Tagi

, , ,

 

Cóż wam pomoże, żebyście się całemu światu podobały, - gdy się przez to P. Bogu nie podobacie, - i za zbytnią, przesadną swą próżność i chęć strojenia się, potem może długie lata w czyścu niejedna pokutować będzie! Oby Najśw. Marja P. była wam wzorem!

Cóż wam pomoże, żebyście się całemu światu podobały, – gdy się przez to P. Bogu nie podobacie, – i za zbytnią, przesadną swą próżność i chęć strojenia się, potem może długie lata w czyścu niejedna pokutować będzie! Oby Najśw. Marja P. była wam wzorem!

II. O obowiązku pracy.

 
1. Już w raju wydał P. Bóg na człowieka wyrok: w pocie czoła oblicza twego będziesz pożywał chleba (Gen. 3, 19). Wprawdzie wyrok ten tyczy się głównie Adama i mężczyzn, i główny obowiązek pracowania na utrzymanie żony i dzieci ciąży na mężu, ale tyczy się on też i niewiast, bo i żony powinne w tem mężowi dopomagać. Gdyż, jak mówi Pismo św.: że jeśli kto nie chce robić, niech też nie je (II. Tess. 3, 10). U ludzi biednych niewiasty, dzięki Bogu, nie mniej pracują od rana do nocy, aniżeli mężczyźni, ale >>panie<< nieraz myślą, że one obowiązku pracy nie mają, że ich życie jest tylko dla igraszki, zabawki i przyjemności! Otóż każda dobra żona znajdzie dość pracy w domu swoim i mieszkaniu, w gospodarstwie, w kuchni, koło potrzeb męża i dzieci.

 
A naprzód w domu, żeby tam był ład i porządek, żeby było ochędóstwo, żeby nie było nietylko brudu i śmiecia, ale nawet i prochów niepotrzebnych. Staraj się o to, aby tam tobie i mężowi twojemu było miło. Mieszkanie wasze, choćby było ubogie, niech będzie chędogie; nie żałuj wody, mydła i rąk, a wszystko czyste będzie. Przeszukajno wszystkie zakamarki, pod piecem, łóżkiem, szafą, ile tam niepotrzebnego śmiecia znajdziesz, w którym łatwo robactwo różne się gnieździ. Zaglądnij do izby niewiasty pracowitej, jaki tam ład i porządek, jakie ochędóstwo… aż miło popatrzeć! Okna czyściutkie, na nich choć kilka wazoników z kwiatami, firanki ładne u okien, pościel i bielizna czyste, nigdzie niema brudu, nigdzie nic podartego. A u niechlujnej wszędzie brud! Okna brudne, nieraz tylko papierem zalepione, na nich tysiące plam od much; bielizna i pościel brudne; wszędzie pełno kurzu, śmiecia i pajęczyny; łóżka źle posłane; rzeczy i łachy różne porozrzucane; rzeczy do jedzenia razem z grzebieniem i t. d. Dzieci brudne, nieumyte i nieuczesane, w podartej koszulinie, a i gospodyni sama brudna, nieumyta, rozczochrana, nieraz od niedzieli nieuczesana… I czyż mąż jej, przyszedłszy od roboty, może znaleźć upodobanie w takim domu i w takiej żonie? Cóż dziwnego, że ucieka nieraz jak najprędzej z domu, do karczmy, bo widoku tego znieść nie może. A mogłoby wszystko być inaczej, gdyby tę niewiastę matka jej była od dzieciństwa do ładu, ochędóstwa i porządku przyzwyczaiła! Gdyby ona sama nawykła była do tego i więcej się o to starała… I nie kosztowałoby to więcej nic, tylko trochę dobrej woli i chęci, trochę wody i rąk! I pomyślcieno, moje niewiasty, czy nie prawdę ja piszę? Czy nie dobrze wam radzę? Weźże sobie te słowa do serca i w czyn je zamień! Pomyśl sobie, że będziecie mieli codzień gości w domu i spytaj się, coby ich oczy razić mogło i usuń to, bo więcej, aniżeli o jakichkolwiek gości, masz dbać o względy męża swego, a nawet tobie samej będzie pobyt w domu milszy. Wzgląd też na dzieci, aby od dzieciństwa do porządku i ładu oko ich się przyzwyczajało, ma być bodźcem do tego. I przyznać trzeba, że pod tym względem polskie niewiasty wiele uczyćby się mogły od niemieckich. W Niemczech żony i córki, bogatych nawet właścicieli domów, nie mają sobie za ujmę honoru swego same zajmować się myciem podłogi, schodów i t. d. na co własnemi oczyma nieraz patrzałem. Nie spuszczaj się tylko na służące i nie myśl, że to jest zajęcie tylko służących. Patrz na P. Jezusa, który nam dał taki przykład pracy w domku Nazaretańskim, spełniając wszystkie najniższe nawet posługi Matce Najświętszej, zamiatając i czyszcząc izdebkę, podpalając w piecu, przynosząc wodę i t. d. i nie uważał tego za ujmę najwyższej swej godności – godności Syna Bożego! – O, bo żadna praca nikogo nie poniża! Oby to wielkie, a tak prawdziwe zdanie zrozumiały wszystkie niewiasty, wzięły je sobie do serca i wprowadziły w praktykę życia!

