Tagi

, , ,

  1. Rodzice chrześcijańscy powinni dzieci swe od najmłodszych lat uczyć zasadniczej prawdy wiary: o przeznaczeniu człowieka na ziemi.

 

Swieta Rodzina     1. Od nauki o Bogu postąp dalej i wpajaj dziecięciu twemu od najmłodszych lat główną zasadniczą prawdę Bożego i chrześcijańskiego życia, t. j. o przeznaczeniu człowieka na ziemi, że tak, jak jesteśmy od Boga stworzeni, tak też jesteśmy i dla Boga, abyśmy tu P. Boga znali, kochali i Jemu wiernie służyli, a przez to duszę swą zbawili!… t. j. do nieba się dostali!

 

Każdy człowiek, jako rozumne stworzenie Boże, stworzony jest od Boga i dla Boga na to, aby P. Boga znał, Jego kochał, Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Tak nas uczy wiara św. i katechizm zaraz na wstępie, na pierwszej stronicy. Każde dziecko uczy się tego pytania i odpowiedzi na nie zaraz na początku nauki katechizmowej, – ale to niema być tylko czczym frazesem, tylko teorją, lecz ma wejść w całe życie i ma być podstawą i zasadą i kierunkiem całego życia, czyli w całem życiu każdy ma się tą zasadą powodować i kierować, w całem życiu ma na to pamiętać: że jest od Boga i dla Boga stworzony, i że we wszystkiem ma P. Bogu służyć, czyli Boską Jego wolę spełniać, a przez to i za to wieczne zbawienie swej duszy osiągnąć!

 

 

Otóż tę najwyższą zasadę ma każda matka chrześcijańska wpajać w duszę dziecięca swego już od najmłodszych lat, skoro tylko jako tako pocznie rozumkiem swym coś poznawać. Zasadę tę wpajała od najmłodszych lat św. Stanisławowi Kostce jego pobożna matka, – a zasada ta, głęboko wszczepiona w wpojona w jego duszy, stała się zasadą całego jego życia, bo on ją sobie później wciąż powtarzał: Nie jestem stworzony dla rzeczy doczesnych, ale dla wiecznych, i dla tych tylko żyć powinienem, a nie dla tamtych; – tą zasadą się kierował i zasada ta uczyniła go świętym!… Oby więc każda matka tę zasadę dziecięciu swemu wciąż przypominała i powtarzała, i głęboko na całe życie w serce i duszę jego wpajała! a zasada ta będzie dla was, rodzice, i dla dziatek waszych najlepszą wskazówką i podstawą dla dalszego chrześcijańskiego wychowania.

 

Powtarzaj więc często dziecięciu twemu, że przeznaczeniem jego nie jest ta ziemia, szczęście ziemskie, doczesne, – ale osiągnięcie przedewszystkiem szczęścia wiecznego! – że tu na ziemi jesteśmy tylko przychodniami i gośćmi (I. Piotr. 2. 11); że nie mamy tu trwałego pomieszkania, ale przyszłego szukamy (Żyd. 13. 14); że nasza wieczna ojczyzna, nasz cel i koniec: żywot wieczny! (Rzym. 6. 22). Cóż pomoże człowiekowi – naucza nas sam P. Jezus – jeśliby wszystek świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? (Mat. 6. 26). Oto prawdziwa mądrość Boża, która synom tego świata głupstwem się wydaje! Już w początkach Kościoła wyrzucał wielki Ojciec Kościoła św. Jan Chryzostom ojcom i matkom, że dzieciom swym tylko o takich opowiadają i takich wysławiają, którzy wielkimi stali się na świecie, co z niskiego pochodzenia wznieśli się na wysokie stanowiska, co nabyli wielkich bogactw… podczas gdy o niebiańskich rzeczach, o wiecznych dobrach, o ich wzniosłościach i słodyczach mało co albo i nic nie opowiadają. – Wiele waszych dzieci wie nieraz już o Sobieskim, Kościuszce i Mickiewiczu… a nie wie nic o P. Jezusie!!

 

2. Na tej zasadzie i podstawie nie chwal przed dziećmi szczęścia ludzkiego dla bogactwa, piękności i zaszczytów ziemskich; nie pogardzaj nikim dlatego, że on biedny i wzgardzony, upośledzony, lecz przeciwnie ucz dzieci swe cenić ludzi wedle prawdziwej wartości człowieka, jaką jest wartość ich duszy i zasługi przez Bogiem. – Prawda, że potrzeba starać się wpoić dziatkom i obowiązek pracy potrzebnej dla życia doczesnego, ale przypominaj im też słowa P. Jezusa powiedziane do Marty: Marto, Marto, troszczysz się i frasujesz około bardzo wiela, ale jednego tylko potrzeba, a tem jednem jest zbawienie duszy swojej! – W niepowodzeniu nie narzekaj przed dziećmi na biedy swoje i nie okazuj swego zniechęcenia, lecz przeciwnie mów do nich tak, jak mawiał świątobliwy Tobjasz:Nie bój się synu mój! ubogić wprawdzie żywot wiedziemy, ale wiele dobrego mieć będziemy, jeśli się będziem bać Boga, a odstąpimy od wszelkiego grzechu i będziem dobrze czynić (Tob. 4. 23).

 

3. Przypomnę ci tu niektóre zdania, któremi się dusze świątobliwe wzmacniały i zachęcały: Cóż to dla wieczności!?… Cóż mi to wszystko doczesne pomoże, jak Boga i niebo stracę!?… Cóż mi to zaszkodzi – jeśli tylko w niebie będę!?… Tu źle… ale w czyści, a zwłaszcza w piekle jeszcze gorzej!… Cierpienie się skończy, nagroda cierpienia nie skończy się nigdy!… Wszystko przeminie, – wieczność, niebo i piekło nie przeminą nigdy!… Otóż te i tym podobne zasady wpajaj przy danych sposobnościach w duszę dziecięcia od najmłodszych lat, aby one w niej jak najwcześniej głęboko korzenie zapuściły, a z tych zasad, często w duszę dziecięcia wpajanych, rozwinie się życie prawdziwie chrześcijańskie, Boże, – i wtedy dziecię twe z pewnością dobrze wychowasz, dla Boga i wieczności! – Ale do tego potrzeba koniecznie, aby rodzice sami temi zasadami głęboko przejęci byli!… i niemi się kierowali!…