Tagi

, , ,

Our_Lady_of_La_Salette_(secret)

Dnia 19-go września 1846 r., w sobotę, ukazała się Najśw. Panna w la Salette. Ujrzano Ją siedzącą na kamieniu, mającą łokcie wsparte na kolanach, i płaczącą rzewnie z twarzą ukrytą w dłoniach. Przywołała do Siebie dzieci, które w pobliżu strzegły bydełka, i, łkając, powiedziała im, że ręka Syna Jej, ręka Boga tak już stała się ciężką, że nie była w stanie dłużej jej utrzymać. – A wiecie dlaczego? – Gdyż ludzie bluźnią; w niedziele ciężko całe lato pracują; na Mszę św. zaś po to tylko chodzą, by się wyśmiewać z religji.

 
Wy, dzieci drogie, jeżeli pragniecie, by ręka Boga nad wami nie zaciężyła, karząc was, nie pracujcie w niedziele, chyba tylko zmuszeni i z obawy, by ci, którzy wam pracować każą, nie bluźnili, w razie gdybyście ich nie posłuchali.

 

Następnie chodźcie na Mszę św.; kto ma już siedem lat skończonych, ten ciężko grzeszy, opuszczając z własnej winy w niedziele i święta Mszę św., lub nie słuchając jej od początku do końca. Trzeba więc unikać spóźnienia się.

 
Opowiada św. Alfons Liguory o trzech kupcach, którzy wybierali się razem do miasteczka Gubbio. Jeden z nich, nie chciał puścić się w drogę, nie wysłuchawszy poprzednio Mszy św., dwaj zaś inni, nie czekając, pojechali sami; nieszczęście im ten pośpiech przyniósł, gdyż w chwili, kiedy przejeżdżali przez most na rzece Borfuone, most ten, podmyty wskutek ulewnych deszczów, runął, a nurty spienionej rzeki pochłonęły kupców. Gdy w pół godziny później; po wysłuchanej Mszy św., nadjechał trzeci kupiec, ujrzał na brzegu trupy podróżnych.

 
Podczas Mszy św. odmawiajcie, dzieci moje, różaniec lub modlitwy, które macie w książeczkach waszych dla słuchających Mszy św. Dzieci przed siedmiu laty nie mają obowiązku bywania na Mszy św.; grzeczne dzieci wszelako proszą, by ich do kościoła zabierano, choć są jeszcze maleńkie. Anna Marja Gallo, o której wam już kilka razy wspominałem, nie miała czterech lat, gdy prosiła matkę i siostry, by jej wolno było iść z niemi do kościoła na Mszę św. i inne nabożeństwa, tak się tam modliła pobożnie, że wszyscy obecni ją podziwiali i maleńką świętą nazywali. Lepiejby było, dzieci kochane, żeby o was tak mówiono, niż, żebyście przez żarty, śmiechy i złe zachowanie się w kościele zasłużyły na miano małych głuptasów. – Nigdy nie opuszczajcie nauk katechizmowych; dobrzeby też było, żebyście uczęszczały na nieszpory i czytywały pobożne książki. Czytajcie przedewszystkiem często „Książkę dla dzieci”. Gdybyście zdołały nauczyć się jej na pamięć i czynić wszystko, co wam wskazuje, napewno byłybyście szczęśliwe.

 

Ks. Jan Berthier, Książka dla dzieci, 1928, rozdział XCIII, str.117-120.