Tagi

, , ,

Rodzice nie ustrzegą dzieci od tego, od czego sami siebie nie strzegą, nie wzbudza w nich odrazy i pogardy do tego, od czego sami nie stronią.

Rodzice nie ustrzegą dzieci od tego, od czego sami siebie nie strzegą, nie wzbudzą w nich odrazy i pogardy do tego, od czego sami nie stronią.

Wiara

Każdy, zastanawiając się nad celem człowieka, dojść musi do przekonania, że w wychowaniu cel ten nieustannie w pamięci mieć trzeba, że wiara jest niezbędnym warunkiem do osiągania tego celu i że z niej wynikają zasady wychowania. Wiara, według określenia katechizmu, jest cnotą nadprzyrodzoną, z pomocą której przyjmujemy jako nieomylne prawdy wszystko to, co Bóg objawił, a Kościół do wierzenia podaje.

Wiara jest cnotą nadprzyrodzoną, ale Pan Bóg tak ludzi usposabia do tego, czego od nich żąda, że gdy tylko nie są przewrotni, mają przyrodzoną skłonność do wiary. Wrodzona ta skłonność jednak nie wystarcza, bo pycha, którą z grzechem pierworodnym odziedziczamy, prędzej czy później wzbudza wątpliwości, na zwyciężenie których dwa tylko są środki: nauka i pokora. Nauka głębsza nie dla każdego jest przystępna, pokora dla wszystkich trudna. Kto by jednak te dwa warunki zdobył, ten by żadnej trudności wobec wiary nie doznawał.

Nauka sama przez się do wiary nie wystarcza, jak się to okazało z Ariuszem, Focjuszem, Lutrem i mnóstwem uczonych odszczepieńców, którzy wiarę stracili nie dla braku nauki, ale dla braku łaski do wiary potrzebnej, łaski danej tylko pokornym. Wiarę stracili na własnym tylko sądzie się opierając, słowo Boże dowolnie sobie tłumacząc, komentarze Kościoła przyjmując tylko o tyle, o ile pychy i zmysłowości nie krępują.

Tajemnice wiary ludzkim rozumem i nauką objąć się nie dają, jedna tylko pokora, bo zgodna z prawdą, dozwala człowiekowi tajemnice odwiecznej prawdy za pomocą wiary przenikać. Zadaniem wychowania jest wyrobić tę podwójną do wiary podstawę, pokorę i naukę, ażeby pokusy przeciw wierze powstające rozbiły się o umysł i duszę do zwycięskiej walki uzbrojone.

Wiara nie polega na uczuciach ani na oderwanych pojęciach; ona powinna przenikać, a zatem przeistaczać całe jestestwo, tak by myśli, słowa, czyny i cały tryb życia były duchem wiary ożywione. Św. Paweł nazywa wiarę tarczą, która żołnierzy Chrystusowych osłania od pocisków, na jakie w walce życia są narażeni. Podobnie jak tarcze, którymi się osłaniali średniowieczni rycerze, musiały być bez skazy, żeby mieć potrzebną odporność, tak wiara, ażeby była zwycięską, musi być nieskazitelną, bo wszelkie nadwerężenie wiary osłabia wolę wobec pokus i toruje drogę do upadku.

Ale niestety, wśród katolików wielu jest takich, co przebierając między prawdami przez Kościół do wierzenia podanymi, tworzą według upodobania różne kodeksy wiary i moralności: dla kobiet i dla mężczyzn, dla prostaków i dla uczonych, dla sług i dla panów, dla dzieci i rodziców. A przecież, tak jak nie można pominąć jednej zgłoski w danym wyrazie, ażeby jego całości i znaczenia nie zmienić, tak samo, naruszając jakąkolwiek część nauki Kościoła, całość jej się narusza, traci się światło i wszystkie korzyści z prawdy płynące.

Wszelkie zachwianie wiary otwiera przystęp namiętnościom, a skądinąd namiętności największe dla wiary stanowią niebezpieczeństwo. Ludzie, od dzieciństwa przyzwyczajeni niczego sobie nie odmawiać, żadnym zachciankom się nie opierać, zżymają się na przeszkody, które wiara namiętnościom stawia – to sprawia, że zwykle trudności wobec wiary nie pochodzą od rozumu, któremu wiara gwałtu nie zadaje, ale od samowoli, której hamulec nakłada.

Ile razy czystość serca naruszona, tyle razy wiara zachwiana. Niechże młodzi nie uniewinniają utraty wiary pozorną jej sprzecznością z rozumem, nauką i tak zwanymi postępowymi pojęciami; niech bronią cnoty, jeżeli chcą zachować wiarę, niech bronią wiary, jeżeli chcą zachować cnotę. Jedną i drugą zabezpiecza się tym samy sposobem; unikaniem złych towarzystw i przyjaźni, złych książek i widowisk, zdrożnej ciekawości.

Rodzice nie ustrzegą dzieci od tego, od czego sami siebie nie strzegą, nie wzbudza w nich odrazy i pogardy do tego, od czego sami nie stronią; niechże sobie nie pozwalają na rozmowy niewłaściwe pod pozorem, że dzieci nie słuchają i nie rozumieją; niech nie przyjmują u siebie ludzi, których przykłady i rozmowy są dla dzieci szkodliwe; niech nie trzymają u siebie książek, dzienników, obrazów, które dla dzieci trucizną stać się mogą; niech się nie śmieją i nie żartują z tego, co z bliska czy z daleka obrazę Boską stanowi. Pamiętając, że naukę wiary zdobywa się pracą, a łaskę wiary modlitwą, niechże pracują nad kształceniem siebie i dzieci swoich, a zarazem niech się dla nich i dla siebie modlą o wiarę.

Dawnych naszych wojaków hufce nazywano wiarą, bo w imię wiary szli do boju i zwycięstwa. Jeżeli się chcemy na nowo ze zwycięstwem zapoznać, powróćmy do wiary ojców, zdobywając tę starodawną wiarę nauką i modlitwą. Wszystko to, w co dla zbawienia powinniśmy wierzyć, obejmuje w dwunastu artykułach wiary Skład apostolski. Kościół zobowiązuje katolików do nauczenia się i częstego powtarzania artykułów wiary, i nie dopuszcza do sakramentów dzieci niedostatecznie o nich pouczonych.

 

Jadwiga Zamoyska, o wychowaniu, Lublin 2002, str. 41-43.

Reklamy