Tagi

, , , ,

In rememberence of the deceased Mr. Barboru Zavorkoyou who died May 19, 1908? Card was printed in Paris, France.

Zrozumiałym jest, że prawdziwy katolik dniem i nocą nie myśli o niczym innym, tylko by cały świat był katolicki i aby był zbawiony. Kto tego nie pragnie, nie ma prawa do miana katolika. Trzeba nam modlić się o duchowe panowanie Kościoła nad światem.

O ZDOBYWANIU ŚWIATA

 
Jest adwent, – późna noc. Wschodzi nowy, wielki dzień! Jeszcze nie wzeszło słońce – tylko wśród ciężkich gradowych chmur błyszczy jutrzenka. Chodzi tu o duchowe prawo natury. Kto zna chociażby tylko podstawy astronomii ducha wie, że wkrótce po jutrzence wschodzi słońce. Po Marii Jezus! W roku 1854 dnia 8 grudnia ukazał się na nocnym sklepieniu niebios czasów nowożytnych zwiastun dnia, który nadejdzie.

 

Gdy Pius IX ogłosił uroczyście dogmat o Niepokalanym Poczęciu, przeczuwał, że nadeszła chwila przełomowa. Spodziewamy się i ufamy najzupełniej – mówił jak prorok – że Najświętsza Panna, która cała piękna i bez zmazy, podeptała jadowitą głowę okrutnego węża i światu przyniosła zbawienie, która jest u Syna najpotężniejszą Orędowniczką całej kuli ziemskiej i która zawsze najskuteczniejszą była obroną przeciw herezjom, sprawi swym najpotężniejszym pośrednictwem, że święta Matka nasza, Kościół katolicki, po oddaleniu wszystkich trudności i usunięciu błędów, zakwitnie i panować będzie od morza do morza, by była jedna owczarnia i jeden pasterz! Wszechświatowy Kościół katolicki – pełną rzeczywistością.

 
Wskazówki zegara wieków nie cofają się. Jutrzenka stoi na niebie. Pius IX, Leon XIII, Pius X, Benedykt XV, Pius XI, którzy szerzej i dalej zdołali okiem sięgnąć, niż wszyscy inni, nie przestali od 75 lat wskazywać na to w licznych encyklikach. Jeszcze w r. 1904 pisał Pius X: Głos wewnętrzny zdaje się nam mówić, że wkrótce spełnią się nasze oczekiwania! Zbawienie nasze bliższe jest niż sądziliśmy.

 


Im większe niebezpieczeństwo, tym bliższy Bóg. Mamy nadzieję, że niebawem będziemy mogli zawołać: Złamał Bóg plemię bezbożnych. Ziemia odpoczywa i milczy, cieszy się, raduje. Podzielamy i pod tym względem zdanie Rzymu. Jutrzenka, o której papieże XIX i XX wieku tak uderzająco mówią, jako o zwiastunce pokoju, poprzedza wschód słońca. Nastrój adwentowy, adwentowa nadzieja i oczekiwanie! Przez Marię Jezus!

 
Wniebowstąpienie Marii! Dzień wstąpienia Matki Boskiej na tron, święto Marii wśród najgorętszego lata, objawia nam ideę duchowego panowania Najświętszej Panny nad światem. Królowie nie wstępują na trony, by odpoczywać na nich, lecz aby z nich sądzić. Przez królowanie Marii królowanie Chrystusa Pana!

 
Zadaniem katolickich kaznodziejów jest rozszerzanie wśród wszystkich ludów tej myśli: Przez panowanie Marii nad światem do rządów Chrystusa-Króla. Dzień 15 sierpnia jest – tak samo jak 8 grudnia – dniem krytycznym dla piekła. Chodzi przecież nie o mniej ni o więcej jak o zburzenie królestwa tego świata, by w miejsce jego ustanowić królestwo niebieskie, królestwo Marii i Jej Syna.

 
Duchowe panowanie Chrystusa nad światem – to cel wszystkich dusz naprawdę katolickich! Jakże my katolicy na ogół zmaleliśmy i zbiednieli! Jakże skromne są nasze wymagania! Nie płynie już krew zdobywców w naszych żyłach! Nie chcemy panować! Zajmujemy w życiu publicznym piwnicę i poddasze i prawie nie wyobrażamy sobie, by nadszedł dzień, w którym dom będzie nasz. Cieszymy się jak dzieci każdym okruchem, który jak jałmużna spada ze stołu panów tej ziemi.

