Tagi

, , , ,

sw. Jozef patron Krakowa     Cześć Świętego Józefa sięga samego początku Kościoła, owszem, w świętej Rodzinie doznawał on już szczególniejszej czci – jako jej Głowa, tak od swej Oblubienicy i małżonki, Najśw. Panny Marji, jako też od przybranego syna swego, Jezusa Chrystusa. Czcili go zapewne i apostołowie i ich uczniowie, również Ojcowie Kościoła w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Szczególniejszą czcią i nabożeństwem do św. Józefa odznaczali się św. Hilary, św. Hieronim, św. Augustyn, św. Grzegorz, św. Jan Chryzostom i inni, jak się to z ich pism okazuje. Św. Hieronim naprzykład, twierdzi o św. Józefie, że w czasie zaślubin z Najśw. Panną Marją zstąpił na niego Duch św. i wylał pełność swych darów i utwierdził go w łasce, jak to później uczynił z Apostołami w dzień Zielonych Świątek. Św. Augustyn mówiąc o chwale niebieskiej św. Józefa, powiada: „Jak słońce blaskiem swym przewyższa wszystkie gwiazdy, tak św. Józef jaśnieje chwałą między świętymi w niebie”.
Jednakże nabożeństwo i cześć dla św. Józefa, jaką się odznaczali Ojcowie i Doktorowie Kościoła i niektórzy Święci, nie była ogólną i powszechną; Pan Bóg zachował je na późniejsze wieki, w których Kościół, rządzony Duchem Św., wiernym gorąco polecać je będzie. I słuszne – sądząc po ludzku – były powody do zatajenia i trzymania w cieniu niejako św. Józefa. – Różne bowiem powstawały w pierwszych wiekach chrześcijaństwa herezje, jak Ebionici, Karpokraci, Paweł z Samosaty, Cerintjanie, Focjanie, którzy utrzymywali, że Jezus Chrystus był naturalnym synem Najśw. Panny i św. Józefa. Gdyby więc Kościół św. był polecał i rozpowszechniał szczególniejszą część Oblubieńca Panny Marji, byłby w ten sposób częściowo niejako utwierdził ich w błędnem mniemaniu, jakoby istotnie św. Józef był ojcem Chrystusa. Należało więc najpierw rozpowszechnić cześć i chwałę P. Jezusa, Syna Bożego i Jego Najśw. Matki. Nawet po wygaśnięciu owych herezyj Kościół zaraz nie szerzył czci św. Józefa, aby nikomu nie dać powodu ani okazyj do wznowienia heretyckich błędów.
Ważną przyczyną, dla której nabożeństwo do tego świętego w pierwszych wiekach między wiernymi się rozpowszechniało, było zapewne i to, że nigdzie nie znajduje się ciało, relikwje, czy nawet grób św. Józefa, do którego mogliby chrześcijanie pielgrzymować, modlić się i jego pośrednictwo przed Bogiem prosić. Nie mając zewnętrznego widomego przedmiotu, któryby wiernym przypominał przybranego ojca Zbawiciela, zapominali przeto o nim, a oddawali cześć innym świętym, którzy mu w świętości i godności nie dorównali.
Święty Józefie módl się za nami, Kraków 1933, str. 6-9.

Reklamy