie może widzieć Królestwa Bożego., co się narodziło z ciała, ciało jest, a co się narodziło z Ducha, duch jest.«[13]) W cudownych urodzinach tych, powtarza się, w sposób duchowy, przedziwna tajemnica Wcielenia ze wszystkiemi dziwnemi kolejami swemi: gdy bowiem rodzi się Chrystus w duszy pobożnej przez wiarę i łaskę, staje się ona, córka Boża nie z natury, lecz z miłosnego przysposobienia, dziewiczą rodzicielką Słowa i Matką Boga, a więc i córką i matką społem. Że matką jest, stwierdza świadek najwyższy Chrystus sam, gdy mówi: »Ktokolwiek uczynił wolę Ojca mego, który jest w Niebiesiech, ten bratem moim i siostrą i matką jest. Że jest córką i dziecięciem Bożem, świadczy Jan Apostoł, ucząc: »Każdy co miłuje, z Boga jest urodzony«. »którzykolwiek przyjęli go, dał im moc, aby się stali synami Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego; którzy nie ze krwi, ani z woli ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.«[14]) Tak więc przez wiarę i miłość, które Duch św. rozlewa w sercach naszych, dusza nasza staje się społem córką i dziewicą i matką Boga, na wzór i podobieństwo Maryi. Tylko że o ileż doskonalej i pełniej Matką jest Chrystusową, i w term jeszcze znaczeniu, Bogarodzica Marya, która łaski i świętości pełna, wprzód Go w umyśle i sercu, niż w łonie i ciele swojem poczęła![15]) O ileż, po Maryi, doskonalej i pełniej począł Go tak i urodził w duszy swej Józef, stając się duchowym Ojcem Jezusa nie tylko wiarą, miłością, łaską, lecz przedewszystkiem, spółdziałając w widomem nawet urodzeniu Jego swoją dziewiczą czystością.

Tak, woła Augustyn św., cudowne a prawdziwe, choć nadprzyrodzone ojcowstwo Józefa na tem właśnie polega, a to silnie, nieprzeparcie, czem w stosunku naturalnym ono się wyłącza zgoła, wyklucza, t. j. na przedziwnem jego dziewictwie. I nie waha się Doktor św. wnioskować, że owszem o tyle bardziej Józef jest ojcem, o ile więcej czystym, dziewiczym ![16])

Potrzeba było, bowiem, jak uczy nas wiara, jak, zresztą powielekroć już uprzednio stwierdziliśmy, aby Chrystus, Pan i Król dziewictwa, z Matki Dziewicy począł się i narodził, I rzeczą niewątpliwą jest, że Marya dziewictwem swojem godność Macierzyństwa Bożego zyskała. Owoż to dziewictwo święte a niezbędne wymagało nie mniej czystego stróża, opiekuna i świadka, wymagało dziewiczej, nieskażonej opieki ze strony Oblubieńca. Małżonek Maryi, wyznaliśmy to wyżej, powinien był być także dziewiczy i czysty jak Ona, aby w tem cudownem spólnictwie czystości, Duch św. mógł najczystsze ciało Chrystusowe stworzyć, aby śród tych splecionych społem śnieżnych lilij dziewictwa mógł się urodzić i zhodować Ten, który jak śpiewa kantyk Salomona, »karmi się między liliami!«[17])

Toż, jak uczyli nas Ojcowie śś., Józef uczyniony był na podobieństwo Dziewiczej Oblubienicy swojej, a wybrany przez Boga w tym celu przed wieki, jeszcze przed urodzeniem swojem, w łonie matki, jak Jeremiasz albo Jan Chrzciciel, cudowną został oczyszczony łaską, wyzwolony od spólnego nam pożądliwości ognia, zastrzeżony przeciw buntowi zmysłów, słowem jak Anioł w ludzkiem stworzony ciele. Augustyn św. powiada, iż z powodu dziewictwa swojego, mógł on za umarłego być poczytanym.[18]) A takiego właśnie Oblubieńca potrzeba było dla Maryi, aby się Oblubienicą Bożą stać mogła i wraz z Ojcem Niebieskim spólnego mieć jednorodzonego Syna. Takiego Oblubieńca było potrzeba, aby Duch św. mógł zstąpić w przeczyste łono Maryi i sprawić ten cud najwyższy, o którym śpiewa Kościół, że »Dom dziewiczej piersi nagle Świątynią Boga się staje, a nietknięta, nieznająca męża, poczyna w łonie swem Syna.« [19])