 
Mówimy co prawda z optymizmem o kwitnącym życiu kościelnym, zapominamy jednak tak łatwo o tym, że poza zakrystią nie mamy prawa głosu, że życie publiczne, ulica, warsztat zatracają coraz więcej stary, swojski, katolicki charakter, stają się bezwyznaniowe i bezreligijne.
Zapominamy, że rodzina katolicka przestała być tamą i twierdzą przeciw nowożytnym herezjom i nałogom; że cała prawie prasa znajduje się w rękach liberalizmu, socjalizmu, lub oportunistycznego katolicyzmu, że na całym świecie nie ma chyba już ani jednego państwa, rządzonego nie na podstawie zasad liberalnych lecz zdecydowanie katolickich.

 
My już nie rządzimy! Nie umiemy już rządzić! Wcale już rządzić nie chcemy. A kiedyś Kościół królował. Zabrano mu koronę, płaszcz i berło. Tron ustawiono w muzeum. Zamiast tego podarowano nam kilka zielonych foteli, na których siedzi i bratersko współpracuje katolicyzm z herezją… Ta myśl, że Kościół jest powołany do panowania nad światem, a nawet do duchowego jedynowładztwa, stała się nam tak obcą, że nawet katolików przeraża jej zuchwałość i skrajność.

 
Nie mamy już woli zdobywczej i nie chcemy już panować. Chcemy tylko jeszcze współżyć, współradzić, współrządzić. Nie chcemy już tronu. Wystarczy nam kilka zielonych foteli w radzie. Nie chodzi już nam o całość. Zadowala nas byle cząstka. Nie mamy już w duszach wiary, by prawda katolicka i chrześcijańska moralność były powołane do panowania nad światem.

 
W dniu intronizacji Królowej niebios i ziemi powinno się zwiastować tym biednym i niewymagającym, współczesnym katolickim karłom Ewangelię o duchowym podboju i opanowaniu świata przez katolicyzm jako najszczytniejszym celu naszej pracy. Doskonale wiemy, że świata nie zdobędzie się w roku ani też w dziesięciu latach. Toteż na razie nie jest najpilniejsze. Najpierw trzeba, byśmy sami i wszyscy, księża, mężczyźni, kobiety, wszyscy katoliccy pisarze i politycy, zaczęli wierzyć w to najwspanialsze powołanie, w to, co Ojciec św. nazywa Królestwem Chrystusowym.

 
Poza tym, musimy o tym mówić. Nie jesteśmy tajną sektą. O naszych dążeniach może wiedzieć cały świat. Masoni chcą, by ludzkość żyła według ich życzeń. Liberalni chcą, by cały świat był liberalny i w tym widzą szczęście narodów. Socjaliści znów chcą, by socjalizm stał się dla wszystkich ewangelią wolności i równości.

 
Zrozumiałym jest, że prawdziwy katolik dniem i nocą nie myśli o niczym innym, tylko by cały świat był katolicki i aby był zbawiony.
Kto tego nie pragnie, nie ma prawa do miana katolika. Trzeba nam modlić się o duchowe panowanie Kościoła nad światem. Gdy chcecie się modlić, to mówcie: Święć się Imię Twoje! Przyjdź królestwo Twoje! Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi!

 
Modlitwą najbardziej boską jest modlitwa katolicka, modlitwa o panowanie Boga nad światem, we wszystkich duszach, pod każdym względem, na każdym miejscu. Imię Boże i królestwo i wola wszechobecna – jak i Bóg sam. Sprawy Bożej nie można ograniczyć do jakiegoś czasu, do pewnych ludzi, lub zamknąć jej w jakiejś przestrzeni. Należy jej się korona i berło. Pragnie zasiadać na tronie, sama jedna wszędzie i zawsze. Celem i myślą przewodnią wszystkich serc katolickich i ducha katolickiego jest jedynowładztwo Boga, duchowe panowanie Boga nad światem!

 
Królowanie Marii – to droga do Królestwa Jezusowego. Oświadczam i wyznaje, że jest jeden tylko Bóg, istota nieskończenie doskonała, nie potrzebująca nikogo. Oświadczam i wyznaję, że Maria, przewyższająca wszelkie stworzenie, ma całą doskonałość od Boga a Bóg przewyższa Ją nieskończenie Swą doskonałością. Oświadczam i wyznaję jednak, że Bóg, któremu nikt nie jest potrzebny, zbawia świat tylko z Marią i przez Marię.

 
Przez Marię przyszedł Jezus Chrystus. Jest to fakt historyczny o ogromnej doniosłości, który głos dzwonu przypomina nam codziennie rano, w południe i wieczorem. Przez Marię przyszedł na świat Chrystus Pan! Stało się to prawdą i rzeczywistością w dzień 25 marca i 25 grudnia roku 1. Jest to nie tylko jednorazowe wydarzenie historyczne, lecz stale odtąd obowiązująca prawda. Stało się to nadprzyrodzonym prawem świata.

