Tagi

, , , ,

Swieta Rodzina  2. Oprócz porannych i wieczornych modlitwa, staraj się, aby każdą pracę, czy w domu, czy w polu lub ogrodzie rozpoczynać choćby króciuteńką modlitewką, choćby tylko zrobieniem znaku krzyża św. i tem jednem westchnieniem do P. Boga: >>Boże, pobłogosław mi!<<
Czyń to podobnie przed każdym braniem pokarmu, odmawiając n. p. tę choćby modlitewkę: >>Pobłogosław, Panie, nas i te dary, które będziemy pożywali z Twojej świętej Opatrzności. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen<<. – A po każdem jedzeniu podziękujcie P. Bogu wspólną modlitwą: >>Dziękujemy Ci Panie za te dary Twoje, któreśmy pożywali z Twojej świętej Opatrzności. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen<<. – Tylko zwierzęta co Boga nie znają, – i ludzie, co Boga znać nie chcą, używają pokarmów bez modlitwy.

– Raz do jednej restauracji przyszedł pobożny chłopek, aby się posilić. Przed jedzeniem pomodlił się. Inni zaczęli go wyśmiewać, że on się trzyma >>starej mody<<, – i spytali się go: czy u was wszyscy trzymają się tej starej mody? – Na to poczciwy chłopek odpowiedział dowcipnie: Oj nie, nie wszyscy – moje bezrogie nigdy się nie modlą, to te zapewne trzymają się >>nowej mody<<. – Matko chrześcijańska! pilnuj tego, aby u was wszyscy – ty i cała twoja rodzina, trzymali się tej starej mody! – Wprawdzie nie byłoby to jeszcze samo przez się grzechem, gdyby się kto przy jedzeniu nie pomodlił, i tego spowiadać się nie potrzeba, ale pokazywałoby to brak ducha prawdziwie pobożnego i dla Boga wdzięcznego!


W niemieckich katolickich krajach, zwłaszcza w Tyrolu i Bawarji, ten zwyczaj jest powszechny. – Jeden młody człowiek podróżując po Tyrolu, przyszedł do oberży >>pod złotym krzyżem<< na nocleg. Widział tam pełno świętych obrazów – i pozwolił sobie na nieodpowiedni żart. Gospodarz jednak nie znał w tej mierze żartów, wziął młokosa za ramię i wyprosił go za drzwi. Jak niepyszny – wyniósł się, – ale noc nadchodziła i był głodny… szukał drugiej oberży – i trafił, kiedy właśnie rodzina cała zabierała się do wieczerzy, – ale przed tem wszyscy uklękli, dzieci i służba, i poczęli odmawiać pacierze. Matka przewodniczyła. Młodzik stał i patrzał. Wtem odzywa się gospodarz: >>Klęknij i módl się z nami, to wtedy będziesz i jadł z nami<<… Cóż miał robić… usłuchał… ukląkł, choć niechętnie, a potem był uczestnikiem wspólnej wieczerzy. – To było w oberżach, czyli jakby u nas powiedziano, w gospodach lub karczmach, – ale chrześcijańskich. Oby podobnie było u nas, w domach chrześcijańskich! Zależy to od was, niewiasty chrześcijańskie! – Ks. kanonik Lorinser, jak to sam opowiadał, będąc w Monachium, wstąpił wieczorem do restauracji na wieczerzę. Wtem zadzwoniono na >>Anioł Pański<<. Na środek restauracji wystąpił restaurator, jego żona, dzieci, służba, i syn jeden głośno począł odmawiać Anioł Pański. Wszyscy goście powstali i również wspólnie głośno Anioł Pański odmawiali. Ks. Lorinser dodaje, że był tem do łez wzruszony. Otóż niewiasty chrześcijańskie, od was głównie to zależy, zaprowadzić w domach waszych wspólne codzienne nabożeństwa. Niech te modlitwy wspólne będą krótkie, ale niech będą codzienne i koniecznie wspólne. A wtedy najlepiej wpłyniesz na męża, dzieci i służbę, żeby tym sposobem stali się prawdziwie pobożnymi… wtedy wy będziecie z Bogiem, a Bóg będzie z wami! I sprawdzi się na was to, co pisze św. Jakób: Przybliżajcie się do Boga, a przybliży się do Was.
Kiedy przed przeszło 300 laty św. Franciszek Ksawery zaszczepił wiarę Chrystusową w Japonji, zwyczaj ten wprowadził u nowo nawróconych chrześcijan. Wiara chrześcijańska była tam w wielkim rozkwicie. – Wybuchło jednak okropne prześladowanie. Kościoły zniszczono i zburzono, bardzo wielu kapłanów i chrześcijan poniosło śmierć męczeńską. Żadnemu kapłanowi pod karą śmierci nie było odtąd wolno wstąpić na ziemię japońską. Zdawało się, że chrześcijaństwo wytępione, zniszczone. Ale pozostałe kościoły i ołtarze w zaciszu domów chrześcijańskich… Po 300 latach przybyli na nowo misjonarze – i po tylu latach znaleźli chrześcijan – wierzących w Chrystusa i wielbiących Marję, – choć nie mieli innych sakramentów św…. tylko jedynie chrzest św…. Wiara utrzymała się w tych domach i rodzinach, gdzie były matki prawdziwie chrześcijańskie, – gdzie była codzienna modlitwa u ołtarzyka domowego! Tak i dziś, w tych domach będzie utrzymywała się i kwitła wiara św., gdzie matka chrześcijańska będzie przykładem pobożności prawdziwej… i wpływem swym będzie utrzymywała codzienną pobożną wspólną modlitwę! – Widać to było u biednych prześladowanych Unitów na Podlasiu, którym choć wydarto kościoły i kapłanów, trzymali się św. wiary, a utrzymali się w niej u ołtarzy domowych we wspólnej modlitwie, pod wpływem pobożnych niewiast, kapłanek ogniska rodzinnego!