Tagi

, ,

Most precious Blood of JesusNie umiem sobie odpowiedzieć na pewne zagadnienia, dotyczące krwi Chrystusowej, wylanej podczas gorzkiej męki Zbawiciela. 1) Czy krew Syna Bożego wylana w Ogrójcu, przy biczowaniu, cierniem ukoronowaniu i ukrzyżowaniu, która wsiąkła w ziemię, lub była zdeptana i starta przez świadków męki Jezusowej, uległa naturalnemu rozkładowi na chemiczne składniki, czy nie? 2) Czy ta krew podczas męki przelana była tak złączona z boska osobą Słowa, jak hipostatycznie zjednoczone było martwe ciało Chrystusa, spoczywające w grobie? 3) czy krew Chrystusa Pana przelana podczas Jego męki wszystka została zebrana, ożywiona i uwielbiona wraz z Ciałem Pana Jezusa Zmartwychwstałego; czy też raczej jakaś nowa krew stworzona została w chwili Zmartwychwstania Zbawcy?

Nie na każde z tych pytań odpowiedzieć można z jednakową pewnością. 1) Gdybyśmy przypuścili, że przelana podczas męki Jezusowej krew zbawcza nie uległa naturalnemu rozkładowi na swe chemiczne składniki, gdy wsiąkła w ziemię, lub starta była stopami przechodniów, albo została  wystawiona na działanie słońca i ciepła, to musielibyśmy przyjąć cud, zawieszenia praw przyrody, które każdą inną krew w podobnych warunkach rozłożyłyby na chemiczne czynniki. A może trzeba przyjąć taki cud z powodu tego, że to jest krew boskiej osoby Słowa?  Może więc ta krew nie uległa tak rozkładowi chemicznemu, jak nie uległo zepsuciu martwe ciało Jezusa spoczywającego w grobie? Ktoby tak sądził, że taki cud Bóg uczynił co do krwi przelanej ze względu na boską godność Chrystusa, ten przypuszcza, że z krwią Pana Jezusa podczas męki przelaną pozostało Słowo Odwieczne tak osobowo złączone, jak zjednoczoną była boska Osoba Syna Bożego z martwym ciałem Jego. Czy przyjęcie takiego cudu jest konieczne? Zdaje się, że nie.

2) W XIV w. teologowie Franciszkańscy i dominikańscy toczyli między sobą zawzięty spór o to, czy krew Jezusowa podczas triduum męki przelana, była tak hipostatycznie złączona z Osobą Słowa, jak hipostatycznie było z nią zjednoczone martwe ciało Pańskie, spoczywające w grobie. Franciszkanie nie przyjmowali bezpośredniego zjednoczenia z boską osobą Syna Bożego krwi Jezusowej, podczas męki przelanej; Dominikanie zaś twierdzili, że krew płynąca w żyłach Chrystusa była bezpośrednio połączona z Osobą Słowa Przedwiecznego przed męką i w takim zjednoczeniu hipostatycznym pozostała, podczas trzydniowej męki Zbawiciela. Papież Pius II (r. 1464) zakazał spierającym się teologom wzajemnego potępiania się i piętnowania nauki przeciwników mianem herezji, oraz zastrzegł Stolicy świętej prawo definitywnego rozstrzygnięcia tej kwestii spornej. Chociaż w następnych stuleciach Stolica Apostolska nie przechyliła szali sporu ani na stronę franciszkańską, ani dominikańską, to jednak dziś ogół teologów przyjmuje jako rzecz pewną, że krew żyjącego człowieka należy do składowych części natury ludzkiej, a ponieważ w Chrystusie Panu wszystkie części składowe natury ludzkiej były bezpośrednio złączone z boską osobą Słowa Przedwiecznego, dlatego też i krew Pana Jezusa była tak hipostatycznie złączona z Jego Osobą boską nie tylko za życia, ale nawet podczas gorzkiej męki  Zbawiciela i w tym zjednoczeniu pozostała, choć podczas męki do ostatniej niemal kropli z żył jego wyciekła.

 

3) Również ogół teologów przyjmuje to zdanie, że przy zmartwychwstaniu Chrystusa nie została stworzona i uwielbiona jakaś całkiem nowa krew w ciele Jezusa, lecz, że cudownie mocą boską zebrana została prawie wszystka dawna krew Chrystusa, która płynęła w naczyniach krwionośnych Zbawiciela a podczas męki była wylana. Jak przy powszechnym zmartwychwstaniu ciał, w dzień sądu ostatecznego, mocą boską pozbierane będą cząsteczki ciała, które były ongiś w organizmie ludzkim bodaj w części, tak podobnie pewna ilość krwi Jezusowej, przelanej podczas męki, została przez wszechmoc boską pozbierana i uwielbiona wraz z ciałem Zmartwychwstałego Zbawiciela.

 

Posłaniec Serca Jezusowego, rocznik 78, Nr. 7, czerwiec 1949, str. 220-221.

Reklamy