Tagi

, ,

Maria and JesusMaryja kocha dusze, które odwiedzają Najświętszy Sakrament.

 

<<Rzeczywista obecność Pana Jezusa w Eucharystii jest niejako związana z Maryją>> – mówi kardynał Pie.

– Pierwsze bluźnierstwo, wyrzeczone przeciw Najśw. Sakramentowi Ołtarza, polegało na tym, iż zaprzeczono, jakoby Ciało Eucharystyczne Zbawiciela było ciałem, z Maryi zrodzonym. Jako odpowiedź na to przeczenie Kościół ułożył akt wiary naszej w tych słowach: <<Witam Cię, Ciało prawdziwe, zrodzone z Maryi Dziewicy>>. Dlatego nie ma świątyni katolickiej, w której byś obok Tabernakulum, zawierającego Ciało Jezusowe, nie spostrzegł obrazu Tej, która była pierwsza Jego przybytkiem żyjącym. Widzimy stąd, że Najśw. Maryja Panna nie jest dla Najświętszego Sakramentu obcą i nie może być obojętną na hołdy, które Mu oddają Ci, co odwiedzają Boską Eucharystię.

 

Ewangelia opowiada nam, że Maryja, dowiedziawszy się od Anioła Gabriela o łasce, której jej krewna doznała w starości swojej, opuściła ustronie swoje, przeszła góry Judei, aby ją odwiedzić. Elżbieta, na pozdrawiający ją głos Panny Maryi, została napełniona Duchem Świętym.

Ileż to razy czuliśmy się poruszonymi do głębi przed ołtarzem: nasze smutki łagodziły się, pokusy się rozpraszały, a opromieniona niewymowną radością dusza wołała z Elżbietą: <<Skądże mi ta łaska?>> Ta łaska przychodziła nam ze sąsiedniego Tabernakulum. Najśw. Maryja wyjednała nam u swego Syna jedno z tych spojrzeń, które leczy, wzmacnia, pociesza.

Tak, Maryja kocha dusze, które odwiedzają Jezusa w Najśw. Sakramencie; zaprzeczać temu, byłoby to twierdzić, że i niegdyś obojętne Jej były odwiedziny pastuszków w stajence betlejemskiej. Bądźmy pewni, że Ona wówczas pilnie słuchała ich opowiadania o zjawieniu się Anioła, o jego rozkazie przyjścia do stajenki, o radosnych pieniach niebieskich duchów.

Dziś Jezus w Eucharystii jest więcej osamotniony niż był niegdyś w żłóbku. Jakżeby Najśw. P. Maryja mogła mniejszą zwracać uwagę na hołd Mu oddawany od ludzi, którzy dlatego odrywają się od zajęć bardzo nieraz ważnych dla siebie. To niepodobna!

Ewangelia św. opowiada o odwiedzeniu Dzieciątka Jezus przez Trzech Królów. <<I wszedłszy w dom, znaleźli dzieciątko z Maryją, matką jego>>. Te słowa jakże cieszyć powinny osoby, które stale odwiedzają Najśw. Sakrament – te, które Jezusowi-Hostii ofiarują codziennie złoto swej miłości, kadzidło swych modłów i myrrę posłuszeństwa swego! Maryja jest zawsze z Jezusem; nie można odwiedzić jednego, by druga razem uczczoną została.

Teraz przypatrzmy się odwiedzinom Dziecięcia Jezus w świątyni Jerozolimskiej. Najświętsza Panna Maryja podała starcowi Symeonowi Dziecię. Tedy on wziąwszy Go na ręce swoje, chwalił Boga i mówił: Teraz puszczasz sługę Twojego, Panie, według słowa Twego w pokoju, gdyż oczy moje oglądały zbawienie Twoje! A dalej mówił Symeon, zwracając się do Maryi: Oto Ten położony jest na upadek i na powstanie wielu i na znak, przeciw któremu mówić będą. I Twoją własną duszę miecz przeniknie.

Oto Jezus był celem przeciwstawienia i nienawiści nie tylko za Swego ziemskiego żywota. Jego eucharystyczne życie jest dalszym ciągiem tych samych zniewag i złorzeczeń. Ileż to ludzi w dzisiejszych czasach przeczy bóstwu Jego, ileż to się miota na Najświętszy Sakrament! O Maryjo! Jakiż miecz boleści rani serce Twoje, gdy widzisz Syna Twego, w Sakramencie miłości tak mało kochanego, tak nielicznie odwiedzanego!

Ewangelia święta mówi nam też o odwiedzinach Jezusa ukrzyżowanego. Apostołowie opuścili tchórzliwie Mistrza swego; jeden tyko Jan poszedł za Nim na Kalwarię. Nie przerażają go krzyki rozszalałej tłuszczy, ani bluźnierstwa faryzeuszów; on wraz z Najświętszą P. Maryją stoi pod krzyżem i współczuje cierpieniom Syna i Matki. Zda się, Jezusa opuściło niebo i ziemia: Jan Go nie opuścił. A Jezus, czy bez nagrody zostawił te pierwsze odwiedziny wynagradzające? – Synu, oto Matka twoja! Niewiasto, oto syn twój!

Czy rozumiesz, duszo, jaka czeka cię nagroda, jeżeli będziesz wierną Jezusowi? Oto Maryja została matką twoją, tak prawdziwie, tak prawdziwie, jak nią została dla ukochanego ucznia.

 

„Kwiat Eucharystyczny”, Kraków 1939, str. 28-31.

Reklamy