Tagi

, ,

serce-jezusowe

W swoim czasie do urzędu pocztowego wpłynęło 50 podań o posadę, która się chwilowo otworzyła. Jeden z pracowników pocztowych, choć nie miał wielkich nadziei, bo jak się pokazało, był najmłodszym z proszących, polecił tę sprawę Sercu Jezusowemu, obiecując, że zamówi uroczystą Mszę św. dziękczynną w razie wysłuchania.

I oto stało się to, co było prawie niepodobne. Właśnie on otrzymał tę upragnioną posadę z zabezpieczeniem dla licznej swej rodziny. Wdzięczny nad wyraz, gorący czciciel Boskiego Serca, zamawia, jak obiecał, Mszę św., bierze z sobą małego synka, Janka, tłumaczy mu jaką łaskę otrzymali przez Najświętsze Jezusowe Serce, bo nie można było inaczej tego, co się stało wytłumaczyć i poleca dziecku zawsze, we wszystkich potrzebach, zwracać się o pomoc do tego Boskiego Serca. To zdarzenie i ta nauka utkwiła głęboko w sercu chłopczyny, zapamiętał to sobie na całe życie.

 

Zapragnął zostać kapłanem i mimo przeróżnych trudności i przeszkód, na gorące prośby do Boskiego Jezusowego Serca, nim został. Po śmierci rodziców zaopiekował się całem młodszem rodzeństwem i dopomógł im do ustalenia losu, sam zaś, ile razy miał jakąś cięższą sprawę czy jakieś trudności  w swej kapłańskiej pracy, zawsze, skoro zwrócił się z prośbą do Boskiego Serca, nadspodziewanej, prawie cudownej, doznawał pomocy.

I tak raz wyszedł na przechadzkę nad dużą rzekę. W jednej chwili niebo zaciągnęło się czarną chmurą, zerwała się straszliwa ulewa z burzą i piorunami. Nad brzegiem rosła ogromna topola, postanowił pod nią się schronić. A że już grom za gromem uderzał, według swego zwyczaju, zaczął raz po raz mówić: >>Serce Jezusa, strzeż mię!<<. Kiedy już dochodził do drzewa, przypomniał sobie, że to niebezpieczne stać w czasie burzy pod drzewem, zwłaszcza nad wodą.

Natychmiast zawrócił, i ledwie to uczynił, w tej chwili grom uderzył właśnie w to drzewo, zaledwo o kilkanaście kroków od niego oddalone. Gdyby się nie cofnął, w sam raz byłby go piorun pod drzewem dosięgnął. Można sobie wystawić, jak gorąco podziękował Boskiemu Sercu za ostrzeżenie i opiekę. Takich wypadków mógłby przytoczyć więcej, a że prawdziwych, za to ręczy, bo sam o tem pisze.

X. M.

Posłaniec Serca Jezusowego, rocznik 57, grudzień 1929, str. 371-372.

Reklamy