Tagi

, , , , , , , ,

Swieta RodzinaOjcostwo, – Macierzyństwo.

Głównym celem małżeństwa i chrześcijańskiej rodziny jest chrześcijańskie wychowanie dzieci. Pamiętajcie więc, rodzice chrześcijańscy, o ciężkiej swej odpowiedzialności za dziatki wasze! P. Bóg dzieli się z wami wszechmocą i potęgą swoją i daje wam, abyście ojcami i matkami byli. Jest to, powtarzam raz jeszcze, dzieło wszechmądrości, wszechmocy i wszechpotęgi Bożej! – Rodzice chrześcijańscy powinni więc bardzo uważać, aby zdrowiu, życiu i przyszłości dzieci nie zaszkodzić, – a zaszkodzić bardzo łatwo… bo wpływ ojca i matki, ich zdrowia, charakteru i usposobienia – jest na dzieci ogromny! Ojciec lub matka, mający w swej krwi, w swym ciele jad choroby, prawie zawsze jak ten zaszczepiają i dzieciom swoim, który choć nie zawsze zaraz, ale w przyszłości spustoszenia wielkie w organizmie dzieci sprawia. Ileż to dzieci pokutuje z winy rodziców, nieraz i przez całe życie! Dzieci rodziców pijaków, zwłaszcza poczęte w pijaństwie, skutki zabójcze tej trucizny strasznie na sobie odczuwają! Jak wykazują lekarze, doświadczenie i statystyka, większa część dzieci idjotów, ułomnych, ślepych, głuchych, są kalekami z winy rodziców! Idźcie do szpitalów, zwłaszcza do domu wariatów, zobaczcie te różne nieszczęścia i kalectwa… i spytajcie się lekarzy jaki są przyczyny tej lub owej choroby… odpowiedzą wam, że w bardzo wielu wypadkach to spuścizna smutna po rodzicach. Niedawno temu widziałem w szpitalu młodego chłopaka, który dotychczas pozornie był zdrów, nagle w 20-tym roku życia zagroziła mu zupełna ślepota! Co za powód?

           Lekarz, profesor uniwersytetu, śmiało bez ogródki powiedział: >>Temu winien jad, odziedziczony po ojcu! << Więc ludzie, co wiedzą że taki jak niewyleczony mają w swej krwi i swym organizmie, póki z tego jadu się zupełnie nie wylecza, nie powinno w stan małżeński wstępować!
Żony, gdy są w stanie błogosławionym i gdy poczują, że mają zostać matkami, powinny co dzień Najśw. Marji Pannie, Matce Bożej, Patronce i Opiekunce wszystkich matek, siebie i dziecię swoje w gorącej modlitwie polecać, aby szczęśliwie dziecię na świat wydały. Powinny na to bardzo uważać, aby dziecięciu swojemu w swem łonie nie zaszkodzić. Więc matka powinna się strzec wtedy zbytniej namiętności, gniewu, złości, bo te namiętności łatwo mogą zaszkodzić zdrowiu, a nawet życiu dziecka i przejść w spuściźnie w organizm jego. Matki powinny też strzec się zbyt ciężkich robót, dźwigania ciężarów, bo wiele ich przez to nawet życiu dziecięcia zaszkodziły, wydając je przedwcześnie na świat. – Przy tej sposobności chcę dla nauki matek i to powiedzieć, że gdyby się której to nieszczęście wydarzyło, aby takie, choć bardzo przedwcześnie urodzone dziecko, zawsze ochrzciła przynajmniej warunkowo, i to w następujący sposób: >>Jeśli żyjesz, ja cię chrzczę w Imię Ojca i Syna i Ducha Św. <<, – i niech równocześnie główkę polewa wodą. Bo wedle powszechnej nauki teologów zarodek już od pierwszych dni swego zawiązania ma duszę, a dusza takiego dziecięcia, które nie było ochrzczone, i przez chrzest św. od grzechu pierworodnego oczyszczone, do nieba, do widzenia P. Boga dopuszczona nie będzie. Pytałem się nieraz matki w podobnych wypadkach: >> a czyś dziecię to, matko, ochrzciła? << – Otrzymałem odpowiedź: >> a nie, bo jeszcze było bardzo małe <<, albo że nie żyło. Otóż choćby było i najmniejsze i pozornie niby nieżywe, to ty, matko, nie wiesz, czy ono już nie żyje i dlatego daję ci tę naukę, aby takie przedwczesne dzieci zawsze warunkowo ochrzcić.

