Tagi

, ,

 

holy-sacrifice-of-the-massWszystkie sekty i odszczepieństwa od wiary katolickiej bezwzględnie potępiam, ale na prawosławie mam pewien wzgląd. I zapytuję się, czy podczas mszy św. obrzędy prawosławnego jest obecny Pan Jezus pod postacią chleba i wina. Czy przechodząc koło cerkwi, należy zdjąć czapkę?

 

Prawosławie zachowało najwięcej podobieństwa do wiary katolickiej. Zachowało wiarę w Trójcę św., w Bogarodzicę, w siedem sakramentów św., w duszę nieśmiertelną, w odkupienie, w niebo i piekło… Dlatego nic dziwnego, że i katolik może mieć dla niego pewien wzgląd, choć nie może uważać prawosławia za prawdziwy Kościół Chrystusowy, ale za odszczepieństwo od niego.

Ponieważ prawosławie oderwało się od Kościoła katolickiego razem z biskupami ważnie wyświęconymi, więc zachowało prawdziwe kapłaństwo, gdyż biskup-odszczepieniec święci innych ważnie na biskupów i kapłanów. Jeśli więc pop prawosławny był przez swego biskupa prawdziwie wyświęcony (co do tego są czasem poważne wątpliwości), to ma prawdziwą władzę kapłańską, dlatego podczas jego Mszy jest Pan Jezus obecny pod postacią chleba i wina.

U prawosławnych, niestety, jest bardzo mała cześć dla Najśw. Sakramentu, dużo większa dla obrazów (ikony).

Czy katolik przechodząc koło cerkwi, ma zdjąć czapkę? Nie robimy tego, a to z tej racji, żeby nikt nie myślał, że prawosławie uważamy za Kościół ustanowiony przez Chrystusa i na równi go stawiamy z Kościołem katolickim. W sercu jednak katolik może uczcić obecnego tam Pana Jezusa, tak często zapomnianego, zaniedbanego… i westchnąć gorąco, żeby wreszcie nastała „jedna owczarnia i jeden pasterz”.

Posłaniec Serca Jezusowego, rocznik 78, Nr. 6, czerwiec 1949, str. 189-190.