Tagi

, , , , , , ,

Reni,_Guido_-_Himmelfahrt_Mariae_-_1642CZĘŚĆ SZCZEGÓŁOWA.

ROZDZIAŁ PIERWSZY.

Dowody, uzasadniające prawdę Wniebowzięcia M.B. z ciałem i duszą.

 

  1. Dowód liturgiczny.

 

  1.       Pierwszym świadkiem obchodu święta Wniebowzięcia M. B. w kościele zachodnim, jest św. Grzegorz, biskup z Tours († 596). W dziele swojem: De gloria Martyrum opowiada o cudzie, jakiego sam był świadkiem w wigilię Wniebowzięcia M. B. Oto jego słowa: „Uroczystość święta M. B. obchodzi się w połowie jedenastego miesiąca… Kiedy się ta uroczystość zbliżała, poszedłem celebrować wigilię. Kiedy wśród ciemnej nocy, zdążałem do kościoła spostrzegłem z daleka taką jasność bijącą z jego okien iż myślałem, że tysiące w nim świec musi płonąć. Sądząc tedy, że pewnie ludzie pobożni mię uprzedzili w święceniu wigilii, przychodzę do drzwi, pukam, lecz nikogo nie znajduję, drzwi zaś zastaję zamknięte na klucz”[1]. Opowiada dalej, święty Ojciec, jak przywołał zakrystyana otworzyli bramę, a cudowne zjawisko znikło.

 

Z opowiadania przytoczonego wynika, że święto Matki Bożej było w połowie jedenastego miesiąca w Galii obchodzone i to z wielką uroczystością, kiedy już w wigilię święta tłumy pobożnego ludu, z zapalonemi świecami do kościoła, zwykły były przychodzić. Nie ulega zaś wątpliwości, że święty pasterz, przez święto Matki Bożej, w połowie jedenastego miesiąca obchodzone, rozumie święto Wniebowzięcia M. B., bo jak nas różne martyrologia pouczają, o czem będzie mowa poniżej, święto Wniebowzięcia M. B. obchodzono pierwotnie 18 stycznia. Starzy rozpoczynali liczenie roku z pierwszym miesiąca marca[2]. Jedenasty tedy miesiąc roku był styczeń. Że znowu, w czasie św. Grzegorza z Tours, przez Wniebowzięcie M. B., rozumiano wzięcie jej z ciałem i duszą do nieba, okazuje się ze słów tego samego świętego, który w 4 rozdziale wspomnianego dzieła, opisawszy ostatnie chwile życia Maryi, tak dodaje: „I oto znowu stanął przy niej (Maryi) Pan i kazał ciało święte zanieść na chmurze do nieba gdzie teraz razem z duszą… zażywa dóbr wiecznych, które końca mieć nie będą”[3].

Nie rozchodzi się nam o to, czy szczegóły przez świętego opowiedziane, są prawdziwymi czy nie, tylko o samą istotę faktu, mianowicie, że wierzono za czasów św. Grzegorza w Kościele katolickim, że Matka Boża z ciałem wziętą została do nieba i w takiem to rozumieniu, obchodzono święto Wniebowzięcia.

 

  1. Lecz, gdyby kogo przytoczone świadectwo jeszcze nie przekonało, że w w. VI. obchodzono w Kościele katolickim święto Wniebowzięcia M. B. w znaczeniu wzięcia jej ciała do nieba, niech weźmie do ręki Mszał gotycki, a pewnie wszystkie jego wątpliwości się rozwieją. Mszału gotyckiego posiadamy kodeksy, sięgające VI. w.[4]. Używano go aż do czasów Karolingów w Galii, t. j. dopóki ryt rzymski nie został w Galii zaprowadzony. W Mszale wspomnianym, we święto Wniebowzięcia M. B., zaczyna się Msza św. oświadczeniem, że Wniebowzięcie Najśw. Panny jest tajemnicą niewysłowioną i godną uwielbienia. Oto słowa wstępu: „W tym dniu chwalebnym obchodzi się pamiątka niewysłowionej tajemnicy Bożej Rodzicielki, tem godniejszej chwały, że jest jedyną tajemnicą, jaka się ludziom stała t. j. wzięcie Najśw. Panny do nieba. Życie tej Panny niepokalane, wysłużyło Jej Syna Bożego a i w śmierci nie znalazła, równego sobie przykładu.