Gdy wam, rodzice chrześcijańscy, Pan Bóg już dał dziecię, to nie trzeba ze chrztem zwlekać i na jakieś tam okazuje i kumów czekać, ale trzeba, wedle starego zwyczaju Kościoła, do chrztu św. jak najprędzej się pospieszyć. W domach prawdziwie chrześcijańskich czynią to jak najprędzej – w domach, które z imienia tylko są chrześcijańskimi, odkładają chrzest nie już na tygodnie, lecz nieraz nawet na całe miesiące! To nie jest po chrześcijańsku, bo dziecko nie ochrzczone, nie jest chrześcijaninem, ale poganinem; nie jest dziecięciem Bożem, takiem staje się dopiero przez chrzest św. A broń Boże przypadkowo niespodziewanej śmierci dziecięcia, traci ono, jak już wyżej wspomniałem, niebo na wieki! Kto temu winien i kto to będzie miał na sumieniu? Niedbali rodzice! Dlatego powszechnie nauczają teologowie, że rodzice, którzy bez ważnego powodu przez 10 dni chrzest odkładają, dopuszczają się ciężkiego grzechu!

W razie niebezpieczeństwa może każdy ochrzcić, ale nie powinni tego sami rodzice czynić, chyba w ostatecznym, naglącym wypadku, t. j. gdyby nikt inny tego uczynić nie mógł; gdyby bowiem sami bez koniecznej przyczyny dziecko swoje ochrzcili, naraziliby się na rozmaite trudności małżeńskie; gdyż wedle praw Kościoła św. zachodzi tak między chrzczącym i ochrzczonym, jak też pomiędzy rodzicami ochrzczonego pewne powinowactwo duchowe. –Dalej trzeba uważać, aby chrzczący umiał chrzcić. Wprawdzie wszystkie akuszerki powinny to dobrze umieć, ale bywały wypadki, że ochrzczono dziecię przez samo polanie wodą i wymówienie tylko tych słów: >> W Imię Ojca i Syna i Ducha św. << A jednak to nie jest jeszcze chrzest, bo opuszczono najważniejsze słowa, wyrażające główną działalność tego Sakramentu, t. j. >> Ja ciebie chrzczę! << Otóż dla ważności tej sprawy wszystkich pouczę, jak potrzeba chrzcić. Trzeba wziąć czystą wodę i polewając głowę tak, żeby woda głowę choć trochę zamoczyła, nazwać dziecię imieniem, jakie mu ma być dane, n. p. Józefie, Janie, Marjo i t. p. i wymawiać równocześnie słowa sakramentalne chrztu św.: >> Ja ciebie chrzczę w Imię Ojca † i Syna † i Ducha † Świętego <<. Ktoby inaczej był ochrzczony, ten nie jest ważnie ochrzczony! I gdyby kiedykolwiek zachodziło słuszne podejrzenie lub wątpliwość, czy ktoś jest dobrze ochrzczony, trzeba się odnieść do księdza proboszcza, aby on rozstrzygnął, czy nie zachodzi potrzeba powtórzenia chrztu! Wielu chrzci dzieci w domu bez księdza, a potem niosą do kościoła dla dopełnienia ceremonij chrztu św., a często nawet nie mówią, że już z wody dziecko było ochrzczone. Jak już wspomniałem, nie wolno nigdy dziecięcia chrzcić samemu bez księdza, tylko w koniecznej, nagłej potrzebie, na przykład: w razie niebezpieczeństwa, zagrażającego jego życiu. I kiedy takie niebezpieczeństwo rzeczywiście zaszło, a dziecko już z wody ochrzczone było, trzeba koniecznie to księdzu powiedzieć, żeby ksiądz potem drugi raz nie chrzcił, bo chrztu św., raz już ważnie udzielonego, nigdy powtarzać nie wolno, chybaby słuszne zachodziło podejrzenie, że chrzest pierwszy był nieważny.

