Tagi

, , ,

Matka Boża Nieustającej Pomocy z Syberii

Oddanie się Matce Najświętszej jest drogą do świętości łatwą. Nie znaczy to, jakoby w służbie Maryi nie było cierpienia, walki, smutków, prześladowań, burz i ciemnych nocy. Najwięksi ulubieńcy Maryi przechodzili największe cierpienia.

3

Przyniesiemy P. Bogu większą chwałę

      Chwalić P. Boga całym życiem swoim, każdą pracą, zajęciem, nawet spoczynkiem, zabawą, posiłkiem – chwalić Go sposobem Jemu najmilszym i przynoszącym Mu najwięcej uwielbienia, dziękczynienia, radości i chwały – to chlubny ideał chrześcijanina–katolika. A ponieważ każdą czynność nadprzyrodzoną dziecka oddanego Najświętszej Panience obraca Matka Boża, Stolica Mądrości, na jak największą chwałę Bożą – więc warto oddać się całkowicie i dobrowolnie Najświętszej Dziewicy.

 
Oddając się Matce Bożej, stawiamy się w całkowitej zależności od woli Najświętszej Panienki. Ona zaś przyjąwszy z miłosierdzia Swego naszą ofiarę, posługuje się chętnie nami według Swej mądrości i rozkazuje nam już to głosem obowiązków stanu naszego, już to przez natchnienia łaski. Czyny wykonane z intencją spełnienia rozkazu Maryi są i naszą własnością, jako przyczyny żywej instrumentalnej i Matki Najświętszej, jako przyczyny głównej. Jak zbudowanie mostu jest dziełem wodza, chociaż ręce i wysiłki żołnierzy go wzniosły, gdyż wódz go uplanował, nakreślił i rozkazał postawić – Caesar pontem fecit – tak każdy nadprzyrodzony czyn dziecka Maryi, posłusznego we wszystkim woli swej Matki Niebieskiej, Jej się przypisuje, Jej mądrości i miłości, jako Tej, która rozkazuje i dowodzi.


Dzieła, które Stolica Mądrości planuje, olśniewają aniołów swoją pięknością. Ona umie przysparzać Bogu chwały, wie jakich środków użyć, by jak najwięcej miał P. Bóg uwielbienia i chce przynieść Mu jak najwięcej chwały, bo Go kocha więcej, niż wszystkie stworzenia razem wzięte miłować Go potrafią.

 
Gdy Najświętsza Dziewica żyła na ziemi, jeden ścieg igły Jej ręką dokonany większą tchnął miłością ku Bogu i większą Mu chwałę przynosił, niż srogie męczeństwa świętych męczenników. Było to skutkiem Jej niedościgłej świętości, zjednoczenia z Bogiem i nadzwyczajnej miłości. I dzisiaj Bóg patrzy na czyny tych, którzy raz oddawszy się Maryi, czynią wszystko to i tylko to, czego Ona chce i dlatego, że Ona chce, oraz tak, jak Ona chce, wprawdzie jak na nasze czyny, lecz olśnione, przeniknięte miłością i mądrością Najświętszej Dziewicy ku Bogu. Czyny te wielbią Boga w stopniu nadzwyczaj wysokim, jako że pochodzą z rozkazów Tej, która najlepiej potrafi Boga wielbić i kochać.

4

Znajdziemy wielki skarb słodkiej przyjaźni

 
Znaleźć szlachetne i wielkie serce, które prawdziwie i czule kocha, to posiąść skarb prawdziwy. Zawrzeć przyjaźń z istotą, która nigdy nie zawodzi w wierności i przywiązaniu, to radość i słodycz, której opowiedzieć nie potrafi, kto jej nie kosztował. A ponieważ z chwilą oddania się na służbę Maryi znajdziemy w Niej Przyjaciółkę o sercu umiejącym kochać i być wiernym – więc warto się oddać Najświętszej Dziewicy na Jej miłosną służbę.

 
Niepokalana Panienka nie pozwala, by Ją ktośkolwiek ze stworzeń prześcignął w miłości i szczodrobliwości. Skoro ujrzy, że oddamy się Jej całkowicie i że dla Jej miłości wyzbywamy się naszych upodobań, dóbr doczesnych i duchowych, to i Ona odpłaca nam Swoją miłością, przyjaźnią, opieką. Matka Najświętsza kocha wszystkich ludzi, bo za wszystkich umarł Pan Jezus, lecz umie wyróżnić łaską, pomocą, pociechą tych, którzy Ją więcej miłują.

