Tagi

, ,

Pan Jezus naucza          Jeśli katolicyzm pochodzi od Boga, to sam rozum wskazuje, że musiał od Niego dostać żywotność niespożytą, życie opierające się wszelkim przeciwnościom i przeszkodom. By się przekonać, że tak jest rzeczywiście, wystarczy zrobić przegląd Historji Kościoła od jego kołyski aż do obecnych czasów. Oparł się wszystkiemu: zębowi czasu niszczącemu wszelkie ludzkie urządzenia, albo zmieniającemu je do niepoznania; nieustannym napadom wyuzdanych namiętności, dumy i zmysłowości; wszystko rozbiło się w kawałki o skałę Kościoła, a on nigdy się z nimi nie układał.

           Ciągle opierał się nieustannym wojnom wydanym mu przez schizmatyków i heretyków, którzy podszczuwali przeciw niemu gwałtowny fanatyzm, wściekłość krwawych prześladowań. Także trucizna zgorszeń działająca w nim, nieraz w kołach samego duchowieństwa, nie dosięgła jego prawdziwości i świętości. Ostra broń oszczerstwa, szyderstwa podstępnych sofizmatów, zewnętrzny zwodniczy blask niezupełnych odkryć naukowych wszelkiego gatunku spotkały ze strony Kościoła opór pełen spokoju i dzisiaj stoi Kościół, mimo wszystko, prosto, silny i nieuszkodzony, jak w pierwszych wiekach.

          Postęp wiedzy, odkrycia zabytków zamierzchłych wieków następowały jedne po drugich i… wykazały zwycięstwo Kościoła nad tem, co się zdawało być jemu przeciwnem. Może więc ze słuszną dumą zawołać: „Gdzie są ci, którzy mnie chcieli zburzyć? Gdzie są ci, którzy przepowiadali mój rychły koniec? Pomarli, a ja żyję, żyję i jestem zawsze ten sam, rozszerzam się coraz bardziej, a najszlachetniejsze dusze znajdują się między moimi wyznawcami. Żyję, mimo cierpień i prześladowań i męczeństw, na które jestem wystawiony za Boską prawdę, którą posiadam; błogosławię tych, którzy mnie przeklinają, a modlę się za mych prześladowców”.

Czy mogą powiedzieć to samo o sobie szkoły filozofów i rozmaite sekty religijne? Wcale nie! Jedne z nich zgasły po krótkiem istanieniu; drugie zmieniły się do tego stopnia, że ich twórcy nie poznaliby ich, gdyby znów przyszli na ziemię. Przytem ani jedna z nich nie potrzebowała odpierać tak strasznych napadów, na jakie katolicyzm jest wystawiony już prawie przez dwa tysiące lat. Te zaś, które długo trwały i obecnie jeszcze trwają zawdzięczają swój żywot okoliczności wcale nie pochlebnej. Ich nauka zastosowuje się do dwóch, naturze ludzkiej bardzo drogich, a przez Kościół katolicki zawsze zwalczanych namiętności, a temi są: pycha i zmysłowość.

Katolicyzm i rozum zgadzają się, ks. kanonik E. Barthe, część III, rozdział I, wydawnictwa O.O. Franciszkanów 1929

Reklamy