Tagi

, , ,

the-holy-family-with-the-infant-st-john-the-baptist-1670Z jego ręki, wznosząc dzięki

Nasz Zbawiciel pokarm brał

I Piastuna, Opiekuna

Bóg Wcielony Ojcem zwał.

1.

               Żyjemy dziś w wieku postępu. Szczycimy się tym, żeśmy stworzyli nowe wartości, nowe podwaliny życia i jego rozwoju. Postęp ten widoczny jest we wspaniałym rozkwicie pracy. Dzisiejsza epoka to epoka pracy. Skończył się mit wielkości z urodzenia, tytułów i starych rodów. Dziś uważa się za wielkiego tego, co wzniósł się nad szary tłum, nie nazwiskiem, tytułem, ale pracą. I to chyba jest najlepszy sprawdzian wartości człowieka. Albowiem człowiek tyle znaczy, ile sam zdobędzie i wypracuje. ocenianie człowieka wartością jego pracy i jego wysiłków jest zdrowe i sprawiedliwe.

Praca a postęp

 

Praca człowieka w dobie dzisiejszej doszła do wspaniałych rezultatów. Poczynił człowiek zdumiewające odkrycia, stworzył wspaniałą technikę, lokomocję, podniósł wysoko stopę codziennego życia. Zdawać by się mogło, że ten postęp w pracy stworzy dla ludzkości erę prawdziwego szczęścia, dobrobytu i spokoju. Tymczasem widzimy, że praca nie tylko nie rozwiązała trudnych problemów życia, nie tylko nie dała większego dobrobytu ludzkości, ale przeciwnie, wtrąciła ją w takie nieszczęścia, w jakich się chyba nigdy jeszcze nie znajdowała. Dlaczego? Bo energię pracy zużył człowiek nie na budowę, ale na niszczenie. Praca nie służy sprawiedliwości, ale bucie i pysze ludzkiej. Z konieczności więc musiało dojść do tego, że im lepiej opanował człowiek energię sił przyrody, tym bardziej niszczycielskim narzędziem stała się w jego ręku. Takich narzędzi i instrumentów niszczenia, jakie wynalazł człowiek na człowieka, nie wynalazłby przeciw największym potworom. Niebezpieczeństwo i zgroza ostatniego wynalazku geniuszu ludzkiego, jakim jest bomba atomowa, nie jest dalekie ani małoznaczne, lecz bliskie i bardzo realne.

 

Wobec takich problemów, związanych z pracą, jakżeż aktualna i żywa staje się postać św. Józefa! To wielki mąż pracy! To człowiek rozumiejący trud i znój! Postać jego – to postać prawdziwego robotnika. Nie białe ani gładkie jego ręce, ale szorstkie od topora i młota. Odzież jego to nie ta piękna, barwna, jaką widzimy na obrazach, ale wytarta i zniszczona pracą. Czoło jego poorane zmarszczkami i potem okryte. W sercu jego jednak nie ma niezadowolenia, nie ma buntu, nie ma narzekania i szemrania, jakie często wypełnia duszę współczesnego pracującego człowieka. Bo on rozumiał pracę i umiał ją spełniać dla należytego celu i dla prawdziwego ideału. Jeżeli na jego wzorze, na jego przykładzie nie oprzemy się dzisiaj w naszej pracy, nie da nam ona ani szczęścia osobistego, ani nie będzie czynnikiem budującym w życiu społecznym. Praca bowiem wtedy jest pożyteczna i dobra, jeżeli jest spełniana nie dla niej samej, a tym więcej nie dla celów złych, lecz w myśl ideałów godnych człowieka mającego duszę nieśmiertelną.

 

Wartość pracy

 

Święty Józef rozumiał wartość pracy. Przypadła mu w udziale dola ciężka. Pochodził z rodu królewskiego. Ojcowie jego dzierżyli berło w Izraelu, zasiadali na złocistym tronie w pałacu Syjonu, a on zamiast berła królewskiego, ma w ręku narzędzia pracy, zamiast złotych pałaców domek bardzo ubogi. Zamiast rządzić innymi, musi słuchać i spełniać codzienne prace szarego człowieka. Wiedział jednak, że nie do niego należy sądzić, dlaczego Bóg odjął mu tę wielkość jego przodków, dlaczego właśnie na niego przypadł ten los ciężki. Bóg jest, który rozrządza losami ludzkimi! To mu wystarczyło, żeby przyjąć wolę Bożą i spełniać ją jak najwierniej. Przez pracę swoją nie doszedł też święty ten mąż do dobrobytu, tyle tylko, że zapracował na utrzymanie dla siebie i dla swojej rodziny. Mimo tego nie narzekał i nie miał w duszy zazdrości widząc, że inni więcej mieli i we wszystko opływali.

 

Jakże głęboko rozumiał ten człowiek sens życia, jak należycie je oceniał! Ewangelia mówiąc, że był mężem sprawiedliwym, podkreśla, nie tylko należyte jego ustosunkowanie do Boga i do ludzi, ale również i do pracy.

 

Jak należy patrzeć na pracę, by ona stała się czynnikiem dobra w życiu osobistym i społecznym? Jak należy ustosunkować się do niej, by nie była tylko ciężarem i nieszczęściem?

 

Inaczej rozwiązuje problem pracy wiara, inaczej świat. Żeby znaleźć należyty punkt wyjścia musimy rozważyć jedno i drugie.

 

Praca z punktu widzenia religijnego jest nakazem Stwórcy. Po upadku człowieka, rzekła Bóg do niego: „W pocie czoła swego będziesz pracował, a ziemia osty i głogi rodzić ci będzie”[1]. Jest więc praca zarazem karą za popełnione przestępstwo i obowiązkiem nałożonym, przez który człowiek może pomniejszyć karę, na jaką zasłużył. W głębszym jednak znaczeniu, praca nie tylko jest obowiązkiem, ale jest radosną siłą twórczą, przez którą człowiek nie tylko się wyzwala z więzów ciała, krępujących jego ducha, ale stwarza wielkie szlachetne dobro w porządku moralnym. Praca bowiem to najlepszy hamulec zbyt rozbujałych ludzkich namiętności.

 

Wiara a postęp

 

Wiara nie zaprzecza postępowi, nie sprzeciwia się mu, ale sprawia, że jest on prawdziwy i idzie właściwymi torami. Wspaniały rozwój kultury chrześcijańskiej jest tego dowodem. Kościół pracował we wszystkich dziedzinach, on pierwszy stworzył opiekę społeczną, szkolnictwo, szpitale, domy wspólnej pracy, on wniósł ożywiające czynniki w życie społeczne i gospodarcze. Pracy nie pomijał nigdy, bo przecież u jego podstaw był ideał: Chrystusa rzemieślnika i Jego przybranego ojca-cieśli! Św. Paweł słusznie się szczycił, że pracą rąk swoich zarabiał na utrzymanie, a nawet innym pomagał. Jeżeli pozorny przepych i wspaniałość Kościoła razi niektórych, pochodzi to często z nienależytego oceniania tych objawów. Albowiem służba dla Najwyższego Majestatu wymaga często wspaniałości godnej najwyższej wielkości Boga, natomiast życie codzienne w sensie ściśle katolickim zawsze powinno być ugruntowane na pracy.

 

O. Bernard od Matki Bożej, św. Józef a człowiek współczesny, Kazania wygłoszone w Kolegiacie Kaliskiej w 150 rocznicę koronacji cudownego obrazu św. Józefa, Kraków 1948, str. 31-35.

[1] Rodz. 3.

Reklamy