Znam wypadki, że panie, żony urzędników, myły same posadzkę w kościołach, przez miłość i cześć dla P. Jezusa w Najśw. Sakramencie. – W Kuźnicach, koło Zakopanego, założyła przezacna matrona polska, hr. Zamoyska, zakład dla wychowania dziewcząt, w którym wychowują się panienki z najwyższych i najbogatszych rodzin, a jedną z zasad tego wychowania jest, że panienki te spełniać muszą same wszystkie zajęcia w domu, w kuchni, w ogrodzie, w gospodarstwie, i tak wszystkiego praktycznie się uczyć. – W życiu mojem napodróżowałem się dosyć i widziałem dzięki Bogu i z pociechą serca mego, nieraz w najwyższych i bardzo nawet bogatych domach panie, zajęte pracą wszelkiego rodzaju, a nawet wtedy, kiedy przyjmowały lub nawet oddawały wizyty potrzebne, podczas rozmowy towarzyskiej, zajęte były pracą jakąś ręczną, czy dla siebie lub dzieci swoich, czy to robótką jakąś dla ozdoby kościoła, czy robieniem sukienki dla biednych dzieci i t. d. W N… zastałem n. p. przy takiej robocie bogatą, ale bardzo pobożną hrabinę D… Gdym, żartując moje zdziwienie jej objawił, ona mi na to: >>Proszę Ojca, ja zawsze robię, to, co mogę, sama, a przez to więcej mi dla biednych zostanie – a jest ich tyle!<< – Dałby Bóg, aby takich było więcej, aby takiemi były wszystkie!

 
2. Wiem, że nie można ustawicznie być pracą zajętym, wiem, że umysł a nawet i ciało ludzkie potrzebują wytchnienia, odpoczynku i rozrywki, ale ten odpoczynek i rozrywka mają być środkiem do utrzymania sił do dalszej pracy, a nie celem życia! Lecz niestety ta rozrywka nieraz nie jest rozrywką, ale ciężką, mozolną pracą, jaką n. p. jest tańczenie w zapusty całemi nocami i to nieraz po kilka razy w tygodniu, że właśnie potem odpoczynku potrzeba. Żeby tak policzyć kroki w tańcu zrobione, i to w pospiesznem tempie, ileby to mil przez to się przebiegło. Przechadzka, choćby powolna i na świeżem powietrzu, zdawałaby się takim niemożebna, nad ich siły, ale taniec taki całonocny, forsowny, w gorącej, dusznej atmosferze, ma być odpoczynkiem! Pomijam tu inne, duchowne szkody takiego życia dla zabawy tylko i takich zabaw.

