Tagi

, ,

 

Vatican I

Kościół wytrzymał dlatego, że głosił prawdę, opierał się na niej, że go wspierała pomoc Boska, że opierał się na >>skale Piotrowej<<, że papieże byli jego opoką.

     1. Kościół Katolicki, wyposażony we wszystkie niezbędne środki dla utrzymania, rozszerzenia i obrony wiary Chrystusowej, wystąpił z całą powagą na widownię świata.

 

Posiada on świadomość, iż jest tym prawdziwym Kościołem, któremu Zbawiciel powierzył całą ludzkość jako dziedzictwo. Jest on w posiadaniu wszystkich prawd Objawienia[1] i ma obietnicę wiecznego trwania.

 

Wszystkie środki łask są mu powierzone, a miljony ludzi przez wieki całe z nich korzystały i dotąd korzystają. Obdarzony mocą nieomylności przemawia Kościół, >>jako władzę mający<< , z całą pewnością i godnością[2]. >>Nauka Kościoła, dobrze poznana, jest nieskończenie piękna w całości i w każdym szczególe. Tworzy ona jakby duchowy system słoneczny, który duszom, szukającym w nauce prawdy a w prawdzie Boga, dostarcza światła, ciepła , zadowolenia, pokoju, szczęścia na czas i na wieczność całą<<[3].

 

      2. Kościół stoi w świecie jako historyczna wielkość, która stawiła czoło zmienności czasów i poglądów filozoficznych, systematów i stosunków politycznych. Ukoronowani i niekoronowani przedstawiciele jakiejś władzy lub siły robili wysiłki, aby pozbawić Kościół wpływu, jaki na ludzi wywierał. Demagodzy i rewolucyjne ruchy ludowe prześcigali się w gorliwości zwalczania Kościoła. Niemal w każdem stuleciu przychodził ktoś, co oznajmiał zbliżający się jego koniec.

 

A jednak Kościół widział wszystkich wrogów w grobie, którzy się nie doczekali jego końca. Historja Kościoła jest ustawicznym cudem w historji świata. Prześladowania, doświadczenia i zgorszenia wewnętrzne nie potrafiły go obalić. Nie zapomniano o żadnej przeciw niemu broni. Wezwano gwiazdy niebieskie dla złożenia świadectwa przeciw swemu Stwórcy, przeryto archiwa historii, aby móc oczernić Kościół; kopano w pokładach skamieniałych ziemi, aby jego naukę złapać na kłamstwie; badano obyczaje dzikich ludów, aby religję ogłosić jako oszustwo i mit; wygrzebano prastare kupy gruzów z nad Nilu, Eufratu i Tygrysu, aby kamienie ziemi i ich napisy przemówiły jako świadkowie przeciw słowu Bożemu; zniesiono święte księgi Wschodu i Zachodu, Południa i Północy, posągi bożków, fetysze i amulety, aby zgromadziwszy to wszystko, zakopać wzgórze Golgoty i jej krzyż. Wszystko to było napróżno.

 

Kościół wytrzymał walkę niewiary. Wytrzymał dlatego, że głosił prawdę, opierał się na niej, że go wspierała pomoc Boska, że opierał się na >>skale Piotrowej<<, że papieże byli jego opoką.

 

 

Ks. dr. Wacław Kalinowski, dogmatyka w oświetleniu apologetycznem, podręcznik szkolny dla klas wyższych ułożony według nowego programu, wydanie drugie, Poznań 1921, str. 288-290.

 

 

[1] Podniosłość zasad i jednolitość nauki Kościoła katolickiego coraz bardziej uderza umysły znakomitych współczesnych myślicieli, którzy albo oddają hołd sprawiedliwym zasadom Kościoła (Eucken, Foerster, G. Sorel) albo też otwarcie wyznają swoją doń przynależność (Brunatière, Huysmans, Paul Bourget, Ruville i inni).

[2] >>Daleko, daleko – pisze J. Żuławski – gdzieś wiary mojej dziecięcej odbiegłem, ale pozostała mi na zawsze snać duma, że w katolickiej wierze zostałem wychowany, która swoją cudną, mistyczną głębią na miano religji Boskiej zasługuje<< (>>Bajka o człowieku szczęśliwym<<, str. 225).

[3] Ksiądz Arcybiskup Bilczewski: >>List pasterski o Kościele<<.

Reklamy