Chrzest uroczysty, z ceremonjami kościelnemi, powinien w myśl i w duchu Kościoła św. odbywać się nie w domu, ale w kościele, jak to przepisują ustawy kościelne. Dawniej nigdy w domach prywatnych chrztu nie udzielano, chyba dzieciom chorym; dopiero Papież Klemens V w r. 1311, zrobił wyjątek dla królów i książąt, pozwalając im, aby ich dzieci chrzczono w kaplicach zamkowych. Później, niestety, coraz częściej wyłom w tem prawie kościelnem robiono. A jednak niektóre ceremonje chrztu św. w domu prywatnym nie mają zupełnie żadnego znaczenia. Dziecię np. ma stać u drzwi kościelnych! Kapłan je następnie wprowadza do kościoła i mówi: Ingredere in templum Dei, t. j. wnijdź do świątyni Bożej. I jakież to ma znaczenie, kiedy się chrztu św. udziela w domu prywatnym? Wielu biskupów w Polsce obostrzyło ten zakaz kościelny; tak n. p. Książe biskup krakowski zakazał, aby bez jego wiedzy i wyraźnego pozwolenia nigdy w domach prywatnych nie chrzczono.
Przy chrzcie św. nadają dziecięciu rodzice i Kościół imię jakiegoś Świętego, którego opiece ma się dziecię polecać, starać się Go naśladować i wstępować w jego ślady. W domach, które tylko z imienia są chrześcijańskiemi, zamiast imion Świętych, nadają dzieciom nieraz imiona pogańskie, i gniewają się na księdza, kiedy takiego imienia dziecięciu na chrzcie św. nadać nie chce. A przecież to nie odpowiada duchowi chrześcijaństwa i Kościoła św., aby dzieciom nadawać imiona pogańskie!
Przy uroczystym chrzcie kościelnym powinni być chrzestni rodzice. Są oni niejako poręczycielami, że dziecię obowiązki, przy chrzcie św. wobec Boga i Kościoła przyjęte, wiernie wypełniać będzie; przyjmują więc na siebie obowiązek wychowania dziecka w wierze św., gdyby go rodzice wychować nie mogli. Z tego wynika, jak ważny to obowiązek a jednak u wielu jest on tylko czystą formą bez znaczenia. Niektórzy rodzice posuwają się do tego stopnia zapomnienia o obowiązkach chrześcijańskich, że na chrzestnych rodziców wybierają sobie nawet ludzi bez wiary, bez sumienia i bojaźni Bożej, nieraz nawet innowierców lub bezbożników, nałogowych pijaków, którzy nawet, jak to nieraz sam widziałem, pijani do chrztu św. przychodzą! Jakże taki bezbożny chrzestny ojciec może potem w razie potrzeby wychować należycie w wierze świętej dziecko do chrztu trzymane, kiedy on sam wiary nie zna i jej przepisów nie zachowuje?!
Między rodzicami chrzestnymi a ochrzczonem dziecięciem zachodzi powinowactwo duchowe, które jest przeszkodą małżeńską, tak że kumowie, którzy do chrztu trzymali, nie mogą bez dyspensy papieskiej zawrzeć ważnych ślubów małżeńskich, z dzieckiem które do chrztu trzymali.

Przez chrzest św. przyjął P. Bóg dziecię ochrzczone za przybrane dziecię Swoje i dał mu prawo Boga Ojcem nazywać i uczynił je dzieckiem nieba. Gdy kapłan po chrzcie św. dziecię wasze oddaje wam, rodzice chrześcijańscy, to oddaje je wam w zastępstwie Bożem na wychowanie, abyście czuwali nad tem dziecięciem, jako nad dzieckiem Bożem, wam w opiekę oddanem, i wychowali je po Bożemu dla Boga i dla nieba. Gdyby ci ojcze, matko, król jaki dał dziecko swe na wychowanie, o jakbyście się niem opiekowali, jakbyście się o nie starali i dbali, jakbyście nad niem czuwali!… A oto nie król ziemski, ale Bóg oddaje wam, rodzice, na wychowanie dziecię wasze i Swoje, ale które więcej jest Boże, aniżeli wasze! Czuwajcie więc nad niem, jako nad dziecięciem Bożem, aby zawsze dziecięciem Bożem pozostało, a z winy waszej Bożem być nie przestało! Św. Ludwik, król francuski, zwykł był mawiać: >> więcej cenię kaplicę królewską, gdziem był ochrzczony, niż katedrę w Reims, gdziem był na króla ukoronowany, bom przez chrzest otrzymał godność dziecięcia Bożego, a ta jest większą, aniżeli godność królewska! << To samo można do każdego dziecięcia ochrzczonego zastosować… Oby więc rodzice chrześcijańscy i wszyscy chrześcijanie dobrze te słowa zrozumieli i o nich pamiętali!

