Tagi

, , ,

Duże trzy serca dla Jezusa Maryi i Józefa na ołtarz ofiarowała...

Duże trzy serca dla Jezusa Maryi i Józefa na ołtarz ofiarowała…

 

Św. Józef w obrazie Kaliskim umarłym życie uprasza. (cz. II)

 

          15. Tegoż roku Sławetny Łukasz Wadzic obywatel Kaliski jadąc na płochym koniu w samej bramie zrzucony, o wrotnię tak ciężko uderzony, że zaniemówił i jak zabity leżał. Wezwany kapłan nieprzytomnemu udzielił Sakr. Św. Lekarze na pół godziny życia go osądzili. W takowe m zmartwieniu żona do kolegjaty do św. Józefa poszła, oddając męża jego opiece, aby choć mowę odzyskał, by spowiedź św. mógł odprawić. Przyobiecała i modły i wotywę. W czasie Mszy św. w samo podniesienie, chory przemówił, spowiedź św. odprawił przytomnie, w krótkim czasie całkiem ozdrowiał. Przyszli lekarze i mówili: „cud Boski, że ożył” i mówili uzdrowionemu: „winieneś waszeć całe swoje życie Józefowi św. służyć”.

 

      16. W 1776 r. 20 marca w dobrach swoich pod Łagiewnikami Wlmć Pan Andrzej Cielecki, starościc Zgierski z jakiegoś wewnętrznego defektu pijąc kawę nagle spadł z krzesła i coś w nim głośno, jakoby strzelił, trzasło. Zaniemówił i leżał, jak nieżywy, dziesięć godzin. Przybiegł pasterz do dyspozycyi duszy, ale nieprzytomnemu jeno Olej św. i absolucyę udzielił, i wszyscy oczekiwali końca.

Strapiona małżonka wspomniawszy na wsławiony cudami obraz Józefa św. poszła do osobnego pokoju i tam padłszy na ziemię ofiarowała męża swego do tego obrazu i pieszo się z mężem do kolegjaty obowiązała . Doznała cudu, bo, gdy przyszła do chorego, zaraz w tym punkcie (momencie) chory przemówi! i zaraz powstał. A tak 11 kwietnia oboje pieszo przybyli z Kamionny do św. Józefa i znaczną zostawili jałmużnę.

 

17. Roku 1753 JWPani Agnela z Mączyńskich Koźmińska Kasztelanowa Sieradzka, gdy po pierwszym synu Tomaszu długo bardzo niepłodną była i już wszyscy lekarze za taką ją osądzili, poradzono jej, aby w tej okoliczności do św. Józefa się udała z ufnością i septenną na jego cześć ofiarowała. Wszystko to pobożnie spełniła, votum srebrne: duże trzy serca dla Jezusa Maryi i Józefa na ołtarz ofiarowała, dwie grzywny srebra ważące. Doznała łaski, bo najszczęśliwiej potem troje dziatek jeszcze powiła. Zmarła pobożna pani później, jak kozacy dwór w Piekarach dla rabunku najechali.

 

18. 1758 r. Imć Pani Joanna z Nowowiejskich Grabińska, Podstolina ziemi Dobrzyńskiej po połogu w tak niebezpieczną życia wpadła chorobę. że żadne lekarstwa, ani sposoby najmniejszej pomocy nie czyniły. Mdłości, gorączka, febry, konwulsje jedne po drugich następowały. Strapiony Wielmożny Podstoli nie widząc już sposobu dla ratowania małżonki swojej, w swojej komnacie padł na podłogę z płaczem i taką serdeczną modlitwę uczynił: .. Święty Józefie, cudami słynący w kolegjackim Obrazie Kaliskim, słyszę, że wszystkich udających się do Ciebie ratujesz, chorym i konającym zdrowie, umarłym życie upraszasz , żebrzę łaski twojej: uproś żonie mojej zdrowie i życie. Pieszo twój obraz nawiedzę i do ozdoby ołtarza się twego przyłożę”. Zaraz też posłał na całą noc do Kalisza, aby jak najraniej wotywa do św. Józefa była odprawiona. Chora zasnęła, a Wielmożny mąż powziął wielką ufność w serce. Po siedmiu godzinach chora się rozbudziła i tak rzekła: „Józef cudowny w Kaliskim obrazie uprosił mi u Boga zdrowie i życie. Widziałam go, położył rękę na mojej głowie i powiedział: jesteś uzdrowiona”. Przybył zaraz do Kalisza pieszo Wielmożny Podstoli do św. Józefa i do ozdoby obrazu dwa puchary srebrne i inne srebro połamane złożył. Wielmożna ta Pani łaski swoje niezliczone nie tylko że sama dla kolegjaty świadczy, ale i Wielmożnego Starostę Bracławskiego brata swego do tego pobudza, a i drugiego męża swego Wielmożnego Stolnika Łęczyckiego Antoniego Łętkowskiego. Pierwszego zaś męża swego pochować pod nogami Św. Patryarchy kazała, przez którego jej życie uprosił.

 

19. Roku 1775 W. Imć Pani z Radońskich Grabowska pułkownikowa wojsk Koronnych w ciężkich przy połogu boleściach zostając i bez nadziei pomyślnego rozwiązania, gdyż ją już i lekarze odstąpili, kapłana do dyspozycyi duszy prosić kazała. Matka chorej strapiona chorobą córki położyła ufność w św. Józefie Kaliskim, padła zatem na ziemię i pospołu z córką ślub uczyniły, że pieszo pielgrzymować będą i votum złożą; zaraz też na Mszę św. posłały. Doznały łaski św. Józefa, bo rano, gdy Msza św. przed obrazem Świętego się odprawiała, szczęśliwie i bez boleści przyszło dziecię. Przyszła wkrótce z Wielmożną matką do Kalisza podziękować Św. Patryarsze, votum oddała i hojną jałmużnę złożyła.

 

20. 1777 r. Ta sama W. Imć Pani z Radońskich Grabowska Pułkownikowa Wojsk Koronnych powtórnie chorując po połogu, bardzo niebezpiecznie, bo jej życia nie tuszyli, zadufana w protekcyi św. Józefa, którego cudownej pomocy przed dwoma laty doznała, zupełnie się do Św. Obrazu ofiarowała, tej godziny zaraz z punktu ozdrowiała i drugie votum złożyła.

 

 

600 cudów św. Józefa w Kaliszu, Święty Józef w cudownym obrazie Kolegjaty Kaliskiej, Ks. Walery Pogorzelski, Włocławek 1931, s. 37-45.

Reklamy