 
Maria jest nie tylko osobą prywatną, ponieważ i Syn Jej nie jest osobą prywatną. Ponieważ za Jej przyczyną przyszło do nas kiedyś zbawienie, nie ma między ziemią i niebem niczego, czy to doniosłego czy błahego, co działoby się bez Jej przyczyny. Maria jest Królową. Jej królestwem jest wszechświat. Tronem Jej niebo. Jeśli dusze bojaźliwe widzą w tym konkurencję, to nie wiedzą co mówią. W Królestwie Bożym nie kłóci się tron z tronem ani państwo z państwem. Jeden Bóg, jedno państwo, jedno królestwo!

 
Maria nie ma zainteresowań osobistych, nie ma życzeń specjalnych. Chce jednego tylko, myśli i pracuje tylko w jednym kierunku: dla królestwa Syna, dla Imienia i woli Syna. Choć została królową świata, nie zmieniła się i jest tym, czym była zawsze: – służebnicą Pańską! Jezus jest i będzie Jej wszystkim. Jest jednak służebnicą Pańską, wyniesioną na najwyższy tron wśród tronów Najwyższego. Jest służebnicą jako Królowa świata, Matka w koronie.

 
Nie wyobrażamy sobie katolicyzmu bez Matki Boskiej. Nie możemy jednak również wyobrazić sobie Matki Boskiej bez Kościoła katolickiego. Zasadą Kościoła na ziemi jest: Nigdy nie dość Marii! Programem i polityką rządów Marii w niebiosach jest: Nigdy nie dość Kościoła! Nie można przesadzić w miłości do Kościoła. Entuzjazm dla Kościoła nigdy nie będzie zbyt skrajnym. Pracy dla Kościoła nie będzie nigdy za wiele.

 
Polityka Królowej świata – to zachowanie, rozpowszechnienie, uświęcenie, duchowe panowanie Kościoła na świecie czyli polityka Ojczenasza! Przyjdź Królestwo Twoje! Cokolwiek wszyscy papieże, biskupi i księża, wszyscy święci, męczennicy i misjonarze od 1900 lat uczynili dla sprawy katolickiej, to uczynili jako władze wykonawcze Królowej wszechświata. Nikt nie czuje tego lepiej jak heretycy. Odstępcy wszelkich odcienie nienawidzą, pogardzają lub choćby tylko nie chcą znać Marii. Wiedzą dobrze dlaczego. Ona sama, jak mówi brewiarz, zniszczyła wszystkie herezje na kuli ziemskiej.

 
Polityką królowej świata jest duchowe panowanie Kościoła nad światem w walce z potęgami ciemności. Trzy są strony tego panowanie; tron króla, tron królowej Matki, tron św. Piotra w Rzymie. – Trzy trony a jedno państwo. Królestwo Chrystusa – to królestwo Marii. Królestwo Marii zaś to królestwo papieża. Druga prośba modlitwy Pańskiej Ojcze nasz, modlitwa Marii, jest modlitwą Kościoła, modlitwą katolicką. Święta wspólnota interesów Syna, Matki i Namiestnika, Chrystusa, Marii, Piotra.

 
Wniebowstąpienie Marii Królowej wszechświata – to święto Jej intronizacji. W tym wielkim trzęsieniu ziemi, przewracają się trony królów. Trzy trony nie zachwieją się; tron Chrystusa, Syna Bożego, tron Jego Matki, tron Jego Namiestnika. Po ludzku biorąc wszystko zdaje się stracone i nic nie zapowiada bliskiego triumfu Kościoła. Zasadą Opatrzności Bożej jest jednak, że tym bliższy jest Bóg, im większe grozi niebezpieczeństwo.

 
I inne jeszcze prawo: Gdy Maria jest w pobliżu, to i Chrystus niedaleko. Od stu lat słyszymy o licznych objawieniach i cudach Najświętszej Panny. Słyszymy głos Matki. Jutrzenka świeci. Powtarzamy słowa św. papieża Piusa X: Głos wewnętrzny zdaje się nam ogłaszać, że teraz spełnią się wkrótce nadzieje i oczekiwania nasze: panowanie Kościoła od morza do morza, pokój, wolność, jedna owczarnia i jeden pasterz. Dzień 15 sierpnia, święto tronowe Matki Boskiej jest promieniem świata wśród ciemnej nocy! Ratunek nasz bliższy jest niż sądzimy. Maria – Królowa wszechświata jest naszą nadzieją i pociechą naszą, dyplomatką, która raz jeszcze obdarzy świat pokojem, jak ongiś przed dziewiętnastu wiekami.

 

Robert Mäder, Maria zwycięży!, Poznań 1935, str. 35-44.

Reklamy