 

Nie mniej w podziw nas wprawia swem przejściem do nieba, jak radością napełnia Ona, jedna Swym Synem najszczęśliwsza…”[5]

 

Już ze wstępu tej Mszy św. widać, że nie chodzi w niej o zwykłe przejście świętej duszy do nieba; w tem bowiem Marya nie jest jedyną, ani tez nie byłoby w tem nic podziw i osłupienia wzbudzającego.

 

Ale wszelką, pod tym względem, wątpliwość usuwają następne modlitwy w tej samej mszy się znajdujące. W Collectio post nomina t. j. w memento za umarłych, czytamy słowa następujące: „Prośmy bracia, gościa dziewiczego mieszkania, oblubieńca, pana przybytku świętego, króla świątyni, który takiej świętości udzielił rodzicielce swej, że godną była wcielone bóstwo porodzić… która wolna od win świata, nieskazitelnych była obyczajów. Przez wniebowzięcie nie zaznała skutków śmierci, która Twórcę życia w żywocie swym nosiła; prośmy, mówię Pana, aby przez Jego miłosierdzie, tam wyzwoleni z czyśca, dostali się umarli, dokąd z grobu przeniesione zostało ciało błogosławionej Panny”[6]. Słowa tak jasne, że nie potrzebują komentarza.

 

 

Nie możemy się również powstrzymać, od przytoczenia z tego samego Mszału gotyckiego, choć nieco przudługiej t. z. Contestatio, czyli prefacyi. Świadczy ona w sposób przedziwnie jasny i piękny, o niewzruszonej wierze Kościoła we wzięcie do nieba z ciałem i duszą Najświętszej Panny. Tak brzmi w polskim przekładzie:

 

„Słusznie to i sprawiedliwie, wszechmocny Boże, abyśmy ci składali wielkie dzięki, w tym czasie najuroczystszym w tym dniu przed wszystkimi, godnym święcenia, w którym wierny Israel wyszedł z Egiptu, w którym Boża Rodzicielka, dziewica odeszła ze świata do Chrystusa. Ona, tak, jak nie zaznała zarazy zepsucia, tak też nie doznała rozkładu ciała swego w grobie; wolna od zmazy, chwalebna swym płodem, spokojna we Wniebowzięciu, nie znająca szkody z obcowania z mężem, zbierająca owoce ze swego płodu, nie podlegająca boleściom porodu, ani śmiertelnej trwodze, ani życia nie zbyła się dobrowolnie, ani śmierć jej nie została sprowadzoną gwałtowną chorobą. Błogosławione łono, z którego narodził się, godny oblubieniec, światło narodów, nadzieja wiernych, pogromca szatanów, okazya upadku dla żydów, błogosławione łono, on zdrój życia, namiot chwały, niebieska świątynia, błogosławionaś ty córko, której chwała tem więcej rośnie, jeśli się ciebie porówna z dawną matką Ewą. Marya światu przyniosła życie; Ewa sprowadziła śmierć. Tamta przestępstwem swem nas zgubiła, ta swym płodem nas zbawiła. Tamta jabłkiem z drzewa zerwaniem, naszą naturę z gruntu zraniła, z tej wyszedł kwiat, który nas napawa swą wonią, uzdrawia swym owocem…

 

…Do ciebie się zwracamy, o Dziewico płodna, Matko nienaruszona, nieznająca męża, a przecież rodząca, owszem wielbiona dla swego płodu, a przecież niezmazana.

 

Błogosławionaś! przez ciebie przyszła nam radość; tak jak cieszyliśmy się twojem narodzeniem, twojem poczęciem, tak teraz z tryumfem święcimy twoje odejście ze świata. Mało byłoby dla Chrystusa, że cię uświęcił przy twojem przyjściu na świat, gdyby jeszcze przy odejściu twojem ze świata, nie był cię sławną uczynił, ciebie, taką matkę swoją. Słusznie zostałaś przy swojem Wniebowstąpieniu, tak wspaniale przez tego przyjętą, któregoś przyjęła wiarą do łona swego; a tę, która nic ziemskiego za życia nie zaznała, słusznie nie trzyma w zamknięciu skała grobowa!”

