Tagi

,

st-joseph-patron-universal-church-johann-schmitt       Napaści, jakich w ubiegłym wieku doznało papiestwo ze strony masonerii, były jednym więcej dowodem, że gdy łodzi Kościoła groziło rozbicie – Św. Józef prowadził ją i strzegł. Św. Józefowi powierzył Bóg Kościół, bo On był obrońcą Jezusa, opiekunem Świętej Rodziny, która była zawiązkiem Kościoła.

 

„Czymże jest w rzeczywistości kościół katolicki, jeśli nie Jezusem wciąż rosnącym, wprawdzie nie w swoim człowieczeństwie ziemskim jak w Nazarecie, ale w swym ciele mistycznym, w swym duchu i w swym wpływie, aż do końca czasów, do skończenia świata i wciąż wystawionym na prześladowanie, jak za życia swego doczesnego.

 

Rzecz też jasna, że Józefowi nie trudniej jest opiekować się całym Kościołem, niż samym Jezusem i Maryją. Jezus i Maryja są bowiem zawsze tym, co jest najpiękniejszego, najdroższego na niebie i na ziemi. Serce więc zdolne kochać Boga jako swego Syna i Matkę Syna Bożego, jako swą małżonkę, to serce zdolne jest też tym samym objąć miłością i otoczyć opieką Kościół składający się z dusz milionów”[1].

 

Komórką składową, jakby małym kościołem w wielkim Chrystusowym kościele jest każda rodzina katolicka. Wzorem i troskliwym opiekunem tej rodziny jest św. Józef.

 

Z książeczki O Bernard od Matki Bożej, Święty Józef wzór nasz i opiekun, Kraków 1939, rozdział IV, str. 49-51.

 

[1] Karol Sauré: Kult św. Józefa – słowa przytoczone przez Biskupa Bilczewskiego w liście pasterskim.

Reklamy