 
3. Używaj dobrze czasu!… Oto jedno z najważniejszych poleceń dla chrześcijańskiej niewiasty! Z każdej chwili życia zdamy rachunek Bogu Sędziemu, niechże ten czas będzie dobrze użyty, to jeden z największych bodźców do dobrego użycia czasu! Św. Paweł naucza nas, chrześcijan: Czy jecie, czy pijecie, czy choć co innego czynicie, wszystko ku chwale Bożej czyńcie (Kor. 10, 31). A w liście do Kolossan (3, 17) pisze: Wszystko, cokolwiek czynicie w słowie albo uczynku, wszystko w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa! Otóż wszystko, cokolwiek niewiasta prawdziwie chrześcijańska czyni, ma być ku chwale Bożej, przynajmniej o tyle, żeby niebyło przeciw chwale Bożej, żeby nie było z obrazą Boską i żeby mogło być w Imię P. Jezusa rozpoczęte i wykonane! – żeby było posiewem i zasługą wieczności, dla której jesteśmy stworzeni. I możesz to czynić w każdej swej uczciwej pracy ręcznej, czy szyjąc, czy naprawiając, czy przędąc, czy piorąc, czy prasując, czy jeść gotując, czy pracując w ogrodzie lub w polu, a nawet choćby jedząc i odpoczywając i śpiąc. Prawdziwie chrześcijańska niewiasta nie tylko nie będzie próżnowała, ale nawet nie będzie miała czasu na to; ona zawsze będzie miała coś do roboty i znajdzie sobie zajęcia potrzebne i pożyteczne, że jej czasu zaledwie na wszystko wystarczy; a i w potrzebnym nawet odpoczynku znajdzie dość pożytecznych zajęć, które będą zarazem i odpoczynkiem i dobrem użyciem czasu. To będzie uczyła swoje dzieci i pomówi z niemi o czymś pożytecznym; to odwiedzi chorych lub smutnych i strapionych; to, jeśli ma blisko do kościoła, odwiedzi samotnego P. Jezusa w Przen. Sakramencie; to będzie czytała jakąś pożyteczną książkę, albo się pomodli i cząstkę różańca odmówi i t. d. Ach, ileby to pożytecznych zajęć znalazły nasze niewiasty, gdyby tylko chciały! Z czemże niejedna na sądzie ostatecznym stanie, jaką pracą i robotą się wykaże? Z próżnymi rękoma, ze zmarnowanym czasem i życiem na sąd Boski pójdzie! Nie masz co robić? Idźno do kościoła do zakrystji i poproś Ks. Proboszcza o zajęcie, a tam wiele, bardzo wiele roboty dla P. Jezusa potrzebnej znajdziesz! Widziałem wiele kościołów i zakrystji i pojąć nie mogłem i nie mogę, żeby tak mało było dusz kochających P. Jezusa, któreby chciały coś chętnie dla kościoła swego i dla zakrystji, a raczej dla samego P. Jezusa zrobić! O jak całkiem inaczej wygląda kościół i zakrystja, gdzie są dusze prawdziwie pobożne, ofiarne i do pracy chętne. Jeszcze dla siebie, dla swych saloników, to niejedna coś zrobi, ale czyż kościół nie jest zarazem nie tylko domem Bożym, domem Ojca twego i przyszłego Sędziego, ale i twoim? A czy twoje ręce zrobiły już jaki >>prezent<< dla P. Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie, ku ozdobie domu Jego? Oby te słowa były dobrem ziarnem – i oby twoje serce było dobrą, urodzajną ziemią, na któreby te słowa padły!

 
4. W pracy i użyciu czasu i we wszystkich zajęciach trzymaj się, o ile możesz, stałego porządku!… Bo porządek to >>dusza<< rzeczy, – jak już mawiali starzy! Tak jak na całym świecie w dziełach Bożych jest ład i porządek, tak i w twoich pracach i dziełach niech będzie, o ile możności, ład i porządek… Niech każde zajęcie ma swój czas przeznaczony…, stały czas wstawania, stały czas pacierzy porannych, stały czas zamiatania, czyszczenia, porządkowania i sprzątania, stały czas posiłku, śniadania, obiadu i wieczerzy i t. d. – Jak porządek w użyciu czasu, tak niech będzie, jak już wspomniałem, ład i porządek we wszystkiem, – nie tylko w miejscach oku ludzkiemu dostępnych, ale i w miejscach, gdzie zwykle nikt obcy nie zagląda… żeby nigdzie nic oka, do ładu i porządku przywykłego, razić nie mogło… Pierwszą radą i wskazówką porządku niech ci będzie, żeby każda rzecz miała swoje stałe miejsce…, i po użyciu nie kładź jej nigdy na pierwsze lepsze miejsce, ale tam, gdzie jej stałe przeznaczenie. Wtedy łatwo ład i porządek zachowasz!