 

Cudny zaiste wyraz pobożności i gorącej miłości Kościoła dla Królowej nieba.

 

  1. Ta sama wiara, w przedziwnej prostocie i zwięzłości, znajduje swój wyraz w Sacramentarium Gregorianum”.

 

O powstaniu tego Sacramentarium tak mówi Jan, dyakon, biograf św. Grzegorza Wielkiego († 604): „Grzegorz w jedno dzieło zebrał mszał Gelazyański; wiele z niego wypuścił, nie wiele w nim zmienił, co nieco dodał”.

 

 

W tem to Mszale (sacramentarium) na święto Wniebowzięcia M. B. w kollekcie znajduje się taka prośba:

 

„Uroczystość dzisiejsza, Panie, przez nas obchodzona niech nam użyczy zbawiennej pomocy w dniu, w którym święta Boża Rodzicielka, śmierci doczesnej uległa, ale nie mogła być skrępowana więzami śmierci, jako ta, która zrodziła Syna Twego a Pana naszego, Boga wcielonego”[7].

 

W krótkich słowach wszystko powiedziane, i o śmierci M. B. i jej zmartwychwstaniu i Wniebowzięciu z ciałem.

 

 

Że przez słowa „ale nie mogła być skrępowaną więzami śmierci – nec tamen mortis nexibus deprimi potuit” należy rozumieć wzięcie jej ciała do nieba, już ta okoliczność wskazuje, że tę modlitwę odmawiano w święto Wniebowzięcia M. B. Jakiż bo inny związek z uroczystością Wniebowzięcia mogą mieć słowa: „w którym to dniu Marya śmierci doczesnej uległa, ale nie mogła być skrępowaną więzami śmierci”?

 

Trafnie bardzo argumentuje Albert Wielki ze słów przytoczonej modlitwy, o cielesnem wniebowzięciu Maryi. Oto jak mówi: „Pytam się, co trzeba rozumieć przez więzy śmierci. Albo to coś dobrego, albo coś złego… Ależ nic dobrego, bo dobro nie poniża człowieka (non deprimit jak jest w modlitwie), ale go podnosi. A więc przez „więzy śmierci” nie można nic dobrego rozumieć. Jeśli zaś jest czemś złem, więc jest, albo winą (malum culpae), albo karą za winę (malum poenae). Nie jest winą, bo po śmierci nie jest stan na popełnianie win, ale na ponoszenie kary. Również nie miałoby sensu mówić, że Marya po śmierci nie grzeszyła, dlatego, że była Matką Bożą, bo przecież nikt już po śmierci nie grzeszy. Jeśli zaś „więzy śmierci” oznaczają karę, pytam się, jaką karę mają oznaczać?

 

Nie karę piekła, boby znowu słowa użyte nie miały znaczenia, gdyż wielu umiera, którzy nie idą do piekła. Z tej samej przyczyny, nie mogą „nexus mortis” oznaczać kary czyśca. Nie można też przez „więzy śmierci” rozumieć jaką karę doczesną na ziemi, bo śmierć raczej człowieka od niej uwalnia, a nie poddaje go jej. Nie można również przez te słowa rozumieć, jakoby Matka Boża nie mogła ulegać więzom śmierci t. j. nie mogło się jej ciało w proch obrócić. A gdyby nie była zaraz zmartwychwstała, byłaby się w proch obróciła, tak jak i inni umarli. A więc rzeczywiście zmartwychwstała”.

 

Krótko i jędrnie tłumaczy Abelard słowa „nexus mortis” w tym samym sensie, co i Albert Wielki. Oto co mówi, w swej 26 mowie na Wniebowzięcie M. B.: „Ponieważ naprzód powiedziano (w modlitwie Veneranda) o śmierci doczesnej, najoczywiściej słowa „więzy śmierci” należy odnieść do śmierci ciała, a nie duszy, bo nie podlegać śmierci duszy (nie grzeszyć) wspólnem jest wszystkim wybranym”[8].