Takiego Oblubieńca potrzeba było, aby moc Najwyższego mogła bez zawady działać i spełnić wielkie, niepojęte dzieło Wcielenia. A tak się najprzedziwniej Józef sprzymierza z Bogiem w spólnem, przez Ducha św., działaniu, chociaż za pomocą różnych środków i w sposób odmienny. Jeden i drugi jest prawdziwym Oblubieńcem Maryi: jeden widzialny, drugi niewidzialny, jeden swoją boską potęgą, drugi przez Boga wybrany, spółpracują około jednej Tajemnicy. Jeden przygotowuje drogę swoją dziewiczą czystością, drugi działa w niej swą pełnością Wszechmocy; jeden przysposobią dom, przybytek żywy dla Boga, drugi go zapełnić przychodzi: jeden sprawia cudowne Dzieło Wcielenia, drugi je opatrznie zakrywa przed światem, a związkiem małżeńskim, najświętszym ze wszystkich, jakie kiedykolwiek zrządziło niebo, a podziwiała ziemia, broni czci Syna, osłania honor i życie Matki. Jeden, Duch Boży, napełnia duszę Maryi pełnością łask i darów; drugi, Józef, poświęca się posłudze około wymagań i potrzeb Jej ciała. Jeden Ją wznosi przed Bogiem, drugi Ją ochrania przed ludźmi. Nadto, Józef św. najprzedziwniej sprzymierza się z Maryą w Jej boskiem Macierzyństwie, chociaż znów w sposób odmienny. Jedno i drugie dziewictwem swojem przyjście Jezusowi gotują: Marya przedstawia Mu najczystsze swe łono, Józef strzeże jego czystości i niepokalania; Marya dziewictwem swojem Ducha Bożego do swego wnętrza przyzywa, Józef swoją czystością miejsce Mu daje, i wszelką przed Jego działaniem usuwa przeszkodę.

 

Niepokalana Bogarodzica Marya w świetle Ewangelii i Ojców Kościoła, T. I, Wiedeń 1890. Str. 370-379.

[1] Prov. XII, 4.

[2] I. Joan. V, 8.

[3] Luc. II, 48.

[4] Ita Suarez t. 11, in 3 p. q. XXIX, art. 2.

[5] Matth. XIII, 44.

[6] Non ab alio inventa quam a Joseph, qui pene lieentia maritali fu- turae uxoris omnia noverat. Lib I, in c. I Matth.

[7] Is. LIII, 8.

[8] »Filius a Pâtre solo est, non factus nec creatus, sed genitus.« Symb. Ath.

[9] Attendo triplicem nativitatem Jesu Christi, scilicet aeternalem, cor- poralem, spiritualem. Nascitur enim aeternaliter ex Pâtre, quemadmodum nascitur splendor ex luce coaevus luci, de quo in Ps. CIX, 3. In hac aeter- nali nativitate Christi nec Maria nec Joseph communicat.« Gerson Serm. de Nat. M, consid. 4.

[10] Luc. II, 6, 7.

[11] Conceptio Ghristi per quandam appropriationem Spiritin’ S. attri- buitur, et line tribus rationibus. Piima ratio est quia Spiritus S. amor est. Hoc autem fuit signum maximi amoris, quod Deus Filium suum incarnari voluerit, siout die Joan III, t6. Secunda quia Spiritui S. attribuitur gratia. I. Cor. XII, et fuit maxima gratia. Tertia ratio assignatur in gestis Nicaeni. Cone, et est quod in nobis est duplex verbum: verbum cordis et verbum voeis. Verbum cordis est ipsa conceptio intellcctus, quae occulta est homi- nibus, nisi quatenus per vocem exprimitur, sive per verbum vocis. Verbo autem cordis comparatur Verbum aeternum ante incarnationem, quando erat apud Patrem et nobis absconditum; sed verbo vocis comparatur Verbum incarnatum, quod jam nobis apparuit et manifestum est. Verbum cordis non conjungitur voci nisi mediante spiritu, et ideo recte Incarnatio Vcrbi mediante Spiritu S. facta est.« D. Thom. A q. Comm, in Matth. cap. I.

[12] In hac quidem nativitate sola Maria materiam ministravit, at vero quia corpus Mariae fuit ipsius Joseph jure matrimoniali, quo fit mutua translatin corporum viri ad mtilierem et e contra, videamus si cum intelligentiae soL-irietate dicere fas nobis sit, «¡nod ex cnrporè et carne Joseph natus est Christos Jesus? Et hoc dici forsitan posset, nisi piarum annum timeretur offensio.« G e r s. ut sup. Non opinione sola sed quadam ex parte veritatis quoqtie Josephi lilius esset Jesus, quippe qui Mariae verissimus hlius.« S. A u g» lib, II. de cons. Rv. c. 1

[13] Joan. Ill, 3—6.

[14] In liac autem nativitate vicissitudo mirabilis est: quia dum rtasci- tur Jesus in anima devota per fidem et gratiam, fit ipsa Verbigena, line est Verbum generans et Mater Dei ; quae tamen anima nedum per naturain, sed per gratuitam adoptionem est tilia. Verum sit de qualibet tali anima- quod ipsa est Virgo Mater et filia. Ouod sit mater, testis est omni excep, tione major, qui ait. Matt h. XII, 50. Porro de tiliatione inquit Joannes: !, Joan. IV, 7 et Evang. I, 12. 13.« Gers. ibid.

[15] Prius conceperat mente quam ventre. S. Aug. de B. V.

[16] Tanto firmius Pater quanto castius. I d e m. Serm. 63 de div.

[17] Cant. II, 16.

[18] Joseph propter virginitatem suam pro mortuo censebatur. S. Au g. ut sup.

[19] Domus pudici pectoris templum repente ft Dei — Intacta nesciens virum, concepit alvo filium. Brev. Rom.