          Po chrzcie św. wyprawiają zwykle ucztę, czyli chrzciny… Tu bym mógł prawie wszystko to samo powtórzyć, com pisał o weselu! Po chrzcie św. z dziecięciem Bożem na podziękowanie Bogu za taką łaskę spieszą rodzice z kościoła – dokąd?… często do karczmy! Tam Panu Bogu dziękują?! Oj nie Bogu, nie! Byli oni świadkami chrztu św., zamiast więc sobie swój chrzest i swoje zobowiązania przypomnieć. Jak to oni na chrzcie św., podobnież jak to dziecię nowo ochrzczone, – wyrzekali się szatana i spraw jego, – oddają się na chrzcinach pijatyce i innym grzechom! Nieraz nawet już przed chrztem pijani do kościoła przychodzą i nowonarodzonemu dziecięciu wódkę, ten jad piekielny, do ust wlewają, mówiąc: napij się, napij robaczku! Cóż powiedzieć o takich niegodziwych, co to robią, i o rodzicach, którzy na to pozwalają! Nie mam na to słów! Dzieci wogóle nigdy wódki pić nie powinny, a już to największa niegodziwość i barbarzyństwo, choćby parę kropli wódki takiemu niemowlęciu do ust wlać; bo przez to łatwo można dziecię w jednej chwili zabić. – Prawda, dzieje się to nie w chrześcijańskich rodzinach, – ale niestety dzieje się!…

Modlitwa rodziny chrześcijańskiej,
polecona przez Ojca św. Leona XIII.

O Boże dobroci i miłosierdzia! Twojej wszechwładnej opiece polecamy nasz dom, rodzinę i wszystko, co posiadamy. Błogosław nam wszystkim, jak błogosławiłeś Najśw. Rodzinie w Nazarecie!
Najświętszy Odkupicielu, Jezu Chryste! Przez miłość, dla której stałeś się człowiekiem, aby nas zbawić, przez miłosierdzie, dla którego za nas na krzyżu umarłeś, prosimy Cię, błogosław domowi, rodzinie i domownikom naszym. Zachowaj nas od wszelkiego złego i od zasadzek ludzkich i szatańskich; strzeż nas przed piorunami, gradem, niebezpieczeństwem ognia, powodzią i złą pogodą; zachowaj nas od gniewu Twego, od nienawiści i złych zamiarów nieprzyjaciół naszych, od zarazy, głodu i wojny. Nie dopuść, aby kto z nas umarł bez św. Sakramentów. Daj nam błogosławieństwo Swoje, abyśmy stale wyznawali wiarę naszą, która nas do uświęcenia prowadzi; byśmy w smutkach i cierpieniach zachowali nadzieję, czyniąc zawsze postęp w miłości Twojej i bliźniego!
O Jezu, błogosław nam i strzeż nas!
O Marjo, Matko łaski i miłosierdzia, błogosław nam, strzeż nas przed złym duchem; prowadź nas Swą macierzyńską ręką przez ten padoł płaczu; pojednaj nas ze swym Synem i polecaj nas Jemu, byśmy się stali godnymi Jego obietnic. – Święty Józefie, Opiekunie Zbawiciela naszego, Obrońco Jego Świętej Matki i Głowo świętej Rodziny, wstawiaj się za nami, błogosław nam, chroń zawsze mieszkanie nasze. – Św. Michale, broń nas przed wszelką złością piekła! – Święty Gabrjelu, daj nam poznać świętą wolę Bożą! – ŚŚ. Aniołowie Stróżowie, utrzymujcie nas dniem i nocą na drodze zbawienia! – Święci Patronowie módlcie się za nami przed tronem Boga! – O błogosław domowi temu, Boże Ojcze, któryś nas stworzył, Ty, Boże Synu, któryś za nas cierpiał na krzyżu, i Ty, Boże Duchu Św., któryś nas na chrzcie św. poświęcił. Niech Trójca Najświętsza strzeże ciała naszego, oczyszcza duszę naszą, kieruje sercem naszym i doprowadzi nas do żywota wiecznego. – Chwała niech będzie Ojcu, chwała Synowi, chwała Świętemu Duchowi. Amen.
(Odpust 200 dni raz na dzień za odmówienie tej modlitwy sercem skruszonem i nabożnie. Leon XIII. reskr. św. Kongregacji dnia 19-go stycznia 1889).

Modlitwę tę chrześcijańskie rodziny powinny codzień wspólnie odmawiać przed obrazem Najśw. Rodziny.

Reklamy