 

5

Będziemy bohaterami ludzkości

 
Wyratować tonącego z zapomnieniem o sobie, to prawdziwa szlachetność. Zapewnić całym rzeszom szczęście, to bohaterstwo tym większe, im owo szczęście jest wyższe i trwalsze. A ponieważ poświęciwszy się ze wszystkim i na wszystko Najświętszej Panience zapominamy o sobie, aby tylko uszczęśliwić i wiecznie zbawić rzesze dusz, które by w przeciwnym razie zginęły na wieki – więc oddajmy się Maryi, a staniemy się prawdziwymi lubo ukrytymi bohaterami ludzkości.

 
Dziecię Maryi, Jej sługa i niewolnik zostaje w całkowitej zależności od Niej tak, że Ona dysponuje całym jego życiem i wszystkimi zasługami stosownymi. Najświętsza Panienka ma zawsze na oku zbawienie dusz ludzkich i ulgę dusz czyśćcowych, a wie jak zarządzić, dokąd nas posłać, co nam zesłać, jaką wyznaczyć nam prace, by była owocniejsza dla dusz.

 

6

Wejdziemy na drogę do świętości łatwą, krótką, dobra i pewną

Jest rzeczą bardzo ważną, ważniejszą od zdobycia dyplomów naukowych, sławy kaznodziei – uświęcić siebie samego. a ponieważ oddanie się całkowite Maryi jest drogą do tego łatwą, krótką, dobrą i pewną – więc warto oddać się Najświętszej Panience, by uświęcić łatwo, w krótkim czasie i bez żadnych zboczeń.

 
Na czym polega świętość, wszystkim wiadomo. To nic innego, jak tylko zjednoczenie duszy z Bogiem przez łaskę poświęcającą i miłość doskonałą.

 

Droga łatwa

 
Oddanie się Matce Najświętszej jest drogą do świętości łatwą. Nie znaczy to, jakoby w służbie Maryi nie było cierpienia, walki, smutków, prześladowań, burz i ciemnych nocy. Najwięksi ulubieńcy Maryi przechodzili największe cierpienia.

 
Cierpienie posiada w oczach Boga ogromną wartość zasługującą, błagalną, zadośćczynną, o ile tylko jesteśmy w stanie łaski poświęcającej i znosimy je cierpliwie z intencją poddanie się woli Bożej. Jak wielka jest wartość cierpienia, dowiódł sam P. Jezus, gdy był między nami na ziemi. Modlił się wiele, pracował jak my, a cierpiał jak nikt z nas. Cierpiał Sam i dopuścił, by i najdroższa Jego Matka przechodziła również okropności cierpienia.

 
To, co jest w każdym cierpieniu tak piękne, to głównie bezinteresowna miłość. Świadczyć Bogu, że Go kochamy, gdy się nam dobrze powodzi, to nie sztuka, szarzyzna to i nic więcej. Ale zapewniać Boga o naszej wierze w Jego dobroć, o naszym przywiązaniu do Niego, gdy wszystko nam dokucza, to prawdziwa piękność, ujmująca serce Boże.

 
Najświętsza Panienka, chcąc ozdobić swych ulubieńców uroczą pięknością nadprzyrodzoną, obdarza ich największymi cierpieniami. Sekret łatwości na tych drogach ciernistych tkwi w tym, że Najświętsza Rozdawczyni wszystkich łask i darów Ducha Świętego udziela swym umiłowanym tych darów, a przede wszystkim mądrości, męstwa i pobożności. Pod wpływem tych darów sługa Maryi poznaje ogrom nadprzyrodzonej wartości cierpienia, rozpala się przedziwną miłością krzyżów i podejmuje się z niezachwianym męstwem dzieł trudnych i przykrych. Im większa miłość krzyża, tym większe pragnienie cierpień. Cierpienie zaś z upragnieniem wyglądane i z miłością przyjęte, przestaje być cierpieniem i staje się słodkością, lekkością i łatwością. Dlatego droga oddania się Maryi jest słodka, lekka, łatwa, chociaż pełna jest osobistych krzyżów. Kto patrzy z boku na sługę Maryi, widzi jego straszne cierpienia, lecz on sam napełniony Duchem Bożym wszystkie swe cierpienia za świętym Pawłem uważa za nic – pro nihilo reputat.

 
Proszę zobaczyć br. Alana po skończonej rekreacji, podczas której grał w siatkówkę. Twarz czerwona, czoło zalane strumieniami potu, koszula calutka mokra, oddech przyśpieszony, ręce i nogi drżą od zmęczenia. Gdyby rodzona jego matka ujrzała go znienacka, nie wiedząc o przyczynie zmęczenia, zalałaby się łzami na widok takiego zmęczenia. A przecież br. Alan jeszcze by grał, gdyby nie dzwonek na koniec rekreacji. On nie liczy się ze zmęczeniem dlatego, bo lubi grać w siatkówkę.

 
Podobnie dziecię Maryi lubi cierpieć dla radości swej Niebieskiej Matki i dla zbawienia dusz. Więc cierpi, lecz jeszcze by cierpiało.