Tagi

, ,

the-rest-on-the-flight-into-egypt             Nad wszystkimi nadzwyczajnymi przykładami doskonałych i heroicznych cnót, któremi jaśnieje mozolne życie św. Józefa, świeci posłuszeństwo, cnota ulubiona jego pięknej, nieskalanej duszy.

 

Niedawno Rodzina św. powróciła z uciążliwej podróży z Jeruzalem, gdy w chwili najgłębszego snu nocnego, objawił się anioł i rzekł: Weźmij Dzieciątko i Matkę jego i uciekaj do Egiptu, ponieważ Herod szuka jego śmierci. Powiedział to i zniknął. Ale św. Józefie, czyś ty dobrze to zrozumiał? Czy nie będzie to przywidzeniem tylko albo snem? Pan Jezus przyszedł zbawić wszystek rodzaj ludzki, a nie potrafi zbawić siebie samego? A potem uciekać o tej godzinie w nocy, w tak zimnej porze i iść do Egiptu? Ale gdzież tam; to bezwarunkowo być nie może. A środki do tego? A zapasy żywności? A co poczniesz, przybywszy do ziemi nieprzyjacielskiej, cudzej? A dokąd będzie trwało to wygnanie? Lecz Józef tak nie rozumuje. On natychmiast wierzy i słucha. Wstaje, idzie obudzić Marię i mówi jej:

„Najdroższa oblubienico, wstawaj prędko, uciekajmy stąd. Pan Bóg tak chce, ponieważ w niebezpieczeństwie życia znajduje się tutaj Dzieciątko”. Potem uwija się z małem światełkiem po domu, zbierając te trochę rzeczy, które były niezbędne w podróży, pewien zapas żywności, ubranie najpotrzebniejsze, narzędzia lichego rzemiosła, które będzie jedyną podporą ich życia na wygnaniu. Potem biegnie do kolebki Pana Jezusa, bierze Go ostrożnie na ręce, aby Mu snu nie przerywać, a z Nim przy sercu, Najśw. Panną przy boku pogrąża się w ciemnościach z obawy, aby go czasem nie zaskoczyli żołnierze Heroda. Co za piękny przykład posłuszeństwa dla nas, co taki czujemy wstręt do poddania się rozkazom rodziców, przełożonych, a nawet Boga i Kościoła.

 

 

Gotowość św. Józefa we wszystkim, powinna nam posłużyć za przykład w wielu okolicznościach naszego życia, a szczególnie gdy słyszymy w sobie głosy wewnętrzne, które nam mówią: Porzuć to towarzystwo, owe miejsce, tę zabawę, porzuć tę pociechę, tę przyjemność nieskromną, tę nienawiść, tę próżność, nie przestaj się modlić, uczęszczaj do św. Sakramentów, słuchaj Słowa Bożego, ćwicz się w pokorze! Ilekroć słyszymy w sobie te wzywania, pamiętajmy, że pochodzą one od Boga, tak jak ów głos, który mówił św. Józefowi: Wstań, weźmij Dzieciątko i Matkę Jego i uciekaj do Egiptu; starajmy się być posłusznymi tym głosom, jak był posłuszny św. Józef, słuchając ślepo, wiernie i ochotnie. Przez takie posłuszeństwo Józef wybawił Jezusa od śmierci, którą Heród mu groził; przez takie posłuszeństwo i my wybawimy duszę naszą od śmierci wiecznej, o którą pragnie nas przyprawić szatan i świat i ciało nasze.

 

 

Ks. Antoni Kotarski T. S., Miesiąc marzec św. Józefa, Warszawa 1939, str. 60-62.

Reklamy