Tagi

,

Józef Święty       W pewnym zakładzie kierowanym przez OO. Jezuitów, wychowankowie obrali sobie praktykę bardzo przebiegłą, ale skuteczną – mianowicie składali codziennie w miesiącu marcu u stóp św. Józefa bilecik z prośbą o jaką łaskę. Ta święta przebiegłość cudowny miała skutek, ponieważ przy końcu miesiąca ci chłopcy, zawołani żeby wyznali odpowiedź św. Józefa na ich bileciki, orzekli wszyscy, że każdą uzyskali łaskę.

 

I tak jeden rzekł: Ja otrzymałem łaskę nawrócenia się; inny: ja zostałem uwolniony od wszelkich wątpliwości względem pewnych kolizji; inny: ja byłem dręczony uciążliwymi pokusami, a teraz zwalczam je bez wielkich trudności; inny: w całym tym miesiącu nie popełniłem ani jednego grzechu dobrowolnego; inny: dla mnie była cierniem modlitwa, a teraz modlę się bardzo chętnie; inny: mój rozum i moje pojęcie tak się rozjaśniło, że pojmuję wszystko doskonale; inny: dla mnie ciężką była nauka i praca, a teraz uczę się i pracuję z przyjemnością.

 

I tak każdy młodzieniec opowiadał łaskę, otrzymaną w ciągu tego miesiąca. Naśladujmy przykład tych młodzieńców nie tylko w miesiącu marcu, ale zawsze, a jeżeli kiedy nie wiemy, o jaką łaskę prosić św. Józefa, to powiedzmy mu tak: O św. Józefie Ty wiesz lepiej ode mnie, jakiej łaski potrzebuje moja dusza. Proszę Cię więc o tę łaskę, a Ty racz wysłuchać mą prośbę.

 

Ks. Antoni Kotarski T. S., Miesiąc marzec św. Józefa, Warszawa 1939, str. 9-10.

Reklamy