Tagi

, , , ,

Pope St. Pius XJeśli katolicyzm jest Boskim, to rozum wymaga, aby niemiłosiernie zwalczał wszelkie błędy, nie wchodząc w układy z żadnym, choćby miał bardzo piękną nazwę, choćby miał nawet ważne powody oszczędzać twórcę tego błędu. Przecież względem prawdy objawionej przez Boga nie można inaczej postępować, jak względem jakiej naukowej prawdy. Wszakże prawda naukowa odrzuca każdą teorję, która jej jest przeciwną. Katolicyzm pochodzi od Boga, postąpiłby więc nierozsądnie, gdyby miał się układać z błędem przeciwnym wierze katolickiej. Szaleństwem byłoby przeczyć w geometrji, że dwa trójkąty nie przystają do siebie, jeżeli trzy boki jednego, są kolejno równe trzem bokom drugiego.

Któż nie wie, że Kościół katolicki zawsze się trzymał tej zasady? Nigdy nie wahał się wykluczyć ze swej społeczności tych, którzy błędną naukę siali, choćby ludzie wielcy, których talent, wpływ lub powaga, nawet królewska, mogły wyrządzić Kościołowi wielkie szkody. Wystarczyło, że się nie poddali dogmatycznym dekretom Kościoła, a ten rzucał na nich „anathema”, t.j. wyłączał ich ze swego łona. („Anathema” tłómaczą dość niestosownie wyrazem „klątwa”). Natomiast szkoły filozoficzne i sekty religijne muszą przynajmniej znosić mniemania niezgadzające się z ich zasadami, jeśli chcą być logiczne, bo za największą powagę uważają rozum każdego człowieka.

Prawdziwa miłość tego, co dobre, musi odrzucać złe.

Jeżeli Kościół katolicki jest Boski, to sam rozum nakazuje mu występować przeciw wszelkiemu złemu w myśli, mowie i uczynku tak samo, jak występuje przeciw każdemu błędowi w rzeczach wiary. Ani z moralnem złem, ani z fałszami na polu wiary nie może prowadzić układów, chociażby przewidywał, że nieugiętość pod tym względem ściągnie nań prześladowanie. Jest faktem znanym, że Kościół nigdy się nie wahał powiedzieć, nawet bardzo potężnym królom czy cesarzom to, co Jan Chrzciciel powiedział Herodowi: „non licet, to jest nie wolno”. (Mat. 14, 4). Kto nie wiem, że Kościół zawsze z całą energją gromił złe postępowanie możnych tego świata? Właśnie przeciwnie dzieje się u rozmaitych sekt, a to dla tego, że co się tyczy moralności pozostawiają ją rozumowi i woli każdego, więc są pod jej względem mniej lub więcej elastycznymi. Także patrzą przedewszystkiem na to, jaką korzyść przyniesie im ich wolnomyślność, i dla tej korzyści stosują się do ludzkich namiętności. Historja wszystkich czasów wykazuje, że sekty godzą się z niesprawiedliwością, z nieporządkiem, z namiętnościami. Także szkoły filozoficzne uczą, że nad rozum ludzki nie ma nic wyższego, więc muszą postępować tak, jak rozmaite sekty.

 

Katolicyzm i rozum zgadzają się, ks. kanonik E. Barthe, część III, rozdział I, wydawnictwa O.O. Franciszkanów 1929

Reklamy