 

Myśl podobną, jak w przytoczonej modlitwie ze Sacramentarium Gregorianum, zawierają modlitwy, używane dziś w liturgii rzymskiej, we Mszy na Wniebowzięcie M. B. przeznaczonej. Widocznie były wzorowane na tej starej modlitwie, a tak dobitnie i pięknie wyrażającej naszą tajemnicę. Oto w Sekrecie w dzisiejszym Mszale takie znajdujemy słowa: „A choć wiemy, że Marya, ulegając prawom natury umarła, to jednak wierzymy mocno, że w niebieskiej będąc chwale. Wstawia się za nami do Ciebie”[9]. Słowa „proconditione carnis”, tak w tekście łacińskim, przypominają do żywa one z Sakramentarza: „et si mortem subiit temporalem”.

 

W liturgii ambrozyańskiej, dziś używanej w Medyolanie, pozostała dosłownie przechowana, dawna modlitwa, ze Sakramentarza Gregoryańskiego wyjęta.

 

  1. Niemniej jasno i stanowczo objawia się wiara w zmartwychwstanie i Wniebowzięcie M. B. w liturgii mozarabskiej. Liturgia ta była w użyciu w Hiszpanii, przed wprowadzeniem rzymskiej. W Mszale pochodzącym z V w.[10] zaznaczone jest święto Wniebowzięcia M. B. pod dniem 15 Sierpnia. Otóż w modlitwie drugiej, przepisanej na to święto, takie Kościół zanosi błagania do Boga”

 

„Ojcze najwyższy, któryś tak wielkiemi dobrodziejstwami, błogosławioną dziewicę Maryę obsypał… tak jak ona dziś, między aniołów i dziewic chóry, zasłużyła być wzięta, czyli cieszyć się darem nienaruszonego swego ciała, tak wyrwawszy z nas zupełnie, wszelką namiętność cielesną, przypuść nas łaskawie także tam, gdzie jest Marya… Tak, jak Henocha i Eliasza, w ciele żywem, niebieskie mieszkanie trzyma, tak też i jej to uczynił, czego i im użyczył: im niezmieniając ich stanu ciała, Maryi po jej śmierci, pogrzebaniu, przez niewysłowioną tajemnicę zmartwychwstania z grobu… O niewypowiedziana czystość i niepokalane dziewictwo, które zasłużyło sobie, być wzięte do nieba w nowy i niewysłowiony sposób”[11].

 

A w modlitwie post nomina te znowu napotykamy słowa:

 

„Wieczny, najwyższy Boże… któryś najchwalebniejszą dziewicę Maryę wziął do nieba… przez zasługi jednorodzonego Syna swego, Pana naszego; dokąd żaden z ludzi nie został wzięty, żadna płeć, oprócz niej, nie została wyniesiona. Bo i słusznie, ona jedna, mogła tam dojść, bo ona jedna po porodzeniu Swego syna, została dziewicą”[12]. Oczywiście rozchodzi się o wzięcie Maryi z ciałem, bo wzięcie duszy czyjej do nieba nie samej Maryi było udziałem.

 

Dokumenta przytoczone, sięgające w. V-tego a bezsprzecznie z w. VI. pochodzące świadczą, że święto Wniebowzięcia M. B., w Kościele Zachodnim, było, w tych wiekach wszędzie uroczyście obchodzone. Rozumiał też Kościół, jak znowu te same dokumenta wykazują, przez Wniebowzięcie, wzięcie Maryi z ciałem i duszą do nieba.

 

Hiszpania, Francya, a co najważniejsze Rzym, a więc cały Kościół Zachodni wierzy w w. VI i VII, że Matka Boża wzięta jest z ciałem do nieba, i tej swej wierze daje urzędowy, że tak powiem, wyraz, w ustanowieniu święta i w swych liturgiach. Liturgia rzymska powoli wyrugowała wszystkie inne na Zachodzie, z małymi tylko wyjątkami jak n. p. ambrozyańskiej w Medyolanie. Wszędzie tedy, we święto Wniebowzięcia M. B., odmawiano modlitwę ze Mszału Gregoryańskiego „Veneranda”, która w słowach krótkich, ale dosadnych, jak widzieliśmy, i nie podlegających żadnym wątpliwością, wiarę Kościoła ujawnia. Wiadomo znowu, że liturgia rzymska, przez Grzegorza Wielkiego ustalona, przetrwała w Kościele Zachodnim, aż do Soboru Trydenckiego[13].