 
5. Pracę i porządek łącz z oszczędnością, – bo oszczędnością owoce pracy zachowasz i pomnożysz, a niepotrzebną rozrzutnością owoce swej i mężowskiej pracy zniszczysz. – O tej oszczędności pisałem już nieco powyżej. Wszystko, com tam napisał, tyczy się niemniej żon, aniżeli mężów; a nawet powiem, że żony o tę oszczędność więcej dbać powinny, aniżeli mężowie, – bo mężowie zwykle więcej są oszczędni, a niewiasty bardziej rozrzutne. Główną przyczyną tych ich niepotrzebnych wydatków jest chęć strojów i życie nad stan. Jak tylko coś nowego w oko wpadnie, jak coś nowego u innej zobaczy, to z zazdrości wytrzymać nie może i tak długo niejedna spokoju nie ma, – a od niej i mąż jej, – póki tego, co się jej spodobało, nie nabędzie! Widać to w każdem większem mieście, gdzie są sklepy wystawowe ze strojami damskiemi, jak tam wiele niewiast przy tych oknach wystawowych często stoi – i jak chciwie oczyma te różne stroje pożerają!

 
Małpują więc… i co chwila muszą mieć nowe, modne ubranie, nowy, modny kapelusik dla siebie i córeczek (zwłaszcza, jeśli te są na wydaniu) i to najczęściej nie zapłacony, ale na późniejszą wypłatę wzięty… Długów niema czem płacić, ale nowe, modne ubrania być muszą!… Ileż to matek takich, co same w chustce chodzą i nigdy kapelusza na głowie nie miały, ale córki ich muszą mieć kapelusiki i to nieraz bardzo modne i drogie! – Przyjdzie wiejska dziewczyna na służbę do miasta, to w pierwszym roku jeszcze poznać, że ona ze wsi, – w drugim ubiera się po miejsku, – a w trzecim, to już w kapelusiku i od pani jej nie odróżnisz. – Krótko powiem, żebyście wy, niewiasty, nie tyle wydawały na stroje wasze, toby nie było tyle biedy w domach waszych, tyle długów i tyle narzekania na ciężkie, złe czasy!

 
Oj, gdyby to niewiasty na to pamiętały, co pisze św. Paweł: Niewiasty w ubiorze ochędożnym (skromnym), ze wstydem i miernością się ubierając, nie z trefionymi włosy albo złotem albo perłami albo w kosztownej szacie, ale jako przystoi niewiastom, obiecującym pobożność przez uczynki dobre (I. Tymot. 2. 9). Oby wolały raczej duszę, aniżeli ciało stroić… gdyż P. Bóg nie na stroje, ale na ozdobę duszy patrzy… Cóż wam pomoże, żebyście się całemu światu podobały, – gdy się przez to P. Bogu nie podobacie, – i za zbytnią, przesadną swą próżność i chęć strojenia się, potem może długie lata w czyścu niejedna pokutować będzie! Oby Najśw. Marja P. była wam wzorem! Pomyślno, czy się Ona stroiła?… a przecież na nikogo na świecie oko Boskie z takiem upodobaniem nie patrzało jak na Nią! – Znam niejedne, nawet bardzo bogate panie, z najwyższych domów… a których z ubrania niktby nie poznał nawet, że to są hrabiny lub księżne!

 
W jednem mieście francuskiem najbogatsze panie, w liczbie około 20, związały się w stowarzyszenie, zobowiązując się do najskromniejszego, o ile można, ubierania się… Przez to zaoszczędziły rocznie wiele setek tysięcy franków, które obracały na dobre cele. Oby wiele znalazły naśladowczyń!

Reklamy