Tagi

, , , ,

Msza sw.

Dzieci powinny słuchać Mszy w wielkim skupieniu

Cesarz Walens wydał rozkaz, by zamknięto wszystkie katolickie kościoły i stracono tych wszystkich, którzyby się ośmielili wziąć udział w niedzielnych nabożeństwach. Prefekt Modest, chcąc uniknąć mordowania niewinnym ludzi, przestrzegł o tem chrześcijan, lecz przestroga wywołała wręcz przeciwny skutek, wyznawcy Chrystusowi zgromadzili się liczniej, niż kiedykolwiek. – Udając się prefekt na to zebranie, widzi dążącą tam również kobietę z dzieckiem. „Czy nie doszła cię wiadomość – pyta ją – że mam rozkaz stracenia tych, którzy tam się zejdą?” – „Wiem o tem i dlatego tak pośpiesznie idę; dozwól, by i to dziecię się tam udało ze mną, pragnę bowiem aby i ono otrzymało palmę męczeńską”. – Modest nie ośmielił się wypełnić cesarskiego rozkazu.

Widzicie, dzieci, z jaką gorliwością pierwsi chrześcijanie przestrzegali obowiązku słuchania Mszy św. w niedzielę. Choć grożono im śmiercią, szli nieustraszeni.

Pamiętali o tem, że tam Pan Jezus, tak jak na Kalwarji, ofiaruje się na ołtarzach Ojcu Swojemu i odnawia to poświęcenie się ofiarą zupełną, którą ze siebie na krzyżu złożył. Na ołtarzu, jak na Kalwarji, ten sam Jezus Chrystus ofiaruje się temu samemu Bogu Ojcu Swojemu, z tą tylko różnicą, że na Kalwarji przelał Syn Boży Krew Swą Przenajśw., a na ołtarzach ofiara ta jest bezkrwawa i że na Kalwarji Jezus umarł rzeczywiście, a na ołtarzach nie umiera, lecz ofiaruje się Bogu wspominając zadaną mu śmierć okrutną.

Owoce Mszy św. są te same, co owoce ofiary kalwaryjskiej. Podczas Mszy św. Bóg odbiera adorację i dziękczynienie, modły nieskończonej wartości, wtedy Sprawiedliwości Jego staje się zadość, podobnie jak przez śmierć Chrystusa na krzyżu.

Msza św. wyprasza grzesznikom nawrócenie, duszom zmarłych zwolnienie z mąk czyśćcowych, trzeba więc, dzieci drogie, Mszy św. jak najczęściej słuchać. Chłopcy powinni się starać, by im wolno było służyć do Mszy św., aby w ten sposób jak najbardziej zbliżyć się do Pana Jezusa; zresztą, czy służycie do Mszy św., czy nie, słuchajcie Jej w wielkiem skupieniu; nie zbliżajcie się do innych dzieci, z któremi mogłybyście, zamiast modlić się, rozmawiać, lecz bądźcie przy waszych rodzicach i módlcie się pobożnie z książki, albo też odmawiajcie różaniec. Przedewszystkiem nie rozpraszajcie się w kościele, nie zapominajcie, że spełniają się w niem najwznioślejsze tajemnice, przed któremi Aniołowie z czcią największą na twarz upadają.

Filip II, król hiszpański, słuchając Mszy św. w niedzielę, spostrzegł, że dwaj jego dworzanie zamiast modlić się, cały czas rozmawiali i śmiali się. Po skończonem nabożeństwie kazał ich przywołać do siebie i drżącym od gniewu głosem zapytał: „Panowie! czy w ten to sposób powinno się słuchać Mszy św.? – Precz z moich oczu! Niechaj noga więcej w pałacu moim nie postanie”.

Słowa królewskie piorunujące na nich wywarły wrażenie, jeden ze zmartwienia po trzech dniach umarł, a drugi oszalał. Zastanówmy się, jakby to było okropne, gdybyśmy kiedyś usłyszeli z ust króla nieśmiertelnego wszechświata: Idźcie ode mnie przeklęci, świętokradzcy w ogień wieczny!

Nie bądźcie zatem w kościele, dzieci drogie, roztargnione. A teraz posłuchajcie co wam opowiem: W r. 1876 pisał generał Sonis do jednego ze swych przyjaciół: „Nie istnieje nic bardziej pocieszającego od modlitwy, nic wspanialszego od ceremonij kościelnych, nic piękniejszego od liturgji jego. Nigdy nie wydało mi się żadne nabożeństwo zadługie i zawsze z przykrością opuszczałem kościół; przyznać też muszę, że chwile w nim spędzone zaliczam do najszczęśliwszym w mojem życiu”. Obyście kiedyś podobnie mogły powiedzieć, drogie dzieci!

 

Ks. Jan Berthier, Książka dla dzieci, 1928

Reklamy