 

Nie obeszło się naturalnie bez zmian pewnych, ale istotne części zostały nietknięte. Za staraniem papieży Piusa V, Klemensa VIII i Urbana VIII został Mszał Gregoryański z naleciałości, które się z biegiem wieków doń zakradły, oczyszczony, nowe rzeczy, odpowiadające rozwojowi życia religijnego dodane i dawny Mszał przyjął formę dzisiaj obowiązującego. Z tego krótkiego choćby szkicu historycznego liturgii Kościoła Zachodniego wypływa, że wiara we Wniebowzięcie M. B. z ciałem i duszą, żadnej w tym Kościele nie doznała przerwy. Liturgią swoją, posługując się aż do w. XVI Mszałem Grzegorza Wielkiego, pouczał Kościół, w sposób praktyczny, wszystkich swych wiernych, co mają wierzyć o Wniebowzięciu M. B. Kiedy potem w w. XVI nowy Mszał zastąpił dawny, trzeba przyznać, że w nim nie jest tak jasno, jak w poprzednim, wiara we Wniebowzięcie M. B. z ciałem, uwidoczniona, ale znowu skądinąd wiemy, że w w. XVI, już nikt z katolików o tej prawdzie nie powątpiewał. Zresztą papież Pius V kazał w 2 nokturnie, poprawionego przez siebie brewiarza, zamieścić Homilię św. Jana Damasceńskiego, mianą przez niego na uroczystość Wniebowzięcia M. B., a w której, w słowach najbardziej stanowczych, wiara w cielesne Wniebowzięcie Maryi jest zamanifestowana; ten sam papież dał do poznania, co wierni mają o tej prawdzie sądzić. A nadto i to przypominamy, że wiara w jaką prawdę, przez pewien czas powszechnie w Kościele wyznawana, już zaginąć nie może i koniecznie na prawdzie opierać się musi. Więc choćbyśmy nasz dowód ograniczyli tylko do w. VI i VII i wykazali, jak już to uczyniliśmy, że w tych dwóch wiekach we Wniebowzięcie M. B. z ciałem, jest prawdą niewątpliwą. Żeby jednak nasz dowód był pełniejszym, nie ograniczymy się do wspomnianych dwóch wieków, ale pójdziemy dalej i wykażemy, idąc wiek za wiekiem, że ta wiara nigdy żadnej przerwy, ani zastoju w Kościele bożym nie doznała.

 

  1. Papież Leon IV, ustanowił w r. 847 oktawę Wniebowzięcia M. B. O tem tak pisze Pontyfikał rzymski: „Oktawę Wniebowzięcia M. B., która dotąd wcale w Rzymie nie była obchodzona… nakazał święcić (Leon IV. p.) w bazylice M. B., położonej za murami, blisko bazyliki św. Wawrzyńca męczennika. Do tej to bazyliki zbiegła się wielka ciżba ludu, pragnąc nową uroczystość święcić[14]”.

 

Papież Mikołaj I (858-867) pisze w liście do Bułgarów, że wigilia z postem, poprzedzająca święto Wniebowzięcia M. B., była od dawna zaprowadzona w Kościele rzymskim, tak dawno jak i post 40 dniowy, post po Zielonych świętach i w wigilię przed Bożem Narodzeniem. Oto słowa papieża: „Trzeba się wstrzymać od jedzenia mięsa w pewne dni roku… Według świętych dekretów trzeba zachować post ścisły w czasach: przed Paschą w czasie 40 dniowego postu, po Zielonych świętach, przed uroczystością Wniebowzięcia M. B., jakoteż we wilię Bożego Narodzenia: te posty Kościół Rzymski od dawna zachowuje…[15]”.

 

Takie były rozporządzenia papieży co do uroczystości Wniebowzięcia M. B. Zobaczmy jeszcze pokrótce wiarę innych Kościołów na Zachodzie.

 

W r. 813, na synodzie w Moguncyi zaliczono święto Wniebowzięcia M. B. do świąt primae classis, mające się obchodzić się z największą uroczystością[16]. Po tej uchwale jak widać z kapitularzów Francyi, przeniósł Ludwik pobożny święto Wniebowzięcia M. B. z 18. stycznia na 15 Sierpnia. Nazwa też „Wniebowzięcie” zamiast dotychczasowej „Zaśniecie – dormitio” powszechnie się przyjęła.

