Tagi

, ,

crosio_luigi-san_giuseppe_    W 1903 roku przybyły do Fortu Résolution nad Wielkim Jeziorem Niewolników w śnieżnej Mackensie Szare Siostry, misjonarki.

 
Widząc, że czeka je nadludzki trud i praca w tej dzikiej podbiegunowej krainie, oddały się w opiekę św. Józefowi.

 
I nie zawiodły się bohaterskie dziewice!
Ileż przeżyły niewygód, utrapień, ile się nacierpiały głodu i chłodu, ale nie uległy! W ostatecznej biedzie, w naglących potrzebach, zawsze przychodził w pomoc św. Józef i … zwyciężyły!

 


Z nędznego, maleńkiego sierocińca, mieszczącego zaledwie czworo dzieci dzikich, powstała wielka ochronka, w której Siostry całe setki dzieci przygotowują do chrztu św.

 
Obok ochronki stanął w 1925 roku piękny, obszerny kościół, poświęcony św. Józefowi.

 
Jak troskliwa była opieka św. Józefa nad siostrami misjonarkami i biednymi dziećmi, niech poświadczy jeden fakt, wzięty z całego łańcucha innych dobrodziejstw, świadczonych przez św. Patriarchę misji w Forcie Resolution. Opowiada o nim O. Piotr Duchaussois w swojej książce p. t. „Bohaterki”.

 
Ciężki dla ochronki był rok 1910.

 
„Brak nam ryb – pisały w tym czasie Siostry – które stanowią tu główne nasze pożywienie. Połowy się nie udały z powodu wczesnych mrozów, a zapasy jesienne odwilż zepsuła. Połowy pod lodem nie dostarczają prawie nic w stosunku do zapotrzebowania. Reniferów tej zimy nie ma, więc zapasy nasze są na wyczerpaniu. Położenie jest bez wyjścia. Modlimy się i składamy św. Józefowi mnogie obietnice… Klęska daje nam wyczucie, że Bóg jest jedynym opiekunem naszym. Lecz szczęśliwe jesteśmy, że cierpimy dla Niego”… A cierpienie rzeczywiście było wielkie. Jedyny pokarm dla kilku Sióstr i 60 sierót stanowiły liche pstrągi z największym wysiłkiem ułowione w jeziorze, pod wodami, wśród trzaskających mrozów. Nadomiar złego, mięso tych ryb jest niezdrowe i dzieci poczęły chorować. Wtedy rozpoczęto nowy szturm do św. Józefa.

 
Słodki Patriarcha, widać wzruszony modlitwą dziateczek, przysłał 19 marca, na swe Imieniny, sześć łosi olbrzymich. Mięso i tłuszcz z nich pozwoliły szczęśliwie przebyć tę straszną zimę.

 
Troskliwego niebiańskiego Patrona, uszczęśliwione dzieci obdarzyły serdeczną wdzięcznością i aktami dziękczynienia.
I odtąd miłość i ufność do św. Patriarchy jeszcze więcej się wzmogły w sercach jego czcicieli, w białej krainie śniegów.

 

Z książeczki O Bernard od Matki Bożej, Święty Józef wzór nasz i opiekun, Kraków 1939, rozdział III, str. 45-48.