 

Synod Salcburgski z r. 799 postanawia, aby duszpasterze odprawiali uroczyście Msze św. we cztery święta M. B. Do tych świąt zaliczone jest także Wniebowzięcie M. B.[17]. A i w zgromadzeniach zakonnych z niemniejszą uroczystością było święcone święto Wniebowzięcia M. B.

 

W regule św. Chrodeganga, przepisanej kanonikom regularnym za czasów Pipina w w. VIII, zaliczono święto Wniebowzięcia M. B. do świąt, które z wielką uroczystością mają być obchodzone przez kanoników, na równi ze świętem Bożego Narodzenia, Wielkiejnocy i Zesłania Ducha św.[18].

 

Martene opisuje w długiej dysertacyi, z jak wielką okazałością obchodzili starzy zakonnicy wigilię i samo święto Wniebowzięcia M. B. Oto jeden wyjątek z tego opisu: „Było Wniebowzięcie u nas, jedną z pięciu głównych uroczystości w roku, obchodzone według tego samego rytu, jak to opisaliśmy przy święcie Bożego Narodzenia, Zmartwychwstania Pańskiego, Zesłania Ducha św. i Patrona Kościoła[19]”.

 

Wniebowzięcie M. B. było w IX w. nawet przedmiotem sztuki. Papież Paschalis I ofiarował około r. 817 Kościołowi: B. V. Mariae ad praesepe, zasłonę na ołtarz z wyobrażeniem Wniebowzięcia M. B.[20]. Taki sam dar ofiarował Benedykt III w r. 856 kościołowi M. B. za Tybrem[21]. Że przy opisanych uroczystościach Wniebow. M. B. w różnych stronach Kościoła Zachodniego miano na myśli wzięcie jej z ciałem, jest rzeczą oczywistą, boć przecie w liturgii kościelnej odprawianej w to święto używano Mszałów, zwłaszcza Gregoryańskiego, w których jak już widzieliśmy, ta wiara niedwuznacznie była zaznaczona.

 

 

[1] Huius B. V. festivitas sacra mediante mense undecimo celebratur… Adveniente vero hac festivitate, ego ad celebrandas vigilias occessi. Cum per obscuram noctem properarem ad oratorium, suspicio a longe per fenestras, ita immensam claritatem effulgere, ut putaretur ibi multitudo luchnorum ac cereorum esse accensa. Credens igitur, quod aliqui devotorum, jam nos ad celebrandas vigilias praecessissent, accedo ad ostium, pulso, nec quemquam invenio, repertumque ostium, clave munitum, cuncta silentio data deprehendo. De Gloria Mart. lib I. cap. IX.

[2] Mabillon, Liturg. Gallica; lib. 2. p. 118.

[3] >>Et ecce iterum adstitit ei Dominus, susceptumque corpus sanctum in nube deferri iussit in paradisum, ubi nunc resumpta anima, cum electis eius, exultans, aeternitatis bonis Nullo occasuris fine, perfruitur<<.

[4] Scheeben, Dogmatik III. t. n. 1757.

[5] >>Generosae diei Dominicae Genitricis inexplicabile sacramentum, tanto magis praeconabile quantum est inter homines Assumptione Virginis singulare. Apud quam vitae integritas obtinuit Filium et mors non invenit par exemplum. Nec minus ingerens stuporem de transit, quam exsultatione ferens unico beata de partu. Non solum mirabilis pignore, quod fide concepit: sed translatione praedicabilis, qua migravit<<. Migne Lat. t. 71. col. 708.

[6] >>Habitatorem virginalis hospitii, sponsum beati thalami, dominum tabernaculi, regem templi. qui eam innocentiam contulit Genitrici, qua dignaretur incarnata Deitas generari, quae nihil saeculi consia, tenuit puritatem in moribus. Nec per assumptionen de morte sensit illuviem quae vitae portavit auctorem. Fratres carissimi, fusis precibus, Dominum imploremus, ut eius indulgentia illuc defunti liberentur a tartaro, quo beatae Virginis translatum corpus est de sepulchro<<.

[7] >>Veneranda nobic, Domine, huius diei festivitas opem conferat salutarem, in qua Sancta Dei Genitrix, mortem subiit temporalem, nec tamen mortis nexibus deprimi potuit, quae Filium tuum, Dominum nostrum, de se geunit incarnatum<< Migne PP. L. 78. 25.

[8] >>Cum enim praemissum sit >>mortem temporalem<< patenter ostenditur id, quod subiectum est de vinculis mortis, ad mortem illam carnis referendum esse, non ad mortem animae cuiuc vinculis non detineri, commune est omnibus electis<< Migne L. 178. 541.

[9] >>Et si eam pro conditione carnis migrasse cognoscimus, in coelesti Gloria apud Te, Te pro nobis orare sentiamus<<. Secreta in Miss. Rom. in Assumpt. B. V.

[10] Pesch, Praelectiones dogmaticae t. IV. n. 615.

[11] >>Ingenite Pater summe, qui tanta ac talia, beneficii, munera, Virgini gloriosae Mariae contulisti… sicut illa hodie, inter angelorum virginumque choros, meruit assumi, sive dono illibatae carnis feliciter iocundari, sic nos stimulo perfecte exstirpato carnali, beatiores ibidem misericorditer admitte… Sicut Henoch et Eliam, corpore vivos, mansion coelestis, utrosque detinuit, complevit et ipsa (ipsi?), quod perfecit et istis: illis per indeclinabilem corporis statum, post etiam sepulchri descensum perniciemque illinc Mariae et ineffabiliter exitum… O ineffabilis castitas et immaculate virginitas, quae novo et ineffabili modo, assume in superna meruit sede<<. M. L. 85. 822.

[12] >>Aeterne Deus, summe… qui gloriosissimam Virginem assumpsisti Mariam: per unigenitum suum… Dominum nostrum ad supernam et inennarrabilem sedem. Quo nemo hominum creditur sumptus nullusque praeter illam attolli noscitur sexus. Dum non sola merito ibidem pervenire potuit; nisi, quod sola Virgo post parturitium mansit. Postquam sola coelo et terrae Dominum divinitus parturiit<<… ibid.

[13] Cfr. Wetzer und Welte’s. Kirchenlexikon. t. 8. wyraz >>Missale<<.

[14] Octavam Assumptionis Dei Genitricis diem, quae, minime Romae colebatur, Vigiliis sacris, matutinisque, cum omni clero pernoctans, laudibus in basilica euisdem semper Virginis, Dominae nostrae, quae foris muros iuxta basilicam beati Laurentii martyris, sita est, celebrari praecepit. In quam etiam magna populi multido convenerat, novae festivitatis cupiens celebrare solemnitatem<<. Migne P. L. 128. 1311.

[15] >>Quod temporibus vel diebus in circuitu sit anni a carnibus abstinendum… Secundum sacra decretalia in his etiam a lictis se quibusdam abstineat: quadragesimale videlicet tempore, quod est ante Pascha, ieiunio post Pentecosten, ieiunio ante solemnitatem Assumptionis Sanctae Genitricis et semper Virginis, Dominae nostrae Mariae, nec non ieiunio ante Natalis Domini nostri Jesu Christi nativitatem: quae ieiunia Sancta Romana suscepit antiquitus et tenet Ecclesia<< Nicolai I. Resp. ad Bulgaros n. IV. apud. Labbé Collect. edit. Mansi t. 15. p. 403.

[16] Labbé: Concil. Coll. – Conc. Mogunt. can 36. T. 14. edit. Mansi.

[17] Hefele Konciliengeschichte t. III. p. 732. 2 wyd.

[18] Chrodegangi Meten. Episc. Regula Canon. cap. 74.

[19] >>Erat enim apud nos una ex quinque praecipuis anni festivitatibus, in qua proinde eosdem omnino ritus observabant, quos in Natali in Resurrectione Domini, in adwentu Spiritus S. et in festis patroni cuiuscunque loci descripsimus<<. De antiquis Monachorum Ritibus lib. IV. cap. VII. n. 19-20.

[20] M. L. 128. 1270.

[21] M